Marek Gajowniczek, 23 february 2014
Pozdejmują u nas kostki.
Na ulicach nie ma bruków.
Nie ma przejść i ulic wąskich.
Nie ma także takich zuchów.
Potrzeba by pewnie była.
Nawet jest jakieś staranie,
lecz jeszcze się nie skończyła
podgrzewana woda w kranie.
Opony jeszcze potrzebne.
Wiosną stare się wyrzuci.
Opinie są niepochlebne.
Bardzo łatwo naród skłócić.
Nie potrzeba złotych stolców.
Mamy przecież AmberGolda,
przetargi, walizki dolców.
Mogą zacząć bić po mordach.
A gdy zaczną - nie przestaną.
Kłamstwo ma króciutkie nóżki.
Wyjdą i zatarabanią
i to nie są czcze pogróżki.
Marek Gajowniczek, 23 february 2014
Żałosna jest pieśń ich. Przeklęty ich los,
A serca stwardniały przeżyciem,
Lecz stoją wciąż dumni i nie drży im głos.
Słyszycie? Słyszycie? Słyszycie!
Opłakali swoich i pytali Pana
Czy da im zwycięstwo za życie?
I pieśń się uniosła z piersi wyszarpana.
Słyszycie? Słyszycie? Słyszycie!
Do granic rozpaczy zepchnęło ich zło.
Chłeptało krew w dobrobycie.
Czy świat ich ocali? Czy pomoże kto?
Słyszycie? Słyszycie? Słyszycie!
Marek Gajowniczek, 23 february 2014
Bez wierchuszki
miękkie nóżki.
Cisza na Twitterze.
Krasawica wyszła z puszki.
Na placu pacierze.
Co ich czeka?
Rząd bez Zeka.
Przechodzą żołnierze.
Zek wbił ćwieka,
czy ucieka?
Nikt nie mówi szczerze.
Agentura interwencją
już z ekranu straszy.
Służby wyszły z konferencją.
Nie wsiądą do maszyn.
Choćby chciały nie pojadą.
Żadna opon nie ma.
Na trumny stos kwiatów kładą.
Unia ma dylemat.
To bardzo zawzięty naród.
Pięść umie zaciskać.
Nie zapomni swego żalu,
a wystarczy iskra.
Marek Gajowniczek, 22 february 2014
Już to dawno dwaj na górze wszystko obgadali.
Ma być u nas po dawnemu. Nie godzą się mali.
Wielcy mają teraz kłopot jak opory zgasić,
by się ludzie wystraszyli, a rządzili "nasi".
W Polsce, w Gruzji szybko poszło, a na Ukrainie
każą zmieniać konstytucję, wyjeżdżać "rodzinie".
Walą w bębny atamany. Kul się nikt nie boi.
Wielki problem z tym Majdanem mają "sami swoi".
Na dodatek już na karku do Unii wybory.
Wszyscy widzą że ten system jest od dawna chory.
Finansowo nie wspomoże. Nie zrobi wyjątku.
Skomplikował się plan wielkich o Nowym Porządku.
Trzeba karty złe pokazać. Odsłonić intencje.
Uzgodnienia dawne zmienić. Zwołać konferencję.
Zapalenie w oknach świeczek już efektów nie da.
Nie dla Unii jest człowieczek. Nie dla Unii bieda.
Dla świata Rosja ważniejsza! - mówi Ameryka,
a o małych teraz mniejsza! System się potyka.
Rozsypać się całkiem może układ Europy,
kiedy uciekają króle, kiedy giną chłopy.
Marek Gajowniczek, 22 february 2014
Oligarchia zwiała. Rządu w kraju nie ma.
Co może pozwolić rozwiązać dylemat?
Tymczasowa Rada, która zwie się WRON,
by dyplomatycznie powiedziała: - Won!???
Już tam dużo wcześniej sztab nad tym pracował,
tylko ich Kukliński im się nie uchował
i świat o tym nie wie, lecz wkrótce się dowie
ile w polityce jest dziś warty człowiek.
Europa powie, że wyjścia nie było,
że się wiele nieszczęść samych narobiło.
Ameryka nie chce przeciągania liny.
Coś z tym trzeba zrobić! Przytaknąć musimy.
Świat przez to przechodził w Egipcie i w Libii.
Znają te sposoby fachowcy prawdziwi
i jeżeli tylko nie jest za daleko.
Wypatrzą. Namierzą. Nie mrugną powieką.
Papier bez podpisu przerobią na rolki,
a negocjatorzy leczyć będą kolki.
Zapalą gromnicę. Pomodlą się z nami,
byśmy się nie czuli także wykiwani.
Każą potem komuś za wszystko zapłacić,
a w kraju zostali tylko niebogaci.
Reszta czarterami odleciała w świat.
Kto utworzy Radę? Chyba Wielki Brat.
Marek Gajowniczek, 21 february 2014
Pobożne życzenia ludziom są potrzebne.
Wygaszają one zdania niepochlebne.
Na wrażliwe sprawy kładą trochę cienia.
Z kim tu mamy do czynienia?
Na różne sposoby można kupić czas.
