poezja

poezja
gabriel 123

gabriel 123, 25 czerwca 2021

Płomienia nietolerancji

uderzył piorun w dom
mówili że nie był piękny
pewno rodzina kochała się
przecież dom
to dom

nie stanął więcej
miejsce krzakami zarosło
co z dziećmi
i z rodzicami
szukaj ich po świecie

uderzył piorun w dom
nie dodałem że spłonął
dzieci zabrała opieka
bo rodzice byli biedni


liczba komentarzy: 0 | punkty: 0 | szczegóły

Yaro

Yaro, 25 czerwca 2021

Piotr

walę pustą głową w mur
czytam wiersze
wiele innych bzdur
zamykam oczy
wznoszę się do chmur

spadam
spadochronie rozwijaj się
spadam niżej nie mogę

na powierzchni wiara utrzymuje mnie
żegnaj
chciałem dobrze

zapomniałem jak masz na drugie imię
po bierzmowaniu Piotr


liczba komentarzy: 0 | punkty: 0 | szczegóły

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 25 czerwca 2021

Anomalie

Ład czyli Porządek Nowy
wszedł już w sezon ogórkowy
i sensacje wszelkie z wiatrem przeminęły.
Tezy wykute na blachę
to, co kiedyś było dachem,
rozerwały, przemieszały i pogięły.
.
W propagandzie - zab za ząb.
Cyber ataków i trąb
nikt się u nas tak niszczących nie spodziewał,
ale mamy jeszcze szansę,
by okopać się na flance,
zanim spadnie gradobicie i ulewa.
.
Nieporządek partie skłócił.
Ktoś nie wróci lub powróci -
zachęcony turystycznym bonem,
gdy wakacje i ogórki
zachęcają do powtórki,
choć nastoje są skwaszone - ceny słone.


liczba komentarzy: 0 | punkty: 0 | szczegóły

Misiek

Misiek, 25 czerwca 2021

Nauka chodzenia

Ile to już razy najczęściej do szuflady
pisałem niezliczonych słów tysiące
ile już lat odgadnąć życia chcę szarady
łatwiej policzę bo to tylko miesiące

ukradkiem jak zawstydzony łzę ocieram
kiedy się obudzę snem cały natchniony
a kiedy każdy list z kolei szybko odbieram
jeszcze szybciej odpiszę muzie wzruszony

poranione serce nie czuje już samotności
w słońcu nadziei nie będę szukać cienia
promienie czuję dziś prawdziwej miłości
całkiem uwolniony z przeszłości więzienia

góra spełnionych marzeń wnet się piętrzy
jakby chciała nieba chciała schwytać obłoki
na moście wiary utkanym misternie z tęczy
co dnia coraz odważniej stawiam już kroki

aby przejść w mgnieniu oka na drugą stronę
na drugim brzegu czeka jedno tylko słowo
serce o mało z piersi nie wyskoczy szalone
witam cały wielki świat zbudowany na nowo

a na nim jedna droga ale jest trudna i długa
tam gdzie oczekują najprawdziwsi święci
jestem na tej drodze, to twoja Muzo zasługa
drogowskaz zachowam na zawsze w pamięci


liczba komentarzy: 0 | punkty: 2 | szczegóły

Unikat

Unikat, 24 czerwca 2021

czy takie pisanie ma jakiś sens? Thx.

Jestem tymczasowy. Już się z tym pogodziłem,
ugłaskałem. Nawet to, co martwe, umrze.
Mój miś, który nie żył, nie żyje. Odpadło mu
ucho najpierw, potem nos z guzika.

Przyznam się, że trochę się przed tym bronię.
Jem i piję. Ubieram się. Uchylam przed rzeczami,
które próbują spaść mi na głowę. Robię krok
w bok, zamiast do tyłu.

Jestem wierzącym nihilistą. Dziwaczne? Pewnie
tak. Poczucie pustki, jest jak letni deszcz,
którego monstrualne krople mogłyby zabić.
Cokolwiek się nie stanie, czerwiec jak co
roku skończy się lipcem. Po czwartej w nocy
przyjdzie piąta nad ranem.

Rozciągnięta do wieczności chwila.
Nic ponad to.


liczba komentarzy: 3 | punkty: 4 | szczegóły

Deadbat

Deadbat, 24 czerwca 2021

Płatki wiosennych kwiatów

Przepraszamy cię duchu który jesteś wolnością
za wszelkie formy w których pragniemy zawrzeć cię i więzić
za tą tępą nieświadomość
że wraz z nami
to wszystko jest tylko mignięciem
potomstwem zjawisk
będących tylko ogólniejszych zjawisk efektem
Przepraszamy też że przepraszamy

za strach i wstyd nasz i obawy
że w chwili której już nas nie ma ciągle trwać pragniemy
zapominając nieustannie że nie żadnej rzeczy trwałej
że chociaż pięknym widok wodospadu nam się zdaje
nie ma w nim żadnej trwałości
ani najdrobniejszego śladu naszego chwytania

A my jak i on jesteśmy przecież tym samym
krążenie cieczy wyznacza formy naszej trwanie
Promienie umysłu i pragnień obłoki krążą nad nami nieustannie
Pogoda nastrojów jakby pory roku tutaj także
skuwa czasem lodem a czasem rozświetlając tęcze
kapryśna i zmienna niczym letnia burza

