Wpół do dwunastej
godzina późna
odmawiam wzięcia leków swoich
oparzenie
dopiero przybrało postać trójkąta
za oknem zima
w burej odsłonie
w niej - drzewa szkielety trwają na straży
wspomnień
nie więdną - bo śpią
nie żyją - bo śnią
letarg
tak można nazwać moje życie
obawiam się
że śmierć będzie przebudzeniem
trochę późno
przychodzą myśli
kołowrotek codzienności
kręci moją głową
to dlatego
nim budzę się
- zasypiam
taksówka dowozi tylko na brzeg oceanu, a wszystko to marionetki; na plaży floret nagi..
report
to ja chcę do tej taksówki...
report
jeżeli za szofera..
report
tylko jako pasażer
report
weżniemy na kolana [Jeśli Tylko]..
report