Przekopywać ziemię i zapewniać nas,
że każdą drobinę ludzką się docenia.
Z kim tu mamy do czynienia?
Dziwni dyplomaci i negocjatorzy
potrafią się z wrogiem najgorszym ułożyć,
żeby gniew uciszyć, skłonić do milczenia.
Z kim tu mamy do czynienia?
Są mapy drogowe, stany wyjątkowe
i przygotowania skuteczne, nienowe.
Potrzebują tylko czasu do spełnienia.
Z kim tu mamy do czynienia?
Dyskusja z ulicy ma wrócić do sejmu.
To warunek pierwszy spokoju, rozejmu.
Potem po swojemu wszystko się pozmienia.
Z kim tu mamy do czynienia?
Transmisji nie będzie! Po co ludzi drażnić.
Będą gadki- szmatki z głowy, z wyobraźni.
Jest mądrość eksperta. Nie do przecenienia.
Z kim tu mamy do czynienia?
Marek Gajowniczek, 21 february 2014
Tam na brzegu żółtej wody
pokłóciły się narody
o to, co tu kiedyś było
i co dzisiaj znaczy miłość?
Rozniesiono spór po świecie,
a w kremlowskim gabinecie
odtańczył kozak czastuszki.
Na pomniku zdrętwiał Puszkin.
Spokój w całym kraju upadł.
Może żydzi? Może UPA?
Może to plan Goldman-Sachsa?
Może dysydent na saksach?
Prowokacja piękna sztuka.
Głupich łatwo jest oszukać
i odnaleźć zapalczywych,
odwetowców pamiętliwych.
Rozniecono zamieszanie.
Życie marne, życie tanie.
Banki zamknęły podwoje
i złapały, co nie swoje.
Dyskutują do południa
złodziej, kozak, Rosja, Unia.
Przykryli nosze z dziewczyną.
Płaczesz, płaczesz Ukraino.
Marek Gajowniczek, 20 february 2014
Nie zadbaliśmy o szacunek
wychowując nadludzi.
Zezwalając im na rabunek.
Zły demon nas podjudził.
Zapomnieć było bardzo łatwo.
Wybaczać jeszcze łatwiej,
a kiedy byli małą dziatwą,
chcieliśmy żyć dostatniej.
Pozwalaliśmy. Uczyliśmy:
Liczy się tylko kasa!
Potem im rządy oddaliśmy.
W ich rękach banki, prasa.
Władzy nad nami uzyskanej
oddać nie zamierzają.
Nie dość im ziemi krwią zalanej.
Strzelają wciąż. Strzelają.
A życie nasze mają za nic.
Ich bogiem są pieniądze.
Człowiek stał się towarem tanim.
Liczy się z życia końcem.
Umierać może z własnej woli,
lub z uzbrojoną ręką.
Walecznym czasem Bóg pozwoli
przełamać los z udręką,
lecz dyktatorzy są już wszędzie
i systemowi służą.
Nie można wierzyć: - Jakoś będzie.
Trzeba im zabrać urząd!
Marek Gajowniczek, 20 february 2014
Stało się to nagle. Kiedy? - Nie wiadomo.
Przestano już krzyczeć na policję - ZOMO!
Za to na ulicach przestraszeni ludzie
zaczęli rozmawiać o jakimś BERKUT-ie.
Różne są policje. Nasza też bić umie.
Włożyć kominiarki i schować się w tłumie,
potem sprowokować w tłum bezbronnych salwę.
Skopać. Zagazować. Z oka zrobić malwę.
Do protestujących też u nas strzelali.
Dzisiaj jeden z drugim już się tak nie chwali,
lecz warto pamiętać. Patrzyć im na ręce,
by się taki BERKUT nie pojawiał więcej!
Marek Gajowniczek, 20 february 2014
Bestia była w oddali, lecz przeniosła się do nas.
Ludzie wciąż wczasowali. Dobra była ochrona.
Każdy śmiał się. Żartował, że to nie jego sprawa.
Teraz jest bardziej jego. Rośnie w oczach obawa.
Bestia była daleko. Obcinała tam głowy.
Trupy płynęły rzeką i był atak gazowy.
Działo to się na wschodzie. Za górami, za morzem.
Dzisiaj widzimy sami, że i do nas przyjść może.
Tak się łatwo przemieszcza. Od mocarstwa do carstwa.
Nie wiedzieliśmy o tym. Tyle aż było łgarstwa.
Wszystko jest tak podobne - władza i rewolucja.
Dzisiaj wyglądasz oknem - jutro będzie destrukcja.
Słyszysz huki, wystrzały jeszcze z telewizora,
ale u nas też przecież sytuacja jest chora.
Widzieliśmy na marszu tarcze, pały, wystrzały.
Świat się stał niebezpieczny. Dla wolności za mały.
Terms of use | Privacy policy | Contact
Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.
11 april 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
11 april 2026
wiesiek
11 april 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
11 april 2026
Anthony DiMichele
11 april 2026
Anthony DiMichele
11 april 2026
Anthony DiMichele
11 april 2026
Anthony DiMichele
10 april 2026
wiesiek
10 april 2026
Jaga
10 april 2026
Jaga