A w niedzielę - do Brukseli, zamiast do Kościoła.
Tydzień minął. Powiedzieli. Teraz Unia woła.
Python Monty na dwa fronty? Medal ma dwie strony!
Cztery kąty, a piec piąty. Świat jest pokręcony!
Odeślemy, a weźmiemy kogo nam potrzeba!
Wymienimy łeb za łeb! Jakbyś dał i nie dał.
Zwiększą pewnie się wydatki, lecz do innej ręki.
Przełożą ludzie manatki do nowej udręki.
Karuzela się zakręci. Będą nowe szlaki.
Dołączy, kto nie ma chęci. Zapłacą tępaki.
Szczyt i banał wpuszczą w kanał wielką ludzką rzekę,
a jeżeli się przeleje - przymrużą powiekę.
Jest niedziela. Kurs - Bruksela. Schulz czeka z Junckerem.
Rada Tuska grosz wyłuska. Angela za sterem.
Gest dla Turka i powtórka: - Zapłacimy, "ale..."
Głosu z naszego podwórka nie słuchają wcale.
Dla nas kiecka jest wenecka zamiast czarnej togi
i muzyka penderecka w formie zapomogi.
Wymóg twardy, a miliardy toną w Adriatyku.
Jeden sędzia i orędzia. O co tyle krzyku?
czy brukselka nadal jest jadalną? ;)
zgłoś
ta ... tyle, że niektórzy zaczynają nią wymiotować . Myślę że gdyby teraz zrobić referendum - to wychodzimy z unii za lub razem z Anglią i Grupą Wyszehradzką jak nic. A przy okazji drugi temat w referendum to konstytucja . Choćby Trybunał stanu dla tych 8 oszołomów z obecnego Trybunału konstytucyjnego. Oni według obowiązującej Konstytucji nie mogą być postawieni pod Trybunał stanu. A obecnie nie robią nic od pół roku. I jak myslę, nawet po zmodyfikowaniu Konstytucji powiedzą my będziemy działać według starej heheh. A co ? prawo nie działa wstecz!!!
zgłoś
było referendum we Francji za czasów Chirac - Sarkozy. Naród wypowiedział się dużą większością przeciw Europie. Sarkozy unieważnił wybór narodu. Teraz widać wynik tego ;)
zgłoś