Marek Gajowniczek, 29 march 2014
Tak już bywało za dawnych lat
i jeszcze dzisiaj się zdarza.
Jeden telefon ratował świat.
Chwalono cud w komentarzach.
Wszyscy się wówczas rozpisywali
jak długo trwała rozmowa.
Tylko w zarysach jej temat znali
i ani jednego słowa.
Wynik był jednak widoczny w świecie.
Od razu - dnia następnego,
każdy przeczytać mógł na tablecie,
ile zrobiono dobrego.
Wielki Komitet wybawców zaraz
przedstawiał jak kandydatów
i wielką sumą nagród, jak znalazł,
obdarzał laureatów.
A właśnie wczoraj taka rozmowa
świat znowu nam ocaliła,
gdy pewna bardzo szalona głowa
do drugiej głowy dzwoniła.
Już dzisiaj wiedzą o tym zbawieni
i wiersze piszą poeci.
Każdy na Ziemi telefon ceni
i życie jakoś nam leci.
Marek Gajowniczek, 29 march 2014
Były Mołotowy, będą Ribbentropy
jeśli się od rury nie odłączą Szkopy.
A się nie odłączą. Nie po to ciągnęli,
żeby znów u siebie Ameryki chcieli.
Ojda, ojda dana! Kompanio dobrana.
Nie masz to jak kasa! Nie masz ! Nie!
Już sam Pan Bóg tylko pomóc nam tu może.
Miało nam być dobrze, ale wyszło gorzej!
Nasza niezależność przeleciała rurą,
kiedyśmy tu kraty wyrywali murom.
Ojda, ojda dana! Kompanio dobrana.
Nie masz to jak kasa! Nie masz ! Nie!
Nam wyrwano zęby a wstawiono Niemcom.
My gryźć nie umiemy, a oni nie zechcą.
Mają teraz ciepło. Dobrze im z Iwanem.
Zostaliśmy goli. Wojsko w świat wysłane.
Ojda, ojda dana! Kompanio dobrana.
Nie masz to jak kasa! Nie masz ! Nie!
Zdążą nam tu jeszcze wprowadzić euro,
zanim się tu Iwan nie przywlecze rurą.
Chyba, że się jeszcze zbierzemy znów razem
i tych pogonimy, co handlują gazem.
Ojda, ojda dana! Kompanio dobrana.
Skorzystamy z łupków. Z głupków - Nie!
Marek Gajowniczek, 28 march 2014
Chwycili wiosnę żołdacy w łapska.
Krzyczą: - Jest nasza, a nie arabska.
Tu się chowała z nami od dziecka.
Nie bliskowschodnia, tylko radziecka!
Nie będzie w świecie o paszport żebrać!
Przyda się armii tu na manewrach,
a może dalej z wojskiem wyruszy,
bo się Rosjanką wciąż czuła w duszy.
Unia się na to nie może zgodzić.
Trzeba tę wiosnę z rąk oswobodzić,
bo przecież dano jej zapewnienia,
że będzie wolna, Unię pozmienia.
A może nawet i Amerykę!
Na barbarzyńską armii praktykę
zgody dziś nie ma. Nigdy nie będzie!
Przygotowano wspólne orędzie:
"Wiosna na Ziemi jest dobrem wspólnym!
Nikt nie powinien w sposób szczególny
korzystać bardziej z wiosny uroku,
a wobec Rosji kroczek po kroku
świat zastosuje sankcje dotkliwe,
gdy się okażą fakty prawdziwe".
Mówią, że wiosna już nie ma głowy
i dla Zadnieprza i dla Mołdowy.
Gdy świat oniemiał wstrząśnięty grozą -
Są zapewnienia: - Wiosnę przywiozą!
Marek Gajowniczek, 27 march 2014
Cywile nieznanej nacji
czekają na każdej stacji.
Za wschodnią stoją rubieżą.
Oręż zabrali żołnierzom
i pragną z nią wracać do domu.
Prosili, żeby im pomógł
kraj stary transporterami.
Chcą najpierw spróbować sami,
a potem wesprze ich armia.
Nie chcą cudzego zagarniać.
Chcą tylko nowych porządków.
