18 sierpnia 2014
Wakacje
Widziano gdzieś wakacje,
przedwczoraj, na ulicy.
Ucichły demonstracje.
Zniknęli politycy
i radość była w słońcu.
Wysyp dobrych humorów
i nie było obrońców.
Nie było agresorów.
Zdarzył się tylko mały
i nieważny incydent.
Taśmy się pokazały.
Przeczytał je prezydent,
lecz żadnych błędów w tekście
tym razem nie odnalazł.
Spokój spłynął nareszcie,
a może nawet marazm.
Nie wszystko, w końcu u nas
nadaje się do druku.
Od tego jest Trybunał,
by nie było pomruków
i ludzie, choć przez chwilę,
poczuli tu wakacje.
A w Berlinie - niemile!
Podano na kolacje
znowu te ośmiorniczki
i barszcz był ukraiński.
Nie było naszej wtyczki.
Za bardzo był murzyński.
Media to przemilczały,
bo w końcu są wakacje.
Bociany odleciały.
Poeta wcisnął spację,
lecz jeszcze coś o lecie
koniecznie pragnął dodać,
bo są wakacje przecież
i jest potrzebna zgoda.
Spokój mógłby powrócić.
Konwojem wjechać, gdyby
świat zechciał się ocucić
i udał się na grzyby.
23 marca 2026
wiesiek
23 marca 2026
sam53
23 marca 2026
Jaga
22 marca 2026
Witold
22 marca 2026
wiesiek
22 marca 2026
guccilittlepiggy
21 marca 2026
sam53
21 marca 2026
violetta
21 marca 2026
dobrosław77
20 marca 2026
smokjerzy