5 maja 2014
Maj na Grochowie
Rozpogodziło się niebo całe.
Rześki, wyspany wstał poniedziałek
i poświąteczny prześmiał się komizm,
a w warzywniaku zjawił się tomik.
Warzywniak - budka. Szklana pułapka.
Zaczerwieniły się wszystkie jabłka.
Zazdrością nieco zżółkły banany.
Jest sukces. Gratka. Tomik wydany!
Wiele poezji jest na Grochowie.
Nic się nie kończy na jednym słowie.
Rodzą się tutaj wiersze na kopy,
a w warzywniaku jest na nie popyt.
Od razu wokół jest bardzo miło.
Słoneczko wpadło. Rozpogodziło
dokoła panie, budkę, ulicę.
Nawet przychodnię. Może dzielnicę.
Wszystko się stało normalne, swojskie.
Niech tam świat straszą pożarem, wojskiem,
poszukiwaniem śladów w głębinach.
U nas się wierszem tydzień zaczyna.
Pełnym witamin i kolorowym.
Pisanym z serca i trochę z głowy.
Niosącym podziw, uśmiech i zdrowie.
Tak bywa w maju - tu, na Grochowie.
28 stycznia 2026
wiesiek
28 stycznia 2026
Yaro
28 stycznia 2026
jeśli tylko
28 stycznia 2026
sam53
27 stycznia 2026
wiesiek
27 stycznia 2026
jesienna70
27 stycznia 2026
sam53
26 stycznia 2026
wiesiek
26 stycznia 2026
Przędąc słowem
25 stycznia 2026
violetta