Rozważał świat od początku
rozruchów na tym obszarze
taki scenariusz wydarzeń.
Nie może temu przeszkodzić.
Na wiele musiał się zgodzić.
Nie okazywać niechęci,
bo kurek im mogą zakręcić
i więcej wszyscy zapłacą.
Przeprosin chcą. Nie ma za co?
A może jest! - Za gwarancje!
W Doniecku przybył na stancję
oddział dość rosłych rodaków.
Mundury mają bez znaków.
Mówią w rodzimym języku.
Wywiady już wiele krzyku
podniosły o tych turystów.
I biorą słowo w cudzysłów
i piszą, że to jest kpina.
Spytano o to Putina.
Rzekł, że przestrzega układów.
Nie wtrąca się do sąsiadów.
Nieładnie pachnie na milę,
lecz przecież to są cywile,
a martwi się Ukraina.
Nowy się etap zaczyna?
W ośrodku w Podkowie Leśnej
warunki mają obleśne
uciekinierzy - Tatarzy.
O lepszych nie mogą marzyć,
bo rząd już nie ma pieniędzy
na pomoc dla własnej nędzy,
a wydać musi na spoty.
Kłopoty. Same kłopoty!
I sejm już nie ma spokoju.
Ochronka jest w przedpokoju.
Przed oknem tumult wzburzonych,
a stoją tam oszołomy.
Cywile nieznanej nacji.
Czy wolno im w demokracji
wygrażać i się wydzierać?
Nie będzie można wybierać,
gdy tu się też zakotłuje.
Obama Rzym wizytuje
i myśli, że to wystarczy.
Wycofał się z planów tarczy
i liczy na pomoc z nieba.
Potrzeba nam jej. Potrzeba!
Marek Gajowniczek, 27 march 2014
Pojawia się zwykle wiosną
historia banalna, prosta,
gdy kotki na wierzbach rosną,
gdy pragniesz - chwilo pozostań.
Powracasz w przeszłość myślami
w zamierzchłych uczuć roztopy.
Przewracasz karty z wiosnami
przepustką do Europy.
Choć wiele zdjęć powklejano
na stałe w starym albumie,
historię niezapomnianą
bez trudu odnaleźć umiesz.
Wiedziałeś - przyjdą powodzie
i świat się pozmienia na pewno.
Jak każdy życia przechodzień
przez wiosnę przejdziesz niejedną,
lecz nigdy nie przypuszczałeś,
że tak niewiele zostanie.
Słów kilka - wiosna, kochałeś,
banalny powód, rozstanie.
Pozostał uśmiech na twarzy
ściśnięty w kąciku żalu.
Tak wiele może się zdarzyć
nim sięgniesz brzegu pucharu.
Marek Gajowniczek, 27 march 2014
"Zwycięstwo za każą cenę!"
Rzekł Churchill dając w zadatek
wszystko, co dla nas jest cenne.
Proszę nam zwrócić nadpłatę!
Zbyt lekko świat płacił nami,
spisując naród na stratę.
Zła strzeże tajemnicami.
Proszę nam zwrócić nadpłatę!
Chcą zamknąć okres rozliczeń
mocarstwa, kraje bogate.
Podziały. Nowe granice.
Proszę nam zwrócić nadpłatę!
"Nie mamy tu interesu!"
Chcą po obiedzie herbatę!
Koniec pewnego okresu?
Proszę nam zwrócić nadpłatę!
Nam pokaz telewizyjny
serwują, jak historii łatę.
Jesteście prawdę nam winni!
Proszę nam zwrócić nadpłatę!
Rachunki są bardzo długie,
a "każda cena" - to my!
Co chcecie zrobić z tym długiem?
Ciężki jest dla was i zły?
Przemilczeć prawdy się nie da,
bo krzyczy kraj, woła ziemia.
Zaciąży wam kłamstwa scheda.
Przygniecie ciężar milczenia.
Marek Gajowniczek, 26 march 2014
Kadra kierownicza
nagrody podlicza.
Ci, przed frontem - mali
już swoje dostali,
a tamci w mundurze
poczekają dłużej.
Muzyka dla głuchych.
Komputer dla nurka.
