15 grudnia 2012
Widziałem wolność
Widziałem wolność
przez chwilę krótką.
Tu narodzoną, śliczniuteńką i malutką.
Iskrzyła w oczach.
Rosła w uśmiechach.
Po ciężkich latach - prawdziwa pociecha.
Każdy ją kochał.
Każdy podziwiał
i była nasza, wymarzona i prawdziwa.
Nie pomyślałem,
że się może nie uchować.
Zabrała mi ją jedna straszna noc grudniowa.
Szukałem wszędzie.
Miałem nadzieję,
że wygra prawda i oddadzą ją złodzieje.
Przyprowadzili
całkiem obcą, udawaną,
żeby podstępnie postawiła nas pod ścianą.
Była to sztuczna
obietnica wirtualna.
Podstępna kukła, nieprawdziwa, nierealna.
Obiecywali,
że się w naszą kiedyś zmieni,
albo uwolnią tę poprzednią gdzieś spod ziemi.
Wiem, że gdzieś żyje.
Umrzeć nie może.
Od tego czasu wciąż nam gorzej jest i gorzej,
ale czekamy,
bo do kogo ma powrócić,
jeżeli każdy ją zapomni, lub odrzuci?
Widziałem wolność
i ją pamiętam.
I nie zapomnę, bo wciąż dla mnie jest jak święta.
Żadna swoboda
nam jej nigdy nie zastąpi
i wrócić musi,
gdy naród nie zwątpi.
30 sierpnia 2025
wiesiek
30 sierpnia 2025
Arsis
30 sierpnia 2025
absynt
30 sierpnia 2025
sam53
30 sierpnia 2025
dobrosław77
29 sierpnia 2025
wiesiek
29 sierpnia 2025
Jaga
29 sierpnia 2025
ajw
29 sierpnia 2025
ajw
29 sierpnia 2025
ajw