24 kwietnia 2014
I będą biły dzwony
Skłębiły się złe duchy. Ryknęło głodne zwierzę.
Skrzyknęli się komuchy, a zamilkli pasterze.
Widząc to rzekłbyś kiedyś: - W cyrk taki nie uwierzę!
Nie widziałeś potrzeby i nie mówiłeś szczerze.
A to, co niemożliwe - już dzisiaj jest zwyczajne.
Diabelstwo. Lustra krzywe i ciemne związki tajne.
Ubrane w togę prawa i łańcuchy powiązań.
Jadące kolumnami. Nie miałeś takich doznań.
A teraz masz je w domu. Pali się u sąsiada.
I wszystko znacznie gorzej się jeszcze zapowiada.
Więc wołasz tego Ducha, który tu wszystko zmieniał,
a słyszysz śmiech komucha, gdy czekasz wyświęcenia.
On teraz jest tu panem, a ty jesteś nazistą.
Słowa są poplątane. Pozamieniane wszystko.
Czy zstąpi na nas znowu? Czy może deszczem lunie?
Czy już nie ma sposobu? Przeżyjesz - sam zrozumiesz!
Setki tysięcy ludzi znów zbierze się na placach,
a w Białym Domu, może i kremlowskich pałacach
czerwone telefony ocenią sytuację.
I będą biły dzwony. I zderzą się dwie racje.
29 stycznia 2026
Yaro
29 stycznia 2026
wiesiek
29 stycznia 2026
tetu
29 stycznia 2026
sam53
28 stycznia 2026
wiesiek
28 stycznia 2026
Yaro
28 stycznia 2026
jeśli tylko
28 stycznia 2026
sam53
27 stycznia 2026
wiesiek
27 stycznia 2026
jesienna70