Marek Gajowniczek, 6 listopada 2014
Straszą dziewczęta oraz chłopców.
Ma kotylionów być parada.
Pacyfikują Narodowców
przed Jedenastym Listopada.
Bezpieka wszystkich ma na oku.
Legitymuje, sprawdza, bada.
Pacyfikują w Białymstoku
przed Jedenastym Listopada.
O Narodowcach ani słowa
w czasie kampanii tej nie pada
jakby powstała jakaś zmowa
przed Jedenastym Listopada.
Partyjne gremia się zmówiły.
Tajniaków zbiera się gromada,
a ludzie pójdą. Nie ma siły!
Jedenastego Listopada.
Marek Gajowniczek, 5 listopada 2014
Banki bardzo lubią franki
oraz różne kołysanki.
Miał być chlebek - będą grzanki!
Dziury, jak szwajcarski ser.
Chłodniejsze nadchodzą ranki.
Wzięła przykład z koleżanki.
Łatwiej wymienić firanki
niż dopisać kilka zer.
Obiecanki jak cacanki.
W dół zjedziemy, wkrótce sanki.
Kursem gorszym od skakanki.
Referendum. Szkoda nerw.
Marek Gajowniczek, 5 listopada 2014
Na elekcję do Warszawy
ciągnęły długie zestawy
pojazdów, wozów, kolasek,
a przed brodem czekał lasek.
Gromadził on zbójów różnych,
niebezpiecznych, groźnych, próżnych,
bez sumienia i bez twarzy.
Lasek dobrze krył zbrodniarzy.
Wolę minąć! Radzę: - Omiń!
(Stąd Radzymin i Wołomin).
Innej jednak drogi nie ma.
Drżała polityczna scena.
Był tu rozbój przed wyborem.
Dzisiaj, elekcyjną porę
znaczą także doniesienia:
Łapią zbójów do więzienia.
Lasek, choć się bardzo zmienił,
kryje nadal wiele cieni
okrutnej zbójeckiej hordy.
W katastrofy zmienia mordy.
Jakby jeszcze było mało,
szumi, że nic się nie stało
pod ochroną i protekcją.
Głośniej przed każdą elekcją.
Nie przegonisz i w sto koni!
Nie wiesz z której strony dzwoni!
Gdzie jest Pruszków, gdzie Wołomin?
Chcesz wybierać? Radzę: - Omiń!
Marek Gajowniczek, 4 listopada 2014
Tu odpoczniesz gościu, ale bądź uprzejmym.
Uszanuj to miejsce, gdzie ci rękę dano.
W świecie niebezpiecznym, podstępnym i chwiejnym
doceń, co dostałeś. Nie to, co zabrano.
Tu odpoczniesz gościu, bo tu ciebie znają.
Możesz jak u siebie rozmawiać tu szczerze.
Ludzie są gościnni. Chętnie pomagają
i możesz być dla nich starszym bratem w wierze.
Gościna wymaga jedynie umiaru
i poszanowania obyczaju domu.
Warto więc powstrzymać bojowników paru.
Nie wnosić pretensji niezdatnych nikomu.
Szanuj domowników, jak ciebie szanują.
Prawa ich przestrzegaj. Swoje miejsce znaj.
Nigdzie cię na świecie jak tu nie przyjmują.
Dla ciebie to Polin, ale to mój kraj.
Marek Gajowniczek, 4 listopada 2014
Świat dla niektórych jest za mały,
a dla nas może być w sam raz.
Wszystkie pragnienia w nas zostały,
a oni chcą nam cofnąć czas.
Śnią dawne im się wciąż podziały
i wszystkie zmiany mają gdzieś
i nawet ten nasz domek mały
chcieliby zburzyć, zniszczyć, zmieść.
Trzymają wciąż stare papiery.
Dla nich, to też jest ojcowizna.
Ja słyszę wciąż te targi, szmery,
a to mój dom. Moja Ojczyzna.
Zadłużyć chcą, potem wykupić,
a nas za morze eksmitować.
Potrafią teraz prawem łupić.
Umieli zawsze się targować.
Świat dla niektórych jest za tani,
a dla nas zawsze był za drogi.
Oni w bogaczy pozmieniani
podchodzą aż pod nasze progi.
Nie dla nas były wszystkie grudnie,
okrągłe stoły, nocne zmiany.
Świat teraz nie wygląda cudnie,
a kraj jest prawnie rozprzedany.
Nam pokazują drzwi otwarte.
Praca ma znów wolność przynosić.
Zieloną wyspę, albo kartę
możesz otrzymać. Możesz prosić.
Świat dla niektórych jest własnością,
a dla nas tylko jest dzierżawą.
Nie obnoś się swoją polskością,
bo sąd cię czeka. Łamiesz prawo.
A teraz idź na nich głosować!
Będą ci mówić: - Sam wybrałeś!
Masz służyć, albo się wyprowadź!
Do likwidacji światy małe!
Świat dla niektórych jest zabawą,
kasynem, gierką, polityką,
a dla nas dachem, kątem, strawą.
Jesteśmy stąd, a oni znikąd!
Marek Gajowniczek, 4 listopada 2014
Chodziły po mieście plotki,
że tu nami rządzą kmiotki
i różni ludzie fatalni,
całkiem niereformowalni.
Powtarzają mediów gwiazdy
wywiad, sondaż i objazdy.
Numer z marchewką i batem.
Na finał mają debatę.
Nic innego nie pokażą.
Jedną polityczną twarzą
zastępują całą zgraję.
Są wielbieni - im się zdaje.
Nie wiedzą, że czas upływa.
Tragifarsę się odgrywa,
a co dobre w Ameryce
naszej nie służy publice.
