Kiedy znaki przestaną już drogę wskazywać,
stara farba z drzwi starych przestanie odpadać,
ciężki plecak przestanie kręgosłup przekrzywiać,
babki wnukom przestaną nowe bajki układać.
Wiatr nie będzie już więcej sterty śmieci rozrzucał,
grube mury nie będą od wojen się kruszyć,
rak w spokoju zostawi nasze dziurawe płuca,
ukojenie przestanie szukać miejsca dla duszy.
Zejdzie z góry Ten co kiedyś wybudował to wszystko,
ciało swoje zmartwychwstałe usadowi na tronie,
spojrzy na tych co daleko i na tych co blisko,
wciśnie guzik gasząc światło i to będzie nasz koniec.
początek, przecie..
zgłoś
No tak...... początek
zgłoś
cieszę się z tak owocnego konsensusu..
zgłoś
Jak najbardziej mi też przyjemnie....
zgłoś
świetny wiersz i to prawie 13-sto zgłoskowiec. Nie mogłam się oprzeć pokusie, by zachować rytm wiersza. W 4 wersie jest 14, jak zamienisz słowo "przestaną" na "skończą" - będzie 13, w piątym wersie bez słowa 'już", w 8 wersie zamiast "nasze" "me" albo 'ich", w 9 wersie zamiast "posklejał" ""zlepił", w 10 wersie bez słowa "swoje", w ostatnim wersie bez słowa "nasz"
zgłoś
Dziękuję za poswięcony czas i uwagi. Wezmę się za poprawki, cieszę się,że od strony technicznej będzie poprawny, jeszcze raz dzięki za analizę.
zgłoś
trochę przypomniało mi stary dowcip o Honeckerze (ten od NRD - dla młodszych), ale poza tym bardzo do mnie przemawia
zgłoś
A jakiż to dowcip? nie kojarzę chociaż dośćdobrze bohatera dowcipu kojarzę
zgłoś