Parkowa ławka, rozmowy, spacery brzegiem Warty,
wycieczki rowerowe i ten młyn wodny: przystanek dla nóg.
On dotarł pierwszy, jeszcze ślad po nim krzyczy
- w powracającym pytaniu.
Słoneczne chwile za plecami, drżąc, niosą wołanie do Boga.
Trwa spacer aleją wspomnień. Myśli przeskakują po obrazach.
W jedną z tych czarnych nocy; obok zakapturzona postać,
realna choć zimna - bezgłośnie prosi o modlitwę,
nie o łzy.
Staszek po spotkaniu z pociągiem, też nie miał twarzy.
Parkowa ławka, rozmowy, spacery i młyn …
bardzo smutne, Dany...
report
czasami smutne są wspomnienia, ale to nie moje, to zasłyszana historia- opowieści mojej mamy. Dziękuję
report
wzruszający, tylko tyle potrafię teraz napisać.
report
dziękuję Aleksandro
report
pięknie Dany, ale bardzo smutno..
report
bo to smutna historia Dziękuję za przeczytanie, za miłe słowa.
report
Chciałabym umieć tak pisać
report
Mario, może warto spróbować?
report
Mario, to dla mnie wielki komplement, dziękuję. Monika ma rację, może warto spróbować? Ty za to wstawiłaś ładne zdjęcie w odpowiedzi na mój wiersz.
report
ech, życie. odcisnęło swoją stopę.
report
to prawda, pozdrawiam
report
smutne wspomnienia
report
Jerzy :)
report
lubie ten wiersz Danuś_cieplutko
report
Danusiu napisalam ci list
report
Dziękuję za poczytanie wiersza. Wiem, że lubisz te opowieści.
report
List? Taki prawdziwy, przez pocztę?
report
taki wirtualnie prawdziwy...ale lezy tu odlogiem na Trumlu :(
report
Ach! Zaraz poszukam
report
dzieki Danuś
report
Bardzo realistyczny, choć smutny. Serdeczności :))
report
ratienka, dziękuję... Pozdrawiam serdecznie
report
Porywa, choć zasmuca, ale rozumiem. Pozdrawiam serdecznie, Dany :)
report
Również pozdrawiam. Dziękuję za odwiedziny pod wierszem :)))
report