Marek Gajowniczek, 3 listopada 2013
Z wielkim impetem
wilczym biletem
obdarowano artystę.
Nie jest sekretem -
zgaszą podnietę.
To słuszne i oczywiste.
Cenzor stójkowy
zajrzy do głowy
i prewencyjnie wykluczy.
Ręce obmyje.
Tyle lat żyjesz -
Niczegoś się nie nauczył!
Stara komuna.
Wie o czym dumasz.
Czapką cię zaraz nakryje.
Próżna nauka.
W łeb się postukaj
i ciesz się, że jakoś żyjesz!
Marek Gajowniczek, 3 listopada 2013
W czasie obchodów, części narodu odcina się dostęp do internetu,
by nie pisali bzdetów w rodzaju: "Umarł Maciek, umarł...".
By zachowali umiar, gdy w kościele modlą się inaczej
innowiercy, komuniści i działacze.
Osłona imprezy już wie, jakim adresom IP należy zamknąć jadaczki.
Aktywiści miejscowej paczki zebrali się pod kolumną.
Władza poszła za trumną do środka.
Świat widzi, że to szopka, lecz przekaz ma być właśnie taki.
Odczytano znaki przed ludem. Świętego Tadeusza Judę
obrano za patrona nowoczesnych przekonań
o koniecznej współpracy. Nie obnoszono tacy,
bo i tak nikt nic nie da. Nie dlatego, że bieda,
lecz dla zaznaczenia, że to im trzeba dawać!
Miało padać i chmury zawisły. Dziwny zapach dochodził znad Wisły.
Prawdopodobnie z Centrum Kopernika.
Osłona i profilaktyka czuwała nad całą siecią.
Ludzie tłumaczyli dzieciom, co się dzieje na ekranie
i co to świętowanie. Straszono deszczem.
"Wieczny odpoczynek..." podjęto
bo się obawiano, że "...podskoczyłby jeszcze!"
Zgniłe, jesienne powietrze dusznością wypełniało płuca.
Jakby wojskowa onuca rozłożyła się nad miastem.
Rozumy ludzkie - ciasne, nie pojmą, jak krzywe kręcą się koła.
Zadzwonił Zygmunt. Sztab blokadę odwołał.
Marek Gajowniczek, 3 listopada 2013
Czemu się dziwisz człowieku?
Każą bić? - To się bije!
Zostało to nam od wieków.
Wieko to kiedyś zakryje.
Lokajskie naleciałości
i ciemne wpływy masońskie
muszą pokazać ludności,
że rządzą prawa lizbońskie.
I nie wystarczy kraj złupić,
gdy sznur jest do pociągania.
Kapelusz wypada kupić.
Jeszcze nauczyć się kłaniać.
Uważnie spojrzeć na buzię.
To nam zupełnie wystarczy.
Potem pomyśleć na luzie,
kto naszym dobrem frymarczył.
Czemu się dziwisz człowieku?
Każą bić? - To się bije!
Zostało to nam od wieków.
Wieko to kiedyś zakryje.
Marek Gajowniczek, 2 listopada 2013
Przeminęły długie lata.
Zagoniony świat się zmienił.
Zbliża się koniec Piłata
i systemu, który cenił.
Wybaczenie, czy zapłata?
Na pewno nie na tej ziemi.
Przeminęły długie lata
i ludzie nieosądzeni.
Póki Ziemią włada Szatan,
Piłat stale myje ręce.
Oddziela go zasług krata
Nic nie może dostać więcej.
Ślepy, stary, dogorywa.
Sam do siebie mówi dużo,
lecz nie o tym, co ukrywa
i nie o tych, co mu służą.
Musiał. Był tu namiestnikiem
i uwolnił Barabasza,
a tamten był nikczemnikiem,
buntowników na mszę spraszał.
Wydał zgodę. Setnik czekał.
Resztę wykonały straże.
Jeszcze jedna śmierć człowieka,
a tyle dziwnych wydarzeń?
Kapłani mu wybaczyli.
Z Barabaszem siadł do stołu.
Ludzie są dla niego mili.
To nie on nakazał połów.
Skąd ten lęk się teraz bierze?
Patrzy w gwiazdę diamentową.
Nie zasłoni się pacierzem.
Jest umowa. Dali słowo.
Ale dzisiaj są Zaduszki.
Śmierć zabiera patrycjuszy.
Skąd się wzięły tu te muszki?
Przywabiła je woń duszy?
Pewnie w wodzie się wyległy.
W mętach przy wysokiej tamie.
Opinię już wydał biegły.
Przed sądem tu nikt nie stanie.
Dlaczego zapomnieć nie chcą?
Prawda wszystko by zmieniła,
ale co powiem pochlebcom?
Dokąd pójdzie Poncjusz Piłat?
Marek Gajowniczek, 2 listopada 2013
Za czym kolejka ta stoi?
Długa. Zakręca za lwami.
Ktoś nawet przyniósł tu słoik.
Postawił przed łańcuchami.
A tego robić nie wolno.
Zakaz już dawno wydano.
Ktoś na nas patrzy przez okno.
To nie jest jednak to samo.
Wszyscy są w wojskowych butach
i miny mają znudzone.
Ten pan ma kołnierzyk w drutach
i w ucho coś ma włożone!
A ilu księży tu stoi?
Za młodzi. To są klerycy.
O, popatrz! Następny słoik.
A może to politycy?
Chmurzy się. Będzie padało.
Normalne. Taka jest pora.
Stoją tu, a wchodzi mało.
Postoją tak do wieczora.
A może do telewizji,
aż przyjdą i ich sfilmują.
Wystarczy tej hipokryzji.
Spójrz kogoś legitymują.
