11 october 2013
Chanel - piątka
Czy to ty?
Tak, ja to ja,
tylko teraz starszy, nieco.
Ty jak zawsze - przeurocza.
Tylko mnie tak lata lecą.
Tak myślałam, że to ty.
Nikt inny by nie potrafił.
No, pocałuj. Miałam sny.
Obejmij mnie.
Co się gapisz.
Pamiętałam i myślałam,
że to o mnie chyba piszesz.
Pewnie byłeś na mnie zły.
Powiedz prawdę.
Niech usłyszę.
Zły? Na ciebie? - Niemożliwe,
ale długo wspominałem.
To wszystko było zbyt tkliwe.
Wtedy nic nie rozumiałem.
Nie wracajmy. Przeczuwałam.
Pomyślałam, że cię spotkam.
Z boku, w kącie, trochę stałam,
wiesz, ja zawsze jak idiotka.
W końcu myślę - podejść muszę,
lecz przy tobie takie damy.
Trzymasz klasę. Lekki brzuszek.
Usiądziemy? Pogadamy.
A za oknem żółte liście.
Rozświetlone. Błyszczą złotem.
Pamiętam ją oczywiście.
Trochę mniej, co było potem.
Patrzę w oczy i żałuję
i przebieram możliwości.
Chanel - piątka. Zapach czuję.
Potrafi jesień zezłościć.
3 april 2026
wiesiek
2 april 2026
wiesiek
1 april 2026
wiesiek
30 march 2026
absynt
29 march 2026
absynt
29 march 2026
absynt
28 march 2026
absynt
24 march 2026
marka
24 march 2026
marka
24 march 2026
marka