7 august 2012

7 august 2012, tuesday ( DDA? przecież w tym kraju wszyscy piją )

Smutek, niemoc, DDA, deszcz i hormony. Mniej więcej takie są tago do dzisiejszego dnia. Na dodatke właśnie sie zorientowałam, że już połowa wakacji minęła. Ten miesiąc urlopu naprawdę będzie mi potrzebny, bo ostatnio skupiałam się na tym, żeby nikomu nie podpaść, a powinnam zacząć myśleć co mam zamiar robić od września...

Mam serdecznie dosyć ratowania świata od nadwagi i cholesterolu. Wracam do dziennikarstwa, koniec odpoczywania! Trzeba tylko porozsyłać CV. Podciągnąć rolety, wyjść spod kołdry i zacząć żyć. Ale jeszcze nie dziś. Chwilowo mam wakacje od 'trzeba', 'muszę' i 'powinnam.'

Postanowiłam, że zacznę wykonywać ćwiczenia z podręcznika po wakacjach. Nie ma co się podrążać w sumtku skoro w niedzielę wyjężdżamy do Pragi. No i nie ma co się umartwiać kiedy w perspektywie jest prawdziwe czeskie piwo. Należy stawić czoła faktom.  A fakty są takie, że to nie ja mam problem z alkololem. Na dodatek stosując tzw. 'metodę zerową' czyli ani jednego kieliszka, trudno określić czy ktoś nie jest bądź już nie jest alkoholikieml. Może się okazać, że jest po prostu nie pijącym alkoholikiem. Co wcale nie przekreśla problemu. W ten sposób myśląc stwierdzam, że popadając w paranoję pt. 'ani kropli alkoholu do odwołania' mogę się obudzić z ręka w nocniku. A dokładniej mówiąc według terapeutów od uzależnień dużo trudniej jest wypić jedno piwo, i nie wypić drugiego niż nie pić w ogóle. To będzie mój sposób na udowodnienie sobie, że nie mam problemu.

Poza tym będziemy się świetnie bawić na festiwalu. Chyba pierwszy raz od tygodni czuję jakąś dziwną ulgę... i naprawdę zaczynam się cieszyć na ten wyjazd.




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register