22 january 2011

poetry

guccilittlepiggy
guccilittlepiggy

never never land

przejść przez korytarz jak przez ciepły wciąż oddech


dotrzeć do schodów
gdzie stoją mamroczący odstępcy
co od łóżek
obłoków najbielszych odstąpili


występnie z nogi na nogę przestępują
co rusz na głowie coś poprawiają
jakby kapelusz modlą się do okien
i na obiad wołać ich trzeba 
jak dzieci z podwórka
Alicjo Alu!
Piotrusiu



do kogo mówisz Alu
Alicjo rozwiązana sznurówko
zmarszczko szklista
daj rączkę chodź
zobaczysz


pięknie dziś zgaśniesz

Wanda Szczypiorska
22 january 2011 at 13:27

Bardzo piękny wiersz. Widać że przeżycia szpitalne(chyba sie nie mylę?) dają wiele energii twórczej. Muszę poszperać w Pana spisie publikacji, bo chyba przeoczyłam sporo perełek.

report

guccilittlepiggy
9 february 2011 at 18:30

broń boże, za życia mnie tam nie zaciągną proszę szperać do woli, chociaż z perełkami będzie ciężko. dziękuję za czas i czytanie

report

Oksana
29 january 2011 at 17:04

Przejmujący, dotkliwy, aż dreszcz... Ośmielam się wydrukować, żeby częściej wracać.

report

guccilittlepiggy
9 february 2011 at 18:31

a nie szkoda papieru? ;) dziękuję

report

Laura Calvados
9 february 2011 at 18:37

dobre. dobre.... podoba

report

Laura Calvados
9 february 2011 at 18:38

jak gdyby donnie darko był alicją

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register