1 lipca 2014
Zapomnianych snów wieka
Każdej nocy, gdy księżyc drogi srebrem oprószy
na dziwacznej snu przędzy do swoich Orfeuszy,
w wirujących woalach orientalnej muzyki
schodzą z mrocznych przestrzeni smukłe Eurydyki.
Każda nutka tęsknoty ma swojego muzyka.
Każdej inny jest dotyk w wyuzdanych praktykach.
Żadna się nie pomyli. Wie do kogo się tulić.
Potrafi w jednej chwili Orfeusza rozczulić.
Każde z nich przekroczyło dawnych wspomnień granice.
To, co było - nie było, teraz w Eurydyce
wymieszała nostalgia zakrzywionych przestrzeni
i porwała ich magia i wirują spleceni.
Otwierają się wtedy zapomnianych snów wieka
i ze szczęścia, nie z biedy, zadrży łezką powieka.
Gdy potwierdzą ustami wymarzone spotkanie,
wyruszają parami w obłędnej nocy taniec.
Świtem nagle ich budzą ostrza rannych promieni.
Tylko chwilę się łudzą, a potem rozdzieleni
tłumią w sobie okrzyki rozdartego cierpienia.
Obchód Eurydyki w prześcieradła zamienia.
W poprawianie poduszek i wietrzenie i słanie.
Strząśnie każdy okruszek, każde ciche wołanie
pochylone troskliwie uśmiechnięte - Dzień dobry!
Refleks już jest na szybie nie srebrzysty, lecz modry.
12 marca 2026
wiesiek
12 marca 2026
Weronika
12 marca 2026
sam53
11 marca 2026
Jaga
11 marca 2026
Jaga
11 marca 2026
wiesiek
11 marca 2026
Atanazy Pernat
11 marca 2026
Atanazy Pernat
11 marca 2026
ais
11 marca 2026
Kreton