29 marca 2013

poezja

Jackowlehkas
Jackowlehkas

Okno


Odgrodzony mym oknem od niepogody czuję, że jestem bezpieczny,
patrzę na to co za nim po drugiej stronie i staram się to coś uwiecznić.
Takie okno wytłumia wszelkie odgłosy pozwalając bez ruchu pozostać,
tylko słońce w cyklicznej po niebie wędrówce ten mój bezruch próbuje zamącać.
 
Tam pies pana prowadzi parkową aleją, między nimi smycz ciągnie się długa,
sympatyczny włóczęga na ławce gdzieś obok zapomina, że noc była trudna.
Ciepło budzi do życia zmrożone komórki wytapiając sen z tafli pamięci,
liść nad głową trzepocząc próbuje spaść na dół uwalniając się z ramion gałęzi.
 
Jeśli spadnie przydepcze go noga człowieka, który właśnie się spóżnia do pracy,
potrącając w pośpiechu tych co właśnie odwrotnie chód traktują jak zwyczajny spacer.
Obok nich gdzieś biegacze, opętani kablami, odgrodzeni muzyką od świata,
zabroniony dym dławi schowanego za drzewem dorosłego już prawie chłopaka.
 
Coś przeleci, przefrunie, coś zapiszczy, zaszczeka, ryk syreny zawyje gdzieś nagle,
deszcz  to czasem wyciszy, śnieg to czasem wygłuszy w zależności co tam z góry spadnie.
Przedstawienie za szybą ciągle zmienia aktorów a ja trwam za swym oknem i patrzę,
z  rozsuniętą kurtyną wszystko widzę dokładnie jakbym siedział sam jeden w teatrze.
 
I w tym wszystkim myśl jedna mój stan ducha mi mąci, myśl przed którą próbuję się bronić,
to, że słońce w cyklicznej swej podróży po niebie kiedyś w końcu kurtynę zasłoni.

Hania
29 marca 2013 o 14:46

Tyle ciekawości za oknem...

zgłoś

Jackowlehkas
29 marca 2013 o 14:54

Prawda? Jak tak się siedzi to można wiele zobaczyć

zgłoś

Hania
29 marca 2013 o 14:56

tylko nie każdy potrafi tak ładnie to opisać :)

zgłoś

Jackowlehkas
29 marca 2013 o 14:59

A dziękuję, przyznam się, że nigdy tak długo nie zajęło mi pisanie wiersza

zgłoś

Hania
29 marca 2013 o 15:08

Warto było:) będę wracała ...i czytała:)

zgłoś

ash
29 marca 2013 o 18:22

24 zgłoskowiec...ale konsekwentnie rymowany, a mówią, że poezja rodzi się jedynie z natchnienia. Wiersz imponujący

zgłoś

Jackowlehkas
29 marca 2013 o 23:42

Dziękuję za przychylny komentarz

zgłoś

blue eye
29 marca 2013 o 20:58

ładny obraz :)

zgłoś

Jackowlehkas
29 marca 2013 o 23:43

Dzięki

zgłoś

Mariusz Kliber
1 kwietnia 2013 o 15:31

W końcu coś dla mojego umysłu. Gratuluję wiersza.

zgłoś

Jackowlehkas
2 kwietnia 2013 o 13:40

Dziękuję za komentarz

zgłoś

mua
2 kwietnia 2013 o 14:25

..strasznie długo musiałem " stać " przy tym oknie, żeby tyle zauważyć. Ale warto było :)))....pozdrawiam

zgłoś

Jackowlehkas
2 kwietnia 2013 o 23:44

Dziękuję, pewnie i tak coś nam umknęło...

zgłoś

Hania
13 kwietnia 2013 o 23:02

Wróciłam i czytam znowu:)

zgłoś

Jackowlehkas
15 kwietnia 2013 o 01:56

Czy widać to samo? a może coś jeszcze......

zgłoś

Hania
19 kwietnia 2013 o 22:59

Aktorzy inni:)

zgłoś

alt art
11 maja 2013 o 18:57

po spektaklu nie zapomnij o płaszczu w szatni..

zgłoś

Jackowlehkas
11 maja 2013 o 19:02

Zapomniałem, będę musiał wrócić...

zgłoś

alt art
11 maja 2013 o 19:05

wracaj częściej..

zgłoś

Jackowlehkas
11 maja 2013 o 19:09

To płaszcz zabrałem, tylko we łbie pustka, coś chciałem napisać i....zapomniałem

zgłoś

alt art
11 maja 2013 o 19:10

znam ten ból; od świętej anny nic nie pisałem..

zgłoś

Jackowlehkas
11 maja 2013 o 19:13

No tak jednak nieraz jak człowiekiem coś wstrząśnie to by się pisało i pisało, natchnienia życzę

zgłoś

alt art
24 maja 2013 o 11:10

natchniony jestem nieprzerwanie..

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się