20 january 2016

poetry

Marek Gajowniczek
Marek Gajowniczek

Złe romanse z Timmermansem

Czy kto ze wsi, czy też z miasta,
tysiąc lat już tu od Piasta
Boga wysławiamy.
Swój obyczaj, honor mamy
i nie będą toczyć piany
ni Unici, ni Germany,
ani żadni genderowcy!
Nie będzie nam żaden obcy,
jak żyć nakazywał!
A kto na nas się porywa
pouczony zwykle bywa
i z mównicy i z ambony:
Niech zabiera w swoje strony
sny o obcej dominacji.
Marksistowskiej demokracji
tu, nad Wisłą nie potrzeba.
Kraj wartości czerpie z Nieba,
a nie ze szwabskiego ryja.
Strzegą nas Jezus, Maryja,
a po całusach w Krzyżowej
wytrzeć gębę jest dziś zdrowiej
i trzeźwo ocenić szanse
na umizgi z Timmermansem.

alt art
20 january 2016 at 17:44

nie mówcie mu, że ten jezus to żyd, bo znowu odda głos na barabasza..

report

mua
20 january 2016 at 18:35

bardzo słaba i średnio emocjonalna próba ośmiozgłoskowca ;)) ( jak dla mnie )

report

Damian Paradoks
20 january 2016 at 18:39

a czy Jezus nosił kippe? :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register