Chodzą jakieś słuchy
o zrzutce i zbiórkach
dla protestujących
i ludzi bez twarzy.
Okres jest gorący.
Nie ma o czym marzyć.
Więcej teraz mają
niźli do tej pory.
Sami wybierają,
a wkrótce wybory.
Może to jest śmieszne,
a może tragiczne?
Władze są bezgrzeszne!
Pieniądze - publiczne!
Unia może nie dać,
bo nie ma na sankcje.
Co by jeszcze sprzedać,
by pozostać państwem?
Marek Gajowniczek, 25 march 2014
Układamy list do damy.
W niej nadzieję pokładamy,
że może dama pomoże
przez swoje wpływy na dworze.
"Prosimy cię Mościapani...
opuszczeni tu poddani,
których gnębi biedy przymus,
żeby nie czyniono dymu
z naszej trudnej sytuacji.
Żyjemy tu w demokracji
i choć minimum mieć chcemy!
Nazwać to, co dostajemy
właściwie nie potrafimy.
Nie sprzątają tego gminy,
tylko ludziom polecają.
Ludzie chodzą i zbierają.
Nie zawsze mają torebki,
a strażników kilku krzepkich
czeka i wlepia mandaty.
Też masz pieska. Znasz się na tym,
a wyżyć z tego się nie da.
Od lat gnębi nas tu bieda."
Dama czyta. O co chodzi?
Nic jej na myśl nie przychodzi.
Pyta się swego rzecznika:
Czy nie o to, w co się wtyka
i czy znowu za Kubusiem
chcą ujmować się mamusie?
Rzeczniczka rzecze do damy:
List jest niesprecyzowany,
lecz tu może, koniec końcem
chodzić o jakieś pieniądze,
a zasiłek rozdawany
jest tylko porównywany.
Dama musi być ostrożna.
Porównywać? Jak tak można!
Są przecież jakieś granice!
Nie znam się na polityce,
a tylko na ortografii.
Spytam męża. On potrafi
odpowiadać na apele.
Minimum? Chyba niewiele,
lecz nie może być po równo!
Poszła. Powiedziała: - (Trudno?)
Marek Gajowniczek, 25 march 2014
To jest bardzo dziwny szczyt.
O co chodzi nie wie nikt.
Mówią coś o Ukrainie,
ale widać po ich ich minie,
że raczej nie o gwarancjach.
Cichutko wspomniała Francja,
że gdy atom oddawali -
czy czasem coś nie schowali?
Wszystko już przypuszczać można,
ale sytuacja groźna
ściągnęła wszystkich do Hagi.
Pewnie nie mają odwagi
tego głośno nam powiedzieć.
Dla nas jednak, lepiej wiedzieć,
bo to blisko naszych granic.
Ludzi pewnie mają za nic.
Nie potwierdzą. Nie zaprzeczą,
ale sroki o tym skrzeczą
przed obrazem "Nocna straż".
Teraz tło spotkania masz!
Marek Gajowniczek, 24 march 2014
Wiemy dawno, że tu bagno jest na wysypisku.
Tu szczytują, tam mordują. Boeing na lotnisku.
Nie! Nie tamten! Tego nie ma, a przyleciał inny!
Media ukrywają temat. Wiedzieć nie powinny?
Może to nie są rozbiory, tylko prowokacja?
Nie wykorzystujcie chorych! Ma być demokracja!
Ani pensa dla Rubensa! Gaz amerykański!
Milczy Unia. Poseł zdurniał, a rząd jest bezpański.
Pokapuje. Trochę pada. Bagno dookoła.
Trwa kampania. Strach w kompanii. Brakuje chochoła.
Winni ci, co nie powinni! Nie będzie na drogi.
Po nich wszyscy niewybrani wrócą do ubogich.
Terms of use | Privacy policy | Contact
Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.
11 april 2026
Anthony DiMichele
11 april 2026
Anthony DiMichele
11 april 2026
Anthony DiMichele
11 april 2026
Anthony DiMichele
10 april 2026
wiesiek
10 april 2026
Jaga
10 april 2026
Jaga
9 april 2026
wiesiek
8 april 2026
Jaga
8 april 2026
wiesiek