23 marca 2011

poezja

Jackowlehkas
Jackowlehkas

Mój Rok

Rokiem całym przeminęłaś
ale to nie znaczy przecież,
że zostaniesz zapomniana,
Ty następnym rokiem będziesz.
 
Zacznij znowu żyć od wiosny
ubierz znów się na zielono
i parasol swój rozpostrzyj
ożywiając wszystko dłonią.
 
Teraz latem jesteś znowu
masz kapelusz, brodzisz w morzu
letni czas odmierzasz krokiem
w stronę jesiennego chłodu.
 
I już padasz deszczu kroplą
wiatrem niesiesz swoje liście
jeszcze widzę Cię jak brodzisz
ale widzę bardzo mgliście.
 
Siedzisz dumna w białych saniach
a na sukni płaty śniegu
krew twa znów jest niedogrzana
i zwolniłaś tempa biegu.
 
I tak mi latami mijasz
w pory roku przystrojona
wiem, że się już nie zatrzymasz
a ja Ciebie nie dogonię.
 
To czym jeszcze się pocieszam
to ta myśl, że przecież zawsze
jakąś porą roku będąc
będę mógł na ciebie patrzeć.

Waldemar Kazubek
24 marca 2011 o 13:24

Taka sobie rymowanka o niczym.

zgłoś

Jackowlehkas
24 marca 2011 o 22:38

I taka ma być........i o niczym?.Kogoś tam jednak widać.

zgłoś

Waldemar Kazubek
24 marca 2011 o 22:44

No niby ktoś tam jest, ale tak bez życia, bo same scenografie i rekwizyty związane z poszczególnymi porami roku to już przerobione tysiąc razy.

zgłoś

Jackowlehkas
15 grudnia 2011 o 16:16

Zapewniam, że będzie to jeszcze przerabiane........dwa tysiące razy

zgłoś

Waldemar Kazubek
15 grudnia 2011 o 22:58

a to fakt!

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się