Może wszystko mają w nosie.
Może zostało pokłosie.
Może są to tylko próby:
"Krokodyla daj mi luby!"
Podstoliny głupie miny.
Któż by? - Służby! Mur wznosimy!
"Mociumpanie... cymbał pisze."
Kampania krajem kołysze.
Marek Gajowniczek, 4 listopada 2014
Nie warto się kłócić!
Jeszcze tylko kilkanaście dni.
Ktoś się potknie, a może przewróci.
Zniknie podział absurdalny: dobrzy - źli.
Nikt nie powie: - Jacyż oni niewdzięcznicy!
Nie dali się łatwo okpić, oszukiwać!
Ludzie kłaniać znów się będą na ulicy
i przestaną niewłaściwych słów używać.
Już niedługo - zaraz po wyborczej ciszy,
gdy się władza uspokoi na stołeczkach,
znikną wilki, pojawi się więcej myszy.
Może nawet będzie z tego śmiechu beczka.
Już nie warto się tym wszystkim denerwować,
bo nastroje są ogólnie przecież znane.
Rozdzieliła wszystkie funkcje mądra głowa
między panem, miedzy wójtem i plebanem.
Marek Gajowniczek, 3 listopada 2014
Znajdę słowa do Sezamu,
który spełni twe marzenia.
Wśród dziejowych huraganów
spytam Ducha, który zmieniał,
czy to wszystko być musiało,
skoro dawno było znane?
Czy ten obraz to za mało:
Ludzkie głowy obcinane
i toczące się po piachu
naszego zobojętnienia?
Agresywny, groźny Zachód
i Wschód wyzuty z sumienia?
Znajdę słowa w szumie modlitw,
w młynkach i szarfach na wietrze.
W myślach, które knują podli
zatruwając nam powietrze.
Poszukam ich w przepowiedniach,
w kalendarzach, zwojach, księgach.
W szarym dniu, który spowszedniał.
Zajrzę tam, gdzie wzrok nie sięga.
Jeno zabierz sprzed mych oczu
kłamstwo codziennie szargane.
Spraw, żebym gniewu nie poczuł
uderzając głową w ścianę
kpiny, milczenia, obłudy
wzniesionej tu z bruków mediów,
rodem chyba z Ruskiej Budy,
albo niemieckich stypendiów,
które granty judaszowe
za truciznę swą przyjmują.
Złym się upajają słowem,
żadnych ścieżek nie prostują,
lecz nas wiodą drogą prostą
do otchłani, do zagłady.
Nie ufają zgody mostom.
Pewni - Nikt im nie da rady!
Ja poszukam jednak słowa,
które tylko prawdą będzie
i zaczniemy żyć od nowa
zapominając o wstręcie
jaki wzbudzała poezja
pod zarządem subkultury.
Wróci piękno i finezja
i uniesie aż pod chmury
wielki ładunek uczucia
i prostej dobroci serca,
którą w takich, jak my ludziach
próbuje zgasić szyderca.
Marek Gajowniczek, 3 listopada 2014
Każdy wybiera swojego.
Każdy wybiera, co chce.
Nie ma nic z tego dobrego,
a za to - często jest źle.
Komuś zapewnia to pracę
i przynależność do świty.
Uznanie, pozycje, płace.
Wstęp do partyjnej elity.
Każdy wybiera, gdy zechce.
Nawet na wojnie w Donbasie.
Przy uzgodnionej już śpiewce
o ordynacji i czasie.
Wybór zamienia się w prawo
i daje rządy na lata.
Ludziska biją im brawo.
Potem przychodzi zapłata.
Na świecie są jeszcze baśnie
oraz teorie spiskowe.
To one w wyborach właśnie
najłatwiej wchodzą nam w głowę.
Któż bowiem zna algorytmy,
metody i przeliczniki?
Czy taki wyborca zwykły
meandry zna polityki?
Za dobrą przyjmie monetę,
co w telewizji pokażą.
Nie ślęczy już nad konkretem.
Wie, że nic głosy nie ważą.
Każdy wybiera swojego.
Każdy wybiera, co chce.
Nie ma nic z tego dobrego,
a za to - często jest źle.
Marek Gajowniczek, 3 listopada 2014
Smutne oczy czego chcecie?
Szedł pod prąd?
Odszedł stąd?
Powrotu nie wypłaczecie.
Znalazł ląd.
Nie był Bond.
Gdzieś za wodą, za granicą,
inne go dziewczyny chwycą.
Wpadnie w świata kąt.
Smutne usta co mówicie?
Był ze snu?
Wróci tu?
Już o nim nie usłyszycie.
Braknie tchu?
Nie wierz mu!
Gdzieś za morzem, gdzieś w Londynie
w innej kocha się dziewczynie.
W jakiejś Mary Lou.
Stoi z tobą nad mogiłką
Anioł Stróż.
Wieczór już.
Maleństwo wasze umilkło.
Życie... cóż -
pożar róż.
Nie pomogą żale, bunty.
Pojechał zarabiać funty.
Ma na butach kurz.
Smutne Święto Zamyślenia.
Jesień zła
z tobą szła.
Niczego już nie pozmieniasz.
Życie trwa.
Światy dwa.
Wszystko w rękach Pana Boga.
Dom daleko. Długa droga.
Znicze. Dymów mgła.
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
8 kwietnia 2026
Jaga
8 kwietnia 2026
wiesiek
8 kwietnia 2026
Afrodyta
7 kwietnia 2026
wiesiek
7 kwietnia 2026
sam53
7 kwietnia 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
6 kwietnia 2026
jeśli tylko
6 kwietnia 2026
sam53
6 kwietnia 2026
wiesiek
5 kwietnia 2026
sam53