Wielbiąc trwałość w świecie wiecznej zmienności
gdzie to właśnie zmiana określa dalsze trwanie
wielbimy coś na kształt morskiej piany
ruchu oceanu zdając nie dostrzegać


liczba komentarzy: 2 | punkty: 3 | szczegóły

Deadbat

Deadbat, 24 czerwca 2021

Owiański monolog

I jeszcze boję się słońca wschodów
w których grzmienie w górach odległych
i trzepotanie serca przelatującego gołębia
Nie zwiastują mi dzisiaj światła żadnego w sercu moim
I liście drzew co spaść muszą niebawem
szepczą do mnie nieustannie swoje ciche wyzwanie
Odnajdź skałę zanim z krawędzi
z rzeką spadniesz ku skałom na dole
znajdź skrzydła zanim tak jak my i ty polecisz
pochwycony przez wiatr i ścigany wiatrem
Lecz taka jest kolej tych spraw które tutaj widziałem
i natura rzeczy która nieustannie
pcha wodę i kamień z sercem Ziemi na ich spotkanie
wiecznie niedokonane
Gdzie jesteś białoskrzydła Istoto i czemu ciało twoje doskonałe
wskazuje nieustająco wielkie twe zafrasowanie
oderwij wreszcie dłoń od twarzy swojej
kiedy znieść już nic więcej nie mogę i biję głową w ścianę
wznieś się ponad ziemskie sprawy
Nic przecież tutaj nie jest wieczne
i nic przecież tutaj nie zostanie
sama natura gnie się przecież wciąż nowy znajdując kompromis
lub raczej go ślepo szukając
chociaż powoli jednak nieustannie
Wielki geometra wyznaczył zmian skalę
chociażby człowiek niechęć do tej zmiany
I zdefiniował sam siebie na nowo
choćby wzbudzał w najwyższym niechęć i odrazę
Jakie to ma znaczenie jeśli wewnętrzna natura
niezmienną zostaje
Jak ten ogień w oczach dawnego przyjaciela
uwięziony nadal w jego zniekształconym ciele
spotkanym po latach latami zmienianym
Natura wciąż inne przybierając formy
nieustannie zmienna niezmienną w swym rdzeniu zostaje
zamykając usta tym co naiwnie wierzą
że ich słowa i wiara coś naprawdę zmienią
Jedna tylko droga i ścieżka dla wszystkiego i wszystkich
Nieznośna i wroga wszystkiemu co żyje
przemijanie
I dusza bezbożnie wepchnięta do ciała
wolność uwięziona w ciele wolność swą odzyska
nieubłaganie


liczba komentarzy: 1 | punkty: 2 | szczegóły

Yaro

Yaro, 23 czerwca 2021

dzisiaj się nie przejaśnia

mam lat cztery pięć
mówią że świat dla młodzieży

bariery schody schematy
nie podążam drogą kariery

czy to błąd uciec stąd

zanurzony w myślach
stary cap chciałoby się rzec
przekwitnięty lipowy kwiat

opada ostatni dzień
na wardze z papierosem
słonko spada nad jeziorem

dorosłe dziecko powracam
zbudzone demony przeszłości

strasznie tutaj
chęcią się przytulić
lecz nie wychodzi po mnie miłość

szarość skały
przytulam się do ściany


liczba komentarzy: 1 | punkty: 1 | szczegóły

Dorn

Dorn, 23 czerwca 2021

...

Mojego ojca nie poleciłbym żadnemu dziecku. Miałem po nim bóle brzucha. Gorączka nie ustępowała latami, chociaż trząsłem się z zimna. Niczego po nim nie odziedziczyłem. Nie jestem ojcem. Pamiętam dźwięk klucza, którym uderzał o drzwi próbując je otworzyć - to był dobry czas, mogłem ukryć się albo uciec przez okno. Zimą było trudniej, ale i tak skakałem.
Jakby ktoś wszedł do domu i spojrzał na wieszak nigdy nie było tam dziecięcych ubrań. Ani butów. Wszystko trzymałem pod łóżkiem. I suchą bułkę. To były czasy, kiedy za dziećmi nikt nie oglądał się. Szły zasmarkane, szurając od niechcenia, ale zawsze ze strachem. Szukały bramy, w której koledzy opowiadali podobne historie ucieczek. To było coś. Jeden przebiegł między nogami ojca, inny wyśliznął się z kurtki, jeszcze ktoś obiecał swojemu pójść po wódkę, dlatego mógł wyjść zamykając za sobą drzwi. Matki zostawały rozpaczać. Krzyczeć albo zasłaniać twarz. Zostawały, bo nie było dla nich bram. Mój ojciec nie miał wspomnień, dorosły facet, a tak się zapuścił, że kiedy go odwiedziłem przed śmiercią, zapytał czy zostawię mu kurtkę. Bo marznie, a to była akurat zima. Przywiozłem tą samą, w której uciekłem. Powiedział, że przecież się nie zmieści. Odpowiedziałem, że ja musiałem, przez wiele lat.


liczba komentarzy: 2 | punkty: 5 | szczegóły

Wiadomsky

Wiadomsky, 23 czerwca 2021

Na wyjebce

weź to serce
co ci dałem
i wypierdol
nie zostawiaj
tęskniącego
na wyjebce
bo tak w chuj
rozjebanego
na własność
nikt nie zechce


liczba komentarzy: 0 | szczegóły


  10 - 30 - 100  

Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt

Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.


kontakt z redakcją






Zgłoś nadużycie

W pierwszej kolejności proszę rozważyć możliwość zablokowania konkretnego użytkownika za pomocą ikony ,
szczególnie w przypadku subiektywnej oceny sytuacji. Blokada dotyczyć będzie jedynie komentarzy pod własnymi pracami.
Globalne zgłoszenie uwzględniane będzie jedynie w przypadku oczywistego naruszenia regulaminu lub prawa,
o czym będzie decydowała administracja, bez konieczności informowania o swojej decyzji.

Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. zarejestruj się

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1