Marek Gajowniczek, 24 march 2014
Walec kampanii w kraj się wtoczył.
Ma za zadanie nas ogłuszyć.
Przyciąć nam karki. Zamknąć oczy.
Nutę sprzeciwu zniszczyć w duszy.
Strach przed bezprawiem i sąsiadem
ma nas skierować w Unii ręce,
by każdy wolał zostać dziadem,
a nie chciał wojny bać się więcej.
Niepokój wszystkim się udziela.
Straszą nas - rząd i dziennikarze.
Nerwowa kończy się niedziela.
Choć wiosna, nie ma w kraju marzeń.
Jest tylko wstrętna propaganda,
jakiej nie było za komuny.
Jadą nie tylko już po bandach,
lecz także piorą nam rozumy.
Okropny wrzask kampanii sprawia,
że cichną wiersze i liryka.
Reklama z nami się zabawia.
Na pierwszym miejscu - polityka.
Być może trzeba głos wyłączyć.
Być może trzeba zamknąć oczy,
bo to się tak szybko nie skończy.
Walec kampanii w kraj się wtoczył.
Marek Gajowniczek, 24 march 2014
Nie chcą dać minimum. Idą po maksimum.
Sejm niepełnosprawny. Dla premiera przymus.
Problem ma poważny. Może da lub nie da.
Poseł - syty każdy! Chore dziecko - biedak!
Golgota narodu - "Rząd i partia nasza..."
Tysiące powodów. Srebrnik dla Judasza.
Biczowali krzyże. Teraz męczą ludzi.
Po stołeczki wyżej! Wciąż wielu się łudzi.
Umywają ręce. Wola Namiestnika.
Nie możemy więcej! Taki mamy prikaz!
Dziewczynka się śmieje. Jest upośledzona.
Matka ma nadzieję. Sprawa nieskończona.
Od Annasza pójdą teraz do Kajfasza.
Wybory są trudne. Ciężka dola nasza.
Weź cudze brzemiona i razem je noście!
Ile pan dostanie, gdy pan przejdzie pośle?
Marek Gajowniczek, 23 march 2014
Dziurawe sito na tamten świat.
Rząd w nim otwory bez przerwy zwiększa.
Unia pogania: - Za mało strat!
Tą drogą w kraju ma się polepszać.
Jeżeli bardziej nie podziurawią -
żadnych pieniędzy nikt na to nie da,
więc obiecują, że się poprawią.
Nie ma minimum. Zostaje bieda.
Ta sama Unia patrzy bezradnie,
jeszcze po cichu złodzieja wspiera,
gdy jeden sąsiad drugiemu kradnie.
W niewolę bierze. Okręt zabiera.
To są standardy nowego świata.
Nie można robić z wszystkiego kina!
Gdy się nie sprawdzą - niewielka strata.
Powiedzą potem: - To twoja wina!
Na Woronicza gęby przebrzydłe
twierdzą, że wszystko da się naprawić.
Wspaniała wizja jest dziś straszydłem,
a ja mam na nią kreskę postawić.
Najlepiej grubą! Taką jak kiedyś.
Żeby nie było rozliczeń żadnych!
Nie ma agresji i nie ma biedy!
Obraz z Brukseli jest bardzo ładny.
Marek Gajowniczek, 22 march 2014
Różne jest to ludzkie życie.
Troska, smutek, śpiew i taniec.
Otwarte oczy o świcie
I wieczorne usypianie.
Na świeczniku, albo skrycie
Słyszysz swego serca granie.
Takie jest to ludzkie życie.
Pamięć i zapominanie.
Czas to marny nauczyciel.
Nieustanne jest czekanie.
Nie wiesz co to - należycie,
ale wiesz czym jest kochanie.
Bez kochania życia nie ma.
Gaśnie radość. Gaśnie zapał.
Każdy zamiar, plan lub schemat
wygląda jak snu atrapa.
