poezja

poezja
Yaro

Yaro, 22 lipca 2021

kosa

mam z tobą kosę
ostra wymiana słów

nie wiem tak to szło
diamentem o szkło

obrażasz
milczę ze stali nóż
magazynuję gniew
ściśnięty wek
eksploduję
szampan w sylwestrową noc

ściskam pięści
nie uderzam
to nie w stylu który znam
nie jestem taki
lubię czekoladki


liczba komentarzy: 0 | punkty: 1 | szczegóły

gabriel 123

gabriel 123, 22 lipca 2021

Byczek

wy tylko o miłości
ciekawe
gdzie jest ona
portfel gruby
chłop brzydki
takiemu wpada
w ramiona

dzieci się rodzą nam
acz czy z miłości na pewno
do biedy się nie przyklei
pierścionki i suknie
bo każda chce być królewną

ach ten nasze Poleczki
co jedna to piękniejsza
ale jeszcze przerabia się
to i tamto powiększa

oj drogie milusińskie
ja was wszystkie łapczywie
tylko te nieprzerobione
do takich w szaleńczym
zrywie

już pędzę
ja byczek


liczba komentarzy: 0 | punkty: 1 | szczegóły

Arsis

Arsis, 22 lipca 2021

Meduza

Wszystko jest takie dziwne… ― w oczekiwaniu… Gładkie powierzchnie przedmiotów pokrywają warstwy
dziesięcioleci…

Jarzy się mżącymi pikselami samotności drżąca, skondensowana noc…

… wchłania mnie milczenie rzeczy… dookolna otchłań niebytu…

Otwieram
drzwi…
… zamykam…

Na schodowej klatce ― półmrok… ― żółtawe plamy
ulicznych latarni…
… drewniana, lśniąca poręcz… ―
odłupana drzazga…

Wiem, że nadchodzisz…

Czuję…

Kiedy mówisz do mnie,
nie mówiąc wcale,
twoje blade usta
― zamieniają się w kroplisty pył…

… nasączają słoną wilgocią
podłogę, ściany…

Widzę ciebie… ― jesteś cała w półcieniach, refleksach światła… ―
mroku…

Falują długie włosy,
jakby parzydełka…
… pofałdowana suknia…

… wypływasz powoli z odmętów czasu… ― zabijasz ― straszliwą melancholią…

(Włodzimierz Zastawniak, 2021-07-22)

***

https://www.youtube.com/watch?v=PX1eOWqLPLU


liczba komentarzy: 0 | punkty: 2 | szczegóły

Yaro

Yaro, 21 lipca 2021

w okupacji trwam twarzą w dół

nie żyję w spokojnym kraju
mieszkam na polu minowym
dookoła wybucha głos
ambitny ktoś mówi dość
niejasne słowa cuchnące gówno

rząd musi upaść na kolana
pomysł mam nad tłumem krzyk wrzawa
poprowadzę was
oddajcie władzę przekażcie lejce
ten koń źle biegnie
a co to konia obchodzi że się wóz wywraca

biegnijmy razem od przepaści dzieli nas krok
zróbmy krok naprzód pierwszy krok

echo w bramach zaciska mrok
zwiadowcy wypatrują parę złotych
moje miasto umiera ulica pusta latarnie gasną
oszczędzaj światło ulicznico rozkoszna
miasto umiera w mękach własnego ego
cierpi ciało psychiki nikt nie obróci na tor

umieramy pomalutku
patrzymy sobie w oczy
nie ma radości ani prawdy pomiędzy zdaniami
dzieci śpią spokojnie w niewiedzą że życie nie śni się
życie to ciemny las smartfony podpięte blady powerbank

straszą pandemią
odchodzi ktoś
znałeś człowieka kochałeś jak brata

rzeczywistość zakrzywia pejzaż
sztalugi pękają na sękach

mamo szaniec woła
walka we mnie potrafię jak mało kto
siła się upomina o polskiego syna
o co walczyć bitwa nie ma sensu
nie widać powodu

z mocą ściskam broń poci się dłoń
wierna bezwzględna czysta
nie wybieram się na front życiem go zwą

z krzyża Bóg Chrystus patrzy
na obłęd zaniedbany koniec cywilizacji

bezmyślnie upływa dzień
czuję wyobcowanie
przytulny sen w objęciach ukochanej

zapatrzony w przeszłość dzieckiem być chcę
pragnę podziękować za czas który upłyną
przemkną ja po nocy dzień jak sen

kocham was mamy siebie blisko
statki odpływają ze stali w zimnej wodzie
uwięziony w jarzmie o mój Boże

na wietrze liść lipowy zaplątał się wśród gałęzi
ptaki młode karmią by rosły zdrowo

samotni wciąż bez szans na lato w przyszłym roku
mamo tato was nie ma nie ma ciepła dłoni
nie wyczuwam klapsa skarcenia
sznur od żelazka odjechał na złom
przecież nie wolno dzieci bić
wystarczy je usunąć w początkowym stadium


liczba komentarzy: 0 | punkty: 1 | szczegóły

gabriel 123

gabriel 123, 21 lipca 2021

Ciężarówka

bądź jak rozpędzona ciężarówka
ze swoim entuzjazmem
niech zderzak poniesie
nie zatrzymuj się

masz przed sobą autostradę
ona jest twoja
raz się żyje
zatem raz kozie śmierć
prędkość nie dozwolona
bo takie jest życie

i przemija szybko
które może być piękne
a dlaczego
a dlatego
bo ze swoim entuzjazmem
rozpędziłeś się


liczba komentarzy: 0 | punkty: 1 | szczegóły

supełek.z.mgnień

supełek.z.mgnień, 21 lipca 2021

Przydrożne niebo

Świt ukrył się w wyciętej ramie łąki, by drzewa
stały się z mgły, jak wypalony papieros.

Umieram co noc, i co noc chwalę wszystkie ukojenia
daleko od nas. Wiję gniazdo w piersi, znużone nitki

traw, z brudnej rzeki. Spierzchnięty kształt
ryby, ale czuły na dotyk.


liczba komentarzy: 5 | szczegóły

smokjerzy

smokjerzy, 21 lipca 2021

zapach kawy

na pierwszej stronie dnia
rozsiada się cisza i dzwoni na mszę
dla wiernych słów
poeta otwiera oczy - wszystko staje się jasne
w sensie rzecz jasna dosłownym
język ucieka przed wrzątkiem
parują wiersze


liczba komentarzy: 3 | punkty: 4 | szczegóły

Misiek

Misiek, 21 lipca 2021

NIE MA JUŻ TAMTEGO KOPYDŁOWA

*Michał Bobrowski (1927-2012), satyryk, scenarzysta, reżyser, auto piosenek, pomysłodawca Spotkania z Balladą.



Pamiętam jeszcze ten Dom pod Fijołem,
Pan Benke spotkał się z ładnym aniołem,
i Helusia też odmieniona bo była przebrana,
za panią Dulską i krzyczała na swego Felicjana.

Władek Pagacz był po naukach ale w polityce,
panna Marysia coraz krótsze nosiła spódnice,
byli też studenci co mieszkali na samej górze,
i pan Jurczyński od lat kilku już na emeryturze.

Z balkonu chórki słychać było na pół Krakowa,
tak tęsknię bo nie ma już tamtego Kopydłowa.

Gdzie są arystokratyczne bale na dworze króla,
albo dziewczyna co chłopca na wiosnę przytula,
gdzie są te dzielne młode kopydłowskie chłopaki,
i tak przystojne w mundurach galowych ,,strażaki,, .

Odtwarzam w kliszy pamięci wybrane momenty,
bitwę pod Gwizdałkami czy biznesowe przekręty.
jak pawie jaja wysiadywali wszyscy z animuszem
i nową fredrowską Zemstę z Panem Tadeuszem.

Gdzie ten wesoły milicjant, w remizie dyskoteka?
czas nieubłaganie płynie i jak szalony już ucieka,
i nie ma na to recepty ani żadnej nie ma rady,
dzisiaj nie ma i nie będzie drugiej takiej Ballady,

Często przywołuję w sercu niezapomniane słowa,
tak tęsknię bo nie ma już tamtego Kopydłowa.

Zegar tyka, nic już nie zrobisz wszak na to wcale.
***
Dziękuję za chwile radosne drogi panie Michale*.


liczba komentarzy: 2 | punkty: 3 | szczegóły

Voyteq (Adalbertus) Hieronymus von Borkovsky

Voyteq (Adalbertus) Hieronymus von Borkovsky, 21 lipca 2021

Bouffée délirante 1)

"Kto raz znalazł sam siebie, nie może już nic stracić na tym świecie."
Stefan Zweig, "Phantastische Nacht. Erzählungen." 2)

mam niezdefiniowaną zasraną psychozę
takie zakłócenie budzące emocje we wszystkich kolorach chaosu
więc please puśćcie to we wszystkich mediach
rzeknę wam że to fakt i ciekawostka a wy wtedy stwierdzicie wiarygodnie że to zwykła wiocha
jebię was bo i tak rozejdziecie mi się po płatach skroniowym i czołowym
to ja jestem obleśny uświadomcie to wreszcie sobie w tych swoich rynsztokowych łepetynkach
nadstawcie profani uszu ponieważ usłyszycie wypowiedzenia od których włos jeży się na dupie
albowiem jestem nieujarzmiony od przebudzenia do zaśnięcia albo i na odwrót
przynajmniej od czasu do czasu
____________________________________________________
1) Z francuskiego, dosłownie oznacza "powiew szaleństwa". Jest to zaburzenie psychiczne, należące do kręgu psychoz, charakteryzujące się nagłym początkiem, burzliwym i wielopostaciowym obrazem klinicznym, krótkim czasem trwania oraz pomyślnym rokowaniem. W jego przebiegu mogą wystąpić halucynacje, urojenia, pobudzenie psychomotoryczne, a także nagłe zachowania agresywne.
2) "Wer einmal sich selbst gefunden hat, kann nichts auf dieser Welt mehr verlieren" (po niemiecku). Za: Stefan Zweig, "Phantastische Nacht. Erzählungen". S. Fischer Verlag GmbH, Frankfurt am Main 1982, s. 243.
__________________________________________________
Allenstein/Schubertstraße, piątek, ‎4 ‎czerwca ‎‎im Jahre des Herrn MMXX‎I, ‏‎06:11:18


liczba komentarzy: 1 | punkty: 3 | szczegóły

Arsis

Arsis, 21 lipca 2021

Przybycie II

Powiedz mi, powiedz cokolwiek… Przychodzisz zawsze o jednakowej porze ― i milczysz…
Długie, powiewające wolno włosy ― przesłaniają ci twarz…

Oddalasz się… ― przybliżasz na wyciągniecie ręki… Nie ma ciebie… ―
jesteś…

Spójrz, jak promienieją gwiazdy… Mrugają lodowatymi oczami niezgłębionej otchłani…

Na stole ―
proza
poetycka
― Wieniedikta Jerofiejewa…

Pościerane
brzegi…
Zaplamiona,
naddarta okładka…

… lecący
anioł ―
trzyma
w rękach
― naftową lampę…

… rozświetlając czarny firmament nocy… ― pędzący do nikogo pociąg…

Siedzę w fotelu, oparłszy głowę na oparciu
i patrzę prosto ― w mdłe, żółtawe światło wiszącej lampy…

… puszysta ćma ― bije skrzydłami z cichym szelestem w rozpalone szkło zakurzonej żarówki…

Spoglądam
za siebie ―
w milczenie
― przedmiotów…

Otaczasz
mnie
drżeniem
― i chłodem oddechu…

… taką straszną, szumiącą w uszach ciszą…

(Włodzimierz Zastawniak, 2021-07-21)

***

https://www.youtube.com/watch?v=v1-znfKxKiE


liczba komentarzy: 0 | punkty: 2 | szczegóły


  10 - 30 - 100  

Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt

Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.


kontakt z redakcją






Zgłoś nadużycie

W pierwszej kolejności proszę rozważyć możliwość zablokowania konkretnego użytkownika za pomocą ikony ,
szczególnie w przypadku subiektywnej oceny sytuacji. Blokada dotyczyć będzie jedynie komentarzy pod własnymi pracami.
Globalne zgłoszenie uwzględniane będzie jedynie w przypadku oczywistego naruszenia regulaminu lub prawa,
o czym będzie decydowała administracja, bez konieczności informowania o swojej decyzji.

Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. zarejestruj się

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1