27 sierpnia 2014
Przed tsunami
Idzie burza propagandy
wzniosłych mów, zachwytów, krzyku.
Pewnie zepchnie nas do bandy
i uciszy głos krytyków.
Będzie wielka i kosztowna,
widoczna, oślepiająca.
Wszystkich, każdego z osobna
porazi rozbłyskiem słońca.
Wielu zwali na kolana.
Co chce, może zrobić z nami.
Starannie opracowana,
zmiatająca, jak tsunami.
Wiadomo - będzie kit dawać.
Pokaże nam, na czym gra się.
Kampania to nie zabawa.
Partyjni - już zgięci w pasie.
Dona, dona - będą śpiewać.
Tysiąckroć powtórzą słowa.
Nie pozwolą nudą ziewać.
Wstaje brać samorządowa.
Dla poezji miejsca nie ma.
Nie ten czas i nie ta pora.
Do wyborów - jeden temat,
od rana aż do wieczora.
Trzeba usiąść gdzieś w kąciku
i przyjąć pozycję myszy.
Pisnąć cicho zamiast krzyku.
Może jednak ktoś usłyszy?
Pisk to inna częstotliwość -
przenikliwe mikrofale.
Istnieje taka możliwość,
że ten wiersz poniosą dalej.
13 stycznia 2026
wiesiek
13 stycznia 2026
tetu
13 stycznia 2026
sam53
12 stycznia 2026
absynt
12 stycznia 2026
wiesiek
12 stycznia 2026
AS
11 stycznia 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
11 stycznia 2026
Jaga
11 stycznia 2026
smokjerzy
11 stycznia 2026
violetta