29 października 2012
Puk...puk!
Bez wsparcia z nieba, bez protekcji,
trudno z jesiennych wyjść infekcji.
Dyskomfort w duszy nieustanny
ma nawet człowiek nienaganny.
I choćby nawet nic nie zgrzeszył
nie będzie się spokojem cieszył
bombardowany okropnością
i wezwań, apeli mnogością.
Jak emocjami wciąż targany
znosić ma wielkie huragany
śledząc wyniki licznych debat?
Wiedzieć kto wygrał, a kto przepadł?
I komu przestrzelono głowę,
lub czy prawdziwe są tuskowe
szczególne wyliczenia rano,
że mniej, lub więcej to - to samo?
Jak obawiając się śnieżycy
może na jakąś pomoc liczyć,
gdy nie dotyczy go in vitro?
To sprawia, że jesień jest przykrą.
Inną niż te uprzednie - Złote.
Wszystko przesuwa się na potem
i gdyby nie to wsparcie nieba -
trudno, o jutro by się nie bać.
Wszystko się bardziej już nakręca.
Niczym się stała zwykła nędza.
Każdy spodziewa się wielkiego,
a to jest jesień - nic takiego.
Przejściowa pora, więc są przejścia
i tylko odrobiny szczęścia
tym razem trudno się doszukać,
a wczesna zima do drzwi puka.
21 marca 2026
sam53
21 marca 2026
violetta
21 marca 2026
dobrosław77
20 marca 2026
smokjerzy
20 marca 2026
sam53
19 marca 2026
sam53
19 marca 2026
wiesiek
18 marca 2026
wiesiek
18 marca 2026
violetta
17 marca 2026
sam53