5 grudnia 2012
Polska droga do dobrobytu
Jeździło się w naszej Polsce wzdłuż i wszerz.
Latało się za granicę samolotem,
aż mi w końcu powiedziano: - Rób, co chcesz,
ale teraz powolutku - na piechotę!
Pisało się. Leciuteńko płynął wiersz,
wesolutko, nieraz rzutko i z polotem,
aż mi wreszcie powiedziano: - Rób, co chcesz,
ale teraz musisz liczyć się z kłopotem!
Marzyło się. Nikt tu nie chciał żyć jak leszcz.
Każdy wierzył, że dobrobyt będzie potem,
aż usłyszał programowe: - Rób, co chcesz,
lecz milczenie ma być odtąd twoim złotem!
Złotopolscy już jesteśmy dzisiaj wszyscy!
Piechocińscy - w marszach chcemy śpiewać Rotę.
Nerwowego załamania wszyscy bliscy.
Wygrażamy jak Pawlak za płotem.
Długo ciągną się komedie i seriale,
wirujące karuzele propagandy.
Gorzkie żale i kulawe bale
w oszukańczym korowodzie grantów grandy.
Jeździło się, pisało się, marzyło się.
Wierzyło się, że zło minie, bo przejść musi,
ale jeszcze odrodziło się Pokłosiem,
które starszy, a już niczym nas nie kusi.
Rok za rokiem żadnym nie jest już prorokiem,
a za grudniem pomruk niesie nowy grudzień.
Zamiast władzy - nam to wszystko wyszło bokiem.
Polską drogę wydeptują w marszach ludzie.
28 marca 2026
sam53
28 marca 2026
sam53
28 marca 2026
sam53
28 marca 2026
absynt
28 marca 2026
dobrosław77
28 marca 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
28 marca 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
27 marca 2026
sam53
27 marca 2026
Afrodyta
27 marca 2026
wiesiek