8 november 2012
Droga na zachód
Moja drogo dokąd mnie prowadzisz
w horyzontu nadchodzący zmierzch?
Posłuchałem, jak mi ojciec radził:
Idź na zachód. Co uniesiesz, bierz!
Na ten zachód droga nie jest taka łatwa.
Nie zapraszał i nie czeka na mnie nikt.
Drogowskazy poprzekręcał i zagmatwał
ktoś niechętny, zazdrosny o wikt.
Porzucona ciągnie serce ojcowizna.
Wiele razy spoglądałem wstecz
i bolała każda strata, każda blizna.
W górze wisiał Damoklesa miecz.
Poginęli ci, co zaufali.
Straszne sceny rozegrały się we mgle.
Słyszę płacz. Modlą się pozostali.
Ruszam dalej, choć tak bardzo zostać chcę.
Prosta drogo! Czemuś taka trudna?
W domu łatwiej, w domu lepiej miało być.
Przewróciła się reklama stara, złudna.
Chciałbym wrócić, lecz rozsadek mówi - idź!
Wszystko woła: - Tu na pewno będzie gorzej
i zapłonąć mogą kiedyś styropiany.
Czemu tak mnie ukarałeś Panie Boże?
Idę wolny, a czuję się jak wygnany.
23 march 2026
wiesiek
23 march 2026
Jaga
22 march 2026
wiesiek
19 march 2026
wiesiek
18 march 2026
wiesiek
16 march 2026
Jaga
16 march 2026
wiesiek
16 march 2026
Jaga
15 march 2026
wiesiek
15 march 2026
absynt