Ten pomnik z mieczem nad nimi
jakby ich wszystkich układał.
Płomyczek zgasł i zadymił.
Chodźmy. Jest zimno. Już pada.
Marek Gajowniczek, 2 listopada 2013
Płomyczków żar na historii,
Miłości, niełatwym życiu,
Niepowodzeniach i glorii,
Nieraz, po prostu, na byciu.
Na czasie, który przeminął,
A także na zapomnieniu
I na tym który zaginął
I tym, który odszedł w milczeniu.
Na płaczu. Niepogodzeniu.
Sprzeciwie, że tak się stało.
Chorobie i na cierpieniu.
Na tym, że tak być musiało.
Na długim i króciuteńkim.
Cichutkim i zasłużonym.
Na wielkim i tym maleńkim,
A nawet na nienarodzonym.
To dla nich. Dla Pana Boga.
Dla nieba, żeby widziało.
Mała lampeczka uboga
I rozświetlona wspaniałość.
A dla nas to przypomnienie
I namysł i przemijanie.
Jest światło i są kamienie.
Modlitwa o łaskę, Panie.
Marek Gajowniczek, 1 listopada 2013
W osiemdziesiątym i czwartym
cmentarz noc całą otwarty
pełny był smutnych postaci.
Jakby coś naród utracił.
Za bramą kolejka długa
milcząca żałobna smuga.
Choć była późna godzina,
każdy się chciał tu zatrzymać.
Krzesło. Stoliczek malutki
i ksiądz wsłuchiwał się w smutki,
a ludzie wrzucali do skrzynki.
Był napis: "Na wypominki".
Noc czarna i księżyc mglisty.
Długo staliśmy do listy.
Pytano - Za czym? Do czego?
Za duszę księdza Jerzego!
Marek Gajowniczek, 1 listopada 2013
Pańska skórka!
Świeża! Tania!
Dzisiaj do posmakowania
tego, czym tu pachnie władza!
Przejdź kolego! Nie przeszkadzaj.
Pańska skórka!
W ustach słodycz.
Tak smakuje, jak nagrody,
jak mandaty i etaty!
Odejdź mały! Szukaj taty.
Pańska skórka!
Niebo w ustach!
Odejdź kmieciu! Spójrz do lustra.
Nie dla ciebie te delicje.
Dalej wspieraj opozycję.
Pańska skórka!
Biel różowa.
Kupuje, kto nie głosował!
Cukiereczek bardzo tani
z bufetu od naszej pani.
Pańska skórka!
Jak przepustka!
Jest wrocławska. Jest pułtuska,
gdańska i koalicyjna.
Nasza mafijno - partyjna.
Na osłodę po rozpaczy!
Pan spróbuje. Pan zobaczy
jak przyjemnie jest pomemłać!
Co??? Handluję... a mam żebrać!?
Marek Gajowniczek, 1 listopada 2013
W kąciku, po cichu, przy gorącej kawie
wiersz pisałem, jakbym w dom swój zaprosił na jawie,
wszystkich tych, którzy odeszli - znajomych, rodzinę,
a oni tu do mnie przyszli gromadą w gościnę.
Wiersz był śliczny, barwny długi i niesamowity.
Pełen wspomnień i uśmiechów, podtekstów ukrytych.
Finezyjnych różnych słówek, barwnych sytuacji.
Jak to w tłumnych odwiedzinach. Późnych, po kolacji.
Pomagali mi wiersz pisać. Stukali w klawisze.
Często wszyscy zapadali w modlitewną ciszę
i w litaniach wspominali o Imionach Świętych.
Wiersz miał kończyć się pacierzem. Wzruszający. Piękny.
Wyszukałem fotografię bardzo, bardzo starą
i chciałem wszystko zapisać. Wtedy to się stało.
Przeglądarki oszalały i zdrętwiało wszystko.
Wygasł obraz i tekst cały. Zniknął pasek nisko.
Uleciały z głowy strofy. Poszły w zapomnienie.
Wiersz zdawał się doskonały. Zapadłem w milczenie.
Najpierw było mi go szkoda. Żałowałem długo.
Potem chciałem go odtworzyć bezowocną próbą.
W końcu pomyślałem sobie - To nie był przypadek
i źle czynię, robiąc sobie z duszami zabawę.
Mogły być przy mnie prawdziwie i całkiem realnie.
Przysiadłem, wiersz napisałem. Tym razem normalnie.
Marek Gajowniczek, 31 października 2013
Pomniki, znicze, pacierze.
Samochodów długie sznury.
Idzie pamięć tuż przy wierze.
Oni na nas patrzą z góry.
Pośpiesznie i na spacerze.
W zapach świerku, w dymów chmury.
W uroczystej atmosferze...
Oni na nas patrzą z góry.
A my w ziemię spoglądamy
odczytując ludzkie ślady.
Pustych dyń nie popieramy!
Łatwiej uznajemy Dziady.
A płomyki naszych spojrzeń
niosą to wszystko do nieba.
Bukiet wzlotów i pogrążeń.
Wszyscy wiemy, że tak trzeba.
Odczuwamy wtedy jedność.
My na dole - Oni w górze.
Wszystkie inne sprawy bledną,
a czas plącze te podróże.
Namacalna jest tu jesień.
Czas na chwilę się zatrzymał.
Fala ludzi pamięć niesie.
Cichy cmentarz żyć zaczyna.
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
13 kwietnia 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
12 kwietnia 2026
sam53
12 kwietnia 2026
violetta
12 kwietnia 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
12 kwietnia 2026
wiesiek
12 kwietnia 2026
Arsis
12 kwietnia 2026
ais
12 kwietnia 2026
Jaga
12 kwietnia 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
11 kwietnia 2026
wiesiek