dom rzeczy różnych
w stanie nieważkości ból pustych
ramion oto ja
domagam echami miasta
noc stosuje się do pragnień
jak naiwność wymyślona
w krainie absurdów
tak bardzo chciałaś mieć dzieci
i stałem się
ukochanym obiektem nienawiści
znosisz mnie częstując sobą
w strzelistych aktach
piszę list
błędy uczą trepanacji w zasięgu wzroku
kreacja umysłu jak fałszywe oczy
to tylko słowa
szaleństwem wyobraźni przepowiednia
przyszłość mój pierwszy wiersz
dla ciebie
daj mi trochę
dlaczego obiektem nienawiści? nie chciałeś dzieci ?
zgłoś
:)... chciałem
zgłoś
ookeeej :))
zgłoś
:)
zgłoś
"ukochany obiekt nienawiści" ;)
zgłoś
Witaj. Podoba mi się Twój wiersz....Ma coś w sobie co lubię....Pozdrawiam.
zgłoś
dzięki... również pozdro... :)))
zgłoś
no patrz szum tła ostatnio mamy te same gusta :)) dobrze,że odszedłeś wczoraj z "cudowiersza "..." bo byś dostał od Feursticka bloka za rzeczowe wypowiedzi i nie lubienie tworu bez tytułu :) a tutaj wiersz na poziomie i klamerka -mógłby autor użyczyć "... trochę tytułu" ;)
zgłoś
coś mi przypominasz.. nie, nie za mnie, ale..
zgłoś
?... :)))
zgłoś
sytuację w której nie uczestniczyłam, ale.. w pewnym sensie przezywałam..
zgłoś
a..cha... :)))
zgłoś
daj mi trochę tytułu :)
zgłoś
...Jaśnie Wielmożny zjawił się, witaj...:)))
zgłoś