nie widzisz nawet ja
słyszę dźwięk gasnącego światła
perspektywiczne bicie serca
i wszystko wykrzyczę ci w twarz
to nie jest żaden wiersz
tylko wyrzut z punktem odniesienia do gwiazd
przeciąg dotyku
niesiony krajobrazem z milczeniem w tle
doświadczam wewnętrznych trzęsień ziemi
chciałaś żebym świerkiem jedlił się do starości
ale nawet wybaczalnie przestały być trendi
nad talerzami sąd ostateczny
gdzieś w ogrodzie
pomiędzy czterema strofami szczerości
krążąc po strukturze oddechów
nieuchwytne drganie umysłu
tylko czekasz
wrócę tu...
zgłoś
:))) super An... ;) dziękuję... :)
zgłoś
tuin der lusten..
zgłoś
ogród rozkoszy ziemskich... ;)
zgłoś
bardzo:)
zgłoś
:)))
zgłoś
-krążąc po strukturze oddechu- wyobraziłam sobie jak to by było opisać budowę oddechu :)
zgłoś
:)))... to bardzo skomplikowana struktura... ;)
zgłoś
no faktycznie,ale może się co poniektórym mądrym głowom uda? :))
zgłoś
jeżeli tylko nie stracą wcześniej oddechu... to z pewnością... :)))
zgłoś
a to w takim razie idę sobie, jestem kiepska w reanimacjach wtórnych, narka do następnego :))
zgłoś
:)
zgłoś
poruszyło
zgłoś
no ... łasny haft ;)))
zgłoś
...z procą do gwiazd?...ładnie to tak?...:)))
zgłoś
na pewno tu wrócę, bo "wewnętrzne trzęsienia ziemi" nie są mi obce..
zgłoś