13 września 2012
Drażnią mnie pieśni Nerona!
Kto w takim syfie mnie dziś przekona,
że wiersze nie są pieśnią Nerona?
Że można drwiąco i bałamutnie
bujać w obłokach. Chwycić za lutnię
i zauważać ptaszki lub kwiaty,
gdy wokół grozę sieją dramaty.
Na prawdę rzygać chce się poetom,
komentatorom i wierszokletom,
gdy przesiąknięte farsą powietrze,
a głusi krzyczą: - Jeszcze i jeszcze!
Gdy śmiechem ryczy rządowa tuba
i to już nie jest zwykła rozróba,
lecz bezlitosny wystrzał na wojnie.
Niech niewrażliwi patrzą spokojnie
na grajka z lutnią, gdy płonie Rzym.
W nosie mam piękno, rytmy i rym
i chciałbym mocnym słowem przywalić,
lecz krzyczą: "Wariat! Wisła się pali!"
Wszyscy normalni dawno w uściskach.
Chmarami lecą ćmy do ogniska.
Nie ma syreny i nie ma dzwonu.
Czy został jeszcze brzeg Rubikonu
rozdzielający dobro i marność?
Nie ma już chyba. Włada poprawność.
15 lutego 2026
sam53
15 lutego 2026
violetta
15 lutego 2026
sam53
14 lutego 2026
wiesiek
14 lutego 2026
ais
14 lutego 2026
Jaga
14 lutego 2026
dobrosław77
13 lutego 2026
violetta
13 lutego 2026
sam53
13 lutego 2026
wiesiek