Wśród zieleni, winnym liściem otoczona,
przycupnęła babcina chatynka.
Wtulona pomiędzy świerki a sad,
który szumiąc, kłania się różanej pergoli.
Wszędobylskie trawy ścielą miękki dywan,
ukojenie obolałych stóp.
Małe futrzaki o zielonych oczach,
beztrosko figlują w kwiecistej rabatce,
polując na owady i własne ogony.
Na fotelu rozparta mama, mruczy z zadowolenia
mrużąc oczy. Jej brzuch jest pełen, małe brzuszki też.
Na stołku przysiadła jesienna pani.
Obok zmarszczek i siwizny - zamieszkało utrudzenie.
Widok baraszkujących maluchów, łagodzi zmęczenie.
Nie zważa na połamane kwiatki i okupację fotela.
To, ta jedna z ulotnych chwil - pomyślały ciekawskie oczy zza płotu.
Krajobraz jesieni, w wielu jej odsłonach... :) pozdrawiam Dany :)
report
Jestem wrześniowa, taka horoskopowa panna, której żal, że kończy się lato. Dziękuję za pozdrowienia, również pozdrawiam :)
report
Ładny obrazek, jak do namalowania :)
report
Ja tylko podglądałam :)
report
bacina chatynka :) ślicznie...
report
Bardzo obrazowo. Dany, napisałam do Ciebie, odpisz, proszę.
report