Dorn
WSZYSTKIE PRACE Poezja (14) Dziennik (1) Fotografia (1)
O autorze

23 czerwca 2021

poezja

Dorn
Dorn

...

Mojego ojca nie poleciłbym żadnemu dziecku. Miałem po nim bóle brzucha. Gorączka nie ustępowała latami, chociaż trząsłem się z zimna. Niczego po nim nie odziedziczyłem. Nie jestem ojcem. Pamiętam dźwięk klucza, którym uderzał o drzwi próbując je otworzyć - to był dobry czas, mogłem ukryć się albo uciec przez okno. Zimą było trudniej, ale i tak skakałem.
Jakby ktoś wszedł do domu i spojrzał na wieszak nigdy nie było tam dziecięcych ubrań. Ani butów. Wszystko trzymałem pod łóżkiem. I suchą bułkę. To były czasy, kiedy za dziećmi nikt nie oglądał się. Szły zasmarkane, szurając od niechcenia, ale zawsze ze strachem. Szukały bramy, w której koledzy opowiadali podobne historie ucieczek. To było coś. Jeden przebiegł między nogami ojca, inny wyśliznął się z kurtki, jeszcze ktoś obiecał swojemu pójść po wódkę, dlatego mógł wyjść zamykając za sobą drzwi. Matki zostawały rozpaczać. Krzyczeć albo zasłaniać twarz. Zostawały, bo nie było dla nich bram. Mój ojciec nie miał wspomnień, dorosły facet, a tak się zapuścił, że kiedy go odwiedziłem przed śmiercią, zapytał czy zostawię mu kurtkę. Bo marznie, a to była akurat zima. Przywiozłem tą samą, w której uciekłem. Powiedział, że przecież się nie zmieści. Odpowiedziałem, że ja musiałem, przez wiele lat.

alt art
23 czerwca 2021 o 17:15

dualizm korpuskularno-falowy poezji; kiedy patrzę płótna, te szare plamy przybierają postać przedmiotów świata naturalnego; chciałbym pozostać w swiadomości, że to tylko dotknięcia farbą..

zgłoś

jeśli tylko
23 czerwca 2021 o 17:17

lepiej gdyby zamiast jakby.. i nie zobaczyłby.. jeszcze inny.. tę..

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się