Lecz gdy się przydarzy wiosną
czterolistna koniczyna,
wtedy skrzydła ci urosną.
Wiesz, że życie się zaczyna.
Odlatuje zamyślenie,
filozofia, polityka.
Jedno tylko masz pragnienie -
chciałbyś objąć i dotykać.
Marek Gajowniczek, 22 march 2014
"Ja nie jestem artystą,
ani żadnym poetą.
Mówię wierszem.
To wszystko,
ale mówią: - To nie to!"
Czytać tego po prostu
nawet już nie wypada.
O wszystkim prosto z mostu?
I jeszcze wierszem gada?
Nie ma w tym żadnej sztuki,
a jest jakaś odchyłka.
Pewnie brak mu nauki.
Genetyczna pomyłka!
Uczulenie na media,
argumenty i rację!
Mówić: - Sztuka! - To brednia!
Trzeba widzieć dewiację!
Przecież tego nie można
do niczego porównać.
Stąd ocena ostrożna
dzisiaj jest dosyć trudna.
Żaden krytyk w tej kwestii
nie ma dziś swego zdania.
Facet uległ obsesji
bezmyślnego pisania.
Zauważmy, że jednak
innym szkodzić potrafi
i nie można go zjednać,
gdy się czegoś ucapi!
Ale trafia dość często
i nadstawia policzek.
W internecie aż gęsto!
Wszędzie ten Gajowniczek!
Marek Gajowniczek, 22 march 2014
Nikt nie lubi za mądrych.
Nikt się głupszym nie czuje.
to nie może tak bez przerwy trwać.
Pewność siebie wysoka
bardzo drogo kosztuje.
Chcesz się mądrzyć, to uczuciem płać.
Taka miłość stalowe ma oczy.
Usta wąskie. Pogardę na twarzy.
Młyńskie koło po izbie się toczy.
Cisza gniecie. Więcej nie pomarzysz.
Ego długie rachunki podlicza.
Widzi rozpacz i zmienia ją w gniew.
Spokój może mieć różne oblicza.
Tobie został łabędzi śpiew.
Kiedyś byś się uśmiechnął leciutko,
albo uciekł w norę swoich spraw.
Dzisiaj w duszy pisnąłeś cieniutko.
Zabolało i nie chcesz już braw.
Podziw często się zmienia w Syzyfa.
Włosienicy mu tylko brakuje.
Chcesz pokazać swój certyfikat,
taki gest jednak drogo kosztuje.
Nikt nie lubi za mądrych.
Nikt się głupszym nie czuje.
to nie może tak bez przerwy trwać.
Nie ma już wspólnej kołdry.
Życie ścieżki prostuje.
Czeka ława. Na twardym się kładź!
Marek Gajowniczek, 22 march 2014
Ujawni ktoś, na pewno, wkrótce
gwałt na belgijskiej prostytutce
i we Frankfurcie krzyknie: - Raus!
A nasz krajowy doktor House
okaże się niepełnosprawnym,
który podpisał list zastawny,
bo nigdy nie mógł żyć bez laski.
Czas antenowy na oklaski
dokładnie jest już odmierzony
dla lewej i dla prawej strony.
Grać będą dudy i owiewki,
a niebieściutkie chorągiewki
wiosną wypełnią nam ekrany.
Rusza kampania! Zaczynamy!
Odnowione lokomotywy
pociągną długi szereg chciwych
w walce o numerek fotela
i z grubej rury będą strzelać
do przeciwników politycznych,
a bój ma być merytoryczny.
Pośle... a co to jest meritum?
Proszę, niech pan mi głowy... mi tu...!
Mamy teraz ważniejsze sprawy!
Sejm okupuje Ruch Kulawych
i przez to jest upośledzony!
Ktoś swoją drogą... z drugiej strony -
na Ukrainie punkty zbiera!
Rusza kampania! Czas wybierać!
Marek Gajowniczek, 21 march 2014
Gdzie jest ta miłość? Gdzie są te słowa?
Gdzie jest ten płomień i uczuć żar?
Zaczynać trzeba wszystko od nowa.
Zostały resztki dawnych par.
Poniosła ludzi pora nerwowa.
Każdy kamienie do worków pchał,
gdy się skończyła wojna na słowa
i kiedy trafił pierwszy strzał.
Po jednej stronie wojownik w kasku.
Z drugiej dziewczyna bandaże rwie.
Nie doczekają już wspólnych brzasków.
Żarliwa miłość skończyła się.
Gdzie te spotkania i gdzie te plany
wspólnych wyjazdów - może na Krym?
Ostatni rozejm został złamany.
Ostatnia szansa poszła w dym.
We Lwowie wiosna bzami zakwita,
a bzy w Kijowie ktoś w ogień kładł.
Trudno się dzisiaj nawet przywitać.
Granice nowe stawia świat.
Wiosenna miłość nie przetrwa dłużej.
Nie warto wianków nadziei wić.
Rozwieją plany wiosenne burze.
Żegnaj dziewczyny! Do woja idź!
Weźmie je może Rzeczpospolita,
a może dalej wyjadą stąd.
Ty się ze śmiercią możesz przywitać,
lub cię powiozą w świata kąt.
Więc pijmy wino. Kielichy wznieśmy.
Ostatni toast - Za dom! Za kraj!
Nie braknie w sercu bojowej pieśni!
Ty mi na drogę buzi daj!
Marek Gajowniczek, 21 march 2014
Jakaż piękna z niej dziewczyna!
Ktoś ją kocha. Ktoś ją trzyma
i zazdrośnie pewnie strzeże.
Nowa wiosna na spacerze
pożądania falę budzi.
Przez nią bardzo wielu ludzi
w marzycielski wpada trans.
Niewiele mam u niej szans,
lecz podejdę i spróbuję.
Może mnie zaakceptuje.
Może jest po prostu szczodra.
Lekko się kołysze w biodrach
i na mnie patrzy przyjaźnie.
Myślę: - Może się nie zbłaźnię,
gdy przeczytam jej ten wierszyk.
Nie do wiary! Jestem pierwszy?!
Może usiądziemy tutaj?
Usiadła. Śmieje się. Słucha.
Marek Gajowniczek, 21 march 2014
Mamy stadiony bezmeczowe.
Mamy lotniska bez lądowań.
Wiadukty zamknięte - gotowe.
Jest także stacja przelotowa.
Są tu filary bez obciążeń
oraz awiza bez odbioru.
Ogromny zapas mądrych książek.
Szybkie zapisy do doktorów.
Mamy tuczniki niesprzedane.
Fotoradary dochodowe,
a w ministerstwie mamy zmianę -
poprzednie ma zastąpić nowe.
Mamy też bardzo silne wojsko,
tylko daleko jest od kraju.
Swą zasobnością ciesz się Polsko!
Ciągną do ciebie jak do raju.
Obywatele powracają
w zamian za tych, co wyjechali.
Paszporty hurtem im wydają.
Nigdy się przedtem tak nie pchali.
Widać - to Ziemia Obiecana,
bo bezpieczniejszej nigdzie nie ma.
Bogata, zasobna, zadbana.
Tylko zapału w ludziach nie ma.
Chyba zmęczenie przedwiosenne,
tak bardzo dało się we znaki,
albo podziały wciąż niezmienne?
... A może rządzą tu tępaki?
Terms of use | Privacy policy | Contact
Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.
11 april 2026
Anthony DiMichele
11 april 2026
Anthony DiMichele
11 april 2026
Anthony DiMichele
11 april 2026
Anthony DiMichele
10 april 2026
wiesiek
10 april 2026
Jaga
10 april 2026
Jaga
9 april 2026
wiesiek
8 april 2026
Jaga
8 april 2026
wiesiek