6 października 2012
Chodząc po wodzie
Coś nam uczynił? Kupcy w świątyni
z budowniczymi katedr.
Faryzeusze strojni w kontusze.
Liczy się tylko datek.
Modlą się wierni w loży Kopernik
z trąbkami, nad brzegiem blisko.
Świeczki do tykwy. Cieki jak z mykwy.
Zrobiło się zapadlisko.
Nie słychać dzwonów. Władza masonów
ciszę na wszystko posiała.
Bronią i żywią. Drogę wykrzywią.
Koszula im bliższa ciała.
Mnożą się grupy. Nie ma już zupy.
Są pomieszane języki.
Zdrada lokajem szybko zostaje.
W obrządku nowe praktyki.
Gdzie jest Królowa? Klasztor Ją schował.
Widzenia trzeba opłacić.
