Theatrum funebris

Totentanz już tylko na świeżo narysowanych kartach.
Jeszcze wczorajszy dym tańczący z chmurami żeby
przykryć przyćmić zastąpić? Pamiętasz te zakopcone
świece zachodów?


Spłaszczona noc kładąca się równo jak stygnący
umarły. Chyba będzie coraz podłużniej. Zapraszająco
wyciosane skrzydła. Komu grozi owrzodzony anioł?
One nie powinny nosić własnych twarzy.

Zapadło. Nie dopraszaj się świateł. Żadna to
ostateczność. Na tę zbyt krótki masz język. Zbyt
niespokojne palce. Drgnęły przy każdej próbie
owadzich godów.

Teraz pora na wystawny łopot żalu. Świętuj.
Jesteś gotowy. Znikną ci wszyscy.

Weronika
22 march 2026 at 22:06

Nie pora na kurtynę.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register