
Pavlokox, 25 lutego 2021
Wydarzyło się to, gdy byłem małym chłopcem.
Choroba chciała sprowadzić mnie na manowce.
Dostałem duszącego kaszlu i gorączki.
Nie czułem też smaku i zapachu golonki.
Bolały mnie plecy i złapały mnie dreszcze,
A było to w latach dziewięćdziesiątych jeszcze...
Matka urwała się, by wziąć mnie do lekarza,
Lecz prawa jazdy niestety nie posiadała.
Ojciec zwykle o tej porze był już pijany.
Było jasne, że o pomoc dziadka spytamy.
Niczym na wezwanie z Ubera aplikacji,
Podjechał hondą accord IV-tej generacji.
Miała dwa litry i aż dziewięćdziesiąt koni!
Plus przedni napęd, co przed poślizgiem nie chroni.
Nad ranem bardzo dużo śniegu napadało.
Podjazd w górę spod bloku mocno zasypało.
Matka otwarła drzwi i z hondy wyskoczyła,
Po czym stanęła za autem i pchać zaczęła.
Ważąca przeszło tonę honda ani drgnęła.
Drobna matka uparcie na nią napierała.
Gaz do dechy nacisnął dziadek po bajpasach
I wtem matka poślizgnęła się na obcasach.
Rozpaczliwie próbowała chwytać bagażnik,
Lecz pojazd przewrócił ją jak wielki drapieżnik.
Matka za tylną szybą pojazdu zniknęła,
A potem honda o cały metr się stoczyła.
Widząc to, zacząłem krzyczeć i robić siku.
Płakałem oraz wierciłem się w foteliku.
Darłem się i ryczałem zupełnie nieskrycie,
A matka w tym czasie walczyła o swe życie...
Pomimo, że modliłem się przed Panem Boziem,
Honda zsunęła się, gniotąc matkę podwoziem...
Dziadek nie mógł skupić się przy moim wrzasku.
Szarpał biegi, a matka była wciąż w potrzasku.
Śnieg spod kół zaczął na jakiegoś kundla sypać.
Wściekłe zwierzę najpierw zaczęło na nas szczekać,
A następnie szarpało przygniecioną matkę,
Po czym znudzone nasikało na nogawkę.
Pod blok przyjechała karetka, straż i pały.
Służby wolno matkę spod hondy wyciągały.
Matka była, jak na co dzień, poobijana.
Była też przez rurę wydechu oparzona.
Ojciec nie zszedł, tylko z balkonu obserwował.
Dostrzegłem jak przez chwilę głową w mur uderzał.
Potem wziął lornetkę i zaczął obserwować,
Później zaczął w tę i z powrotem spacerować.
Na moment wychylił się tak, jakby zamierzał skoczyć,
Lecz spuścił głowę i zdołał do środka wkroczyć.
Dziadek cały czas czynnie udzielał pomocy.
Zaproszono go do policyjnej karocy.
Policja prawo jazdy zatrzymać mu chciała.
Wyjął z kieszeni pięć dych. Mandat wypisała.
Mój dziadek częstokroć korupcję praktykował,
Odkąd w Auschwitz jako Oberkapo pracował.
Na Zachodzie nigdy tego nie robił,
A jak był w USA nigdy babci nie zdradził.
Matkę zabrano na dział chirurgii twarzowej,
By zagoić ranę od rury wydechowej.
Ojciec do szpitala nie zajrzał ani razu.
W dzień powrotu matki jak zwykle dodał gazu.
Dlaczego robi to po tym wszystkim, spytała
I odpowiedź następującą otrzymała:
"Chciałem zaproponować ci rejs parostatkiem,
A ty mnie próbujesz szantażować wypadkiem!"
Po czym przypierdolił jej tak, że drzwi rozbiła.
Leżała wśród szkła na podłodze i krwawiła.
Zanim oboje rozwieść się postanowili,
Jeszcze dziwne zapalenie płuc przechodzili.
Matkę przez miesiąc męczył stan podgorączkowy.
Ojciec rzucał się o rosół niedosolony.
Raz nacherlał do puszki z piwem i zamroził,
A po rozwodzie dużo po świecie się woził.
Nie był to człowiek o umysłowych wyżynach.
Po latach handlował na jakimś targu w Chinach...
Marek Gajowniczek, 25 lutego 2021
Maskowanie bezradności
miało wiele spraw uprościć.
Ze zgromadzeń wyczyścić ulice.
.
Stanąć w prawdzie przed Narodem
z socjalnych obietnic miodem.
Unieść, a nie zakazać przyłbice!
.
Na ocenę Unii zdać się.
Szczepić! Wlepić... i nie bać się
w ociepleniu przejściowego ochłodzenia.
.
Lecz stojąc na cienkim lodzie,
zapowiadają powodzie
partyjnego, wiosennego przesilenia.
.
Ludziom każą "zamknąć dziób"
Nierozważny krok... i chlup!
Nie wiadomo dokąd czapkę nurt poniesie.
.
Na nic sondy i sondaże.
Kto przeżyje? Czas pokaże.
Na protesty mamy testy - przesiew!
sam53, 25 lutego 2021
to było dawno temu
zanim pierwsze ocieplenie wywołało potop
i nikt jeszcze nie słyszał o arce Noego
rysowałem wtedy słowa na glinianych tabliczkach
wypalanych później w kominie
czytanie wypełniało noce
dotykaliśmy w nieskończoność swoich myśli
kwitły w szepcie
jak wspomnienia w namiętnych pocałunkach
wszystko wydaje się teraz chwilą
zostawiliśmy po sobie tyle pięknych fraz
może nawet ślad wiersza
trudno odnaleźć się w poezji
Arsis, 23 lutego 2021
… ocean z hukiem naciera na piaszczysty brzeg… rozmywa białymi językami piany ―
ślady bosych stóp…
…
… nad przechylonymi masztami rybackich kutrów…
Opuszczonymi
skamielinami
― dawnego życia…
… białe krzyże rozkrzyczanych mew…
…
Wszystko lśni ― tym lśnieniem smutnego zachodu ― wieszczącym deszczową noc…
…
Wiatr przetacza się po niebie…
I jakimś nagłym tchnieniem
― spada na moje czoło i skronie…
…
… ogarnia
mnie ―
chłód
― i mrok…
… przeciąg pustej plaży o zapachu soli…
…
Łopot chorągiewek…
… szumiący pisk ―
szalejącej
we mnie
― gorączki…
…
… raniący oczy ― kurz…
…
… drewniana przystań ― z nieostrymi widmami mojej wyobraźni…
…
Dobiega skądś
rozedrgany
― kobiecy śpiew…
… Fado* ― portugalski blues…
…
Otwieram
ramiona…
… zamykam…
…
Nic…
…
Przeszywam próżnię…
… powietrza ― wilgotny chłód…
(Włodzimierz Zastawniak, 2018-06-19)
***
Fado* (los, przeznaczenie) – gatunek muzyczny (jego początki są datowane na XIX wiek) powstały w biednych dzielnicach portowych miast Portugalii. To melancholijna pieśń wykonywana najczęściej przez jednego wokalistę przy akompaniamencie gitar. Z powodu tego, że jest to muzyka płynąca prosto z serca, wyrażająca żal, smutek, tęsknotę i samotność, nazywana jest czasami portugalskim bluesem.
***
https://www.youtube.com/watch?v=CAuX5n-_ogE
Istar, 22 lutego 2021
nigdy się nie dowie jak wrócić.
nieskoszone pola, między niebem,
a kamieniem z pąków umarłych drzew.
jeszcze żywe rozdzieli z ziemią.
krzyk słychać traw, ale on ich nie rozumie.
kto odpowie jeszcze zdąży.
nim roztrzaska się na miliony drzazg.
jednym uderzeniem.
może to jest prawda.
boją się o nią, dlatego godzą.
uciszyć śpiew, a gniazda płowieją tak,
że rozdmuchuje je wiatr, nim słońce
wypali do reszty korzeni.
może to poczujesz, wtedy
wyznam ci więcej.
Arsis, 22 lutego 2021
„Niektóre słowa to muszle w czasie,
być może kryje się w nich
wspomnienie o tobie”
Jon Kalman Stefansson: „Smutek aniołów”
***
… słońce zagląda przez kwadraty szyb… ― w milczący pokój ― potokiem światła…
…
Przywieram dłońmi i czołem do chłodnych ― lśniących płaszczyzn…
…
… widzę na zewnątrz drzewo ―
wyrosłe u źródeł początku…
Szumiące listowiem…
… w pomarszczonej skórze kory…
…
Zazieleniło się…
…
… gdzieś ― w głębi domu ―
gong stojącego zegara…
… zgrzyt zegarowego mechanizmu…
…
Chrzęst…
… i znowu…
… tik-tok…
tik-tok…
… tik-tok…
…
Wypadają mi z rąk zaczęte teksty ―
niedokończone frazy
― z szelestem rozsypujących się kartek…
…
… zasłaniam rękawem oczy ― kłute przez krople ostrego blasku…
…
… przeciąg otwiera ―
skrzypiące drzwi…
Zamyka
― z trzaskiem…
…
Kto ma przyjść?
… nie przyjdzie nikt…
…
W półmroku schodowej klatki ― jedynie cisza łkającego wiatru…
Kawałek
― odłupanego muru…
… wystająca z drewnianej poręczy drzazga …
…
… ginące w pogłosie oddalających się kroków ― epoki ― przeszłego czasu…
(Włodzimierz Zastawniak, 2020-07-24)
***
https://www.youtube.com/watch?v=OXCYDSGYlMI
gabriel 123, 21 lutego 2021
czy to ty pani wiosna
w kapeluszu z samych kwiatów
gdzie dotkniesz tam zakwita
i ptak weselej śpiewa
poranek jaki piękny
jeziora do łask fal powróciły
słonko chce dłużej być
z każdym dniem dłuższy dzień
czy to ty pani wiosna
zawrót głowy miłość prędka
pewno jutro dama będzie
która serce skradnie mi
tak to ja proszę pana
będę trochę i odejdę też
ale zapamiętasz mnie
kiedy znajdziesz miłość swą
Marek Gajowniczek, 21 lutego 2021
O szczepienie słowne boje
szybko nie przeminą.
Poprawić może nastroje
trochę wiosny zimą.
.
Trochę słońca, skrawek nieba
i resztka zieleni.
Tak niewiele ludziom trzeba,
by ton mediów zmienić.
.
Tam, gdzie krótka była budka
na pochyłej sośnie,
jest dziś dziupla dla kurdupla,
a kurdupel rośnie!
.
Nie wydłubie na YouTube
większego formatu,
lecz gdy nie skończy na próbie -
trzyma w ręku atut!
.
Uszczypliwość trudno zdławić
w posty wielkanocne.
Podatki można przyprawić
szczypiorkiem na wiosnę!
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
1 lutego 2026
wiesiek
1 lutego 2026
gabriel 123
1 lutego 2026
Amon
31 stycznia 2026
sam53
31 stycznia 2026
jesienna70
31 stycznia 2026
dobrosław77
30 stycznia 2026
Jaga
29 stycznia 2026
Yaro
29 stycznia 2026
tetu
29 stycznia 2026
sam53