poezja

poezja
Misiek

Misiek, 10 lipca 2021

Ofiara losu

Obudził się posiniaczony
i ledwo spoglądał oczami
przez opuchniętą już całą brew

z nosa wolno sączyła się krew
poczuł jak dłonie mu się pocą

-mówiłam byś nie bił się nocą
usłyszał troskliwy głos żony
szczególnie ze swymi










myślami…


liczba komentarzy: 0 | punkty: 1 | szczegóły

drachma

drachma, 9 lipca 2021

Qualia

zachorowałem w dzieciństwie
na schizofrenię
bo ojciec pod wpływem alkoholu
kopał mamę w głowę

ponoć dusza znajduje się
w neuropilu
gdzieś tam wewnątrz
mieszka też moja psychoza
endogenna

niepewna iluzją jutra
lasów mangrowych
wiecznie zielonych
w strefie przypływów i odpływów
między zwrotnikami
osłoniętych rafami koralowymi
co są cudem
a teraz przedśmiertnie
zmieniają barwę na neonową

obraz świata
z wiekiem skurczy się
cały firmament niebieski
który jest tylko dekoracją
nim pójdę do piachu
wraz z królewską chorobą
która jest nieszczęściem
a może darem przed
czekającą betonozą


liczba komentarzy: 1 | punkty: 2 | szczegóły

Istar

Istar, 9 lipca 2021

...

dobrze by mi było pobyć
leśnym mchem, ptakiem przefrunąć
nie wzdrygać się od deszczu
posłuchać burzę
przemyć oczy żółtym rumiankiem
odbić od ziemi lichą łodygą
być choć powidokiem
najczulszym dotykiem
mgły
o ciepłej skórze poranka

poczuć, że tak wolno kochać
jak tylko się umie


liczba komentarzy: 5 | szczegóły

Yaro

Yaro, 9 lipca 2021

Anführer der Opposition

wrócił król Popiel
raz go myszy zjadły

co czeka człowieka
gdy dopuszcza się zdrady

ława szeroka publika czeka
nie pozwólmy się opluwać
w nas krew szlachecka

wciąż leży wrak Tupolewa
opuszczony prawdy się doczeka

kundel szczeka i narzeka
elita komusze dzieci


liczba komentarzy: 3 | punkty: 1 | szczegóły

Arsis

Arsis, 9 lipca 2021

Głosy z otchłani

Żółtawe światło płonących świec — nasyca wszystko złogami i brudem…

Na stole sterta starych czasopism…

Przeglądam je,
kartkuję…
… lata 50. XX wieku…

Bomby wodorowe — oślepiają… — unicestwiają życie…

Najnowsze trendy w kobiecej modzie… — skąpe okrycia — bikini…

Wojna koreańska…

… szeleści gładki, lśniący papier…

Stalin patrzy obojętnie —
ze szklanej trumny
— na Placu Czerwonym…

Poznański
Czerwiec…

Powstanie
na Węgrzech…

… utworzenie Układu Warszawskiego…

Ćma uderza
skrzydłami
— o niewidzialną szybę…

… pot kapie
z czoła…
Ścieka
z pleców…

… ramion…

… — kurz wdziera się do nozdrzy …

Maccartyzm w USA…

… kryzys sueski…
Wspólnota
Węgla i Stali…

Kto tu jest?

Czy ktoś tu jest?

Słyszę jakieś stłumione szepty w powłokach ścian…

… trzaśnięcie drzwi… oddalające się kroki…

Castro —
obala
— Batistę…

Elvis Presley śpiewa „Love Me Tender…”

… Na orbicie okołoziemskiej —
dryfujący Sputnik…

Wyolbrzymione głosy
mojego strachu
— wypełzają z każdej szczeliny…

… na Uralu — śmierć studentów z grupy Diatłowa…

(Włodzimierz Zastawniak, 2021-07-09)

***

https://www.youtube.com/watch?v=kC5eq3GOSh8


liczba komentarzy: 0 | punkty: 2 | szczegóły

sam53

sam53, 8 lipca 2021

ludzie mówią że piszę wierszem

Magdalena przychodziła zazwyczaj nocą
jakby pogodzona z losem z ciemnością
nie przejmowała się swoją urodą
piegi nie stanowiły problemu
jak dziecko cieszyła się z bujnych rudych włosów

przychodziła zawsze mokra wilgotna
jakby przed chwilą brała prysznic
pachniała czymś nieznanym niezwykłym
tak jak południowe słońce
sok z dojrzałych granatów
świeżo palona czarna kawa
zaparzona w śnieżnobiałej filiżance
pachniała spełnieniem czymś co przynosiła zawsze ze sobą

rozumieliśmy się bez słów
mieszaliśmy marzenia do skutku
pamiętam modlitwę do jej ciepłych piersi
gasnącą świecę
opadające bez końca ramiączko
z tymi rudymi warkoczami wydawała się matką boską

nie wiem kiedy wychodziła
zawsze rano znajdowałem na poduszce wiersz

nie mieliśmy więcej dzieci


.


liczba komentarzy: 3 | punkty: 4 | szczegóły

sam53

sam53, 8 lipca 2021

lato 2021

od kiedy stworzyłem swojego boga
wypłynąłem na szerokie wody
świat nabrał kolorów
bukiety myśli pachną różami i tobą
jesteś w każdym wierszu

razem wychodzimy na spacer
niestraszny nam deszcz niepogoda
budzisz pocałunkiem
oddaję w jasyr najbliższe mi słowa
poezja nabiera rumieńców

czasami mam wrażenie że przechodzisz obok
delektujesz się ciszą
jakby nie istniało
- daj mi święty spokój
- chcę być sama

w tym roku słoneczniki dojrzewają powoli


liczba komentarzy: 2 | punkty: 3 | szczegóły

Yaro

Yaro, 8 lipca 2021

zapachy lata

pachnący tatarak wyrósł
przy spokojnym strumyku
pośród ziół trawy łąk
motyle ważki stada komarów

czuję się wolny
opanowany podziwiam cud
upojony ciszą łąki znikam
śpiew ptaków dzikie kaczki
żaby wesołe komusze

zabawa radość duszy
wracam do miejsc
dojść nie mogę by
dzieckiem na nowo być

szukam drogi do domu
mamo wyczekuj syna
jestem bardzo blisko
zboża żółkną przybędę
porą żniw


liczba komentarzy: 2 | punkty: 2 | szczegóły

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 8 lipca 2021

"Ducha nie gaście!"

Zawisł PiS na jednym pośle.
"Mamy większość!" - rzekł donośnie,
lecz przewaga jest nieliczna.
Wrze korupcja polityczna.
.
Cichociemni spadli z nieba
i Tusk wrócił, gdy potrzeba...
by ma swoich sto sposobów
czyścić Polskę z homofobów.
.
Gorszyć oraz deprawować.
Opinie polaryzować
tysiącami krótkich spięć
i wciąż w niechęć zmieniać chęć.
.
Nie można z tym dojść do Ładu.
Przypomienie stu przykładów
aferalnych sprzed lat kilku -
nie trafia do młodych wilków,
.
A starzy wiąż pominięci
szczepić się nie mają chęci,
wiodąc swoj żywot ubogi...
i nie dla nich Nowe Drogi
i koleje... i fundusze.
.
Za co diabłu oddać dusze?
Żeby po kolejnej fali,
Ci rządzili, co oddali???


liczba komentarzy: 0 | punkty: 0 | szczegóły

Yaro

Yaro, 7 lipca 2021

Mamo

niesiesz ciepło w dłoniach
zmarszczonych czasem
wiodłaś życie trudne nie przelewki
dbałaś o pociechy jak ptaki wśród drzew

płakałaś
gdy noc patrzyła prosto w spracowaną twarz
dzień budził cię wyganiał by trudzić się by nie brakło
zawsze przy tobie wszystko miło sens

teraz rozdzieliła nas odległość przy tęsknocie trwam
myślami przy Tobie nie jest lekko też zbudowałem dom
dbam o dziatki oddam jeszcze więcej niż mam
otwieram serce napełniam się jak pusty dzban

wylewam miłość gaszę pragnienia
czekaj wyczekuj przybędę do ciebie
prezentem bywasz na gorsze dni
teraz śmiejesz się otwarcie z zadowolenia


liczba komentarzy: 0 | punkty: 1 | szczegóły


  10 - 30 - 100  

Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt

Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.


kontakt z redakcją






Zgłoś nadużycie

W pierwszej kolejności proszę rozważyć możliwość zablokowania konkretnego użytkownika za pomocą ikony ,
szczególnie w przypadku subiektywnej oceny sytuacji. Blokada dotyczyć będzie jedynie komentarzy pod własnymi pracami.
Globalne zgłoszenie uwzględniane będzie jedynie w przypadku oczywistego naruszenia regulaminu lub prawa,
o czym będzie decydowała administracja, bez konieczności informowania o swojej decyzji.

Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. zarejestruj się

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1