4 september 2013

poetry

Dany
Dany

a za płotem

Wśród zieleni, winnym liściem otoczona,
przycupnęła babcina chatynka.
Wtulona pomiędzy świerki a sad,
który szumiąc, kłania się różanej pergoli.

Wszędobylskie trawy ścielą miękki dywan,
ukojenie obolałych stóp.

Małe futrzaki o zielonych oczach,
beztrosko figlują w kwiecistej rabatce,
polując na owady i własne ogony.

Na fotelu rozparta mama, mruczy z zadowolenia
mrużąc oczy. Jej brzuch jest pełen, małe brzuszki też.

Na stołku przysiadła jesienna pani.
Obok zmarszczek i siwizny - zamieszkało utrudzenie.
Widok baraszkujących maluchów, łagodzi zmęczenie.
Nie zważa na połamane kwiatki i okupację fotela.

To, ta jedna z ulotnych chwil - pomyślały ciekawskie oczy zza płotu.




 

doremi
4 september 2013 at 09:14

Krajobraz jesieni, w wielu jej odsłonach... :) pozdrawiam Dany :)

report

Dany
4 september 2013 at 10:18

Jestem wrześniowa, taka horoskopowa panna, której żal, że kończy się lato. Dziękuję za pozdrowienia, również pozdrawiam :)

report

jeśli tylko
4 september 2013 at 10:01

Ładny obrazek, jak do namalowania :)

report

Dany
4 september 2013 at 10:11

Ja tylko podglądałam :)

report

Hania
4 september 2013 at 10:25

bacina chatynka :) ślicznie...

report

ratienka
27 september 2013 at 19:11

Bardzo obrazowo. Dany, napisałam do Ciebie, odpisz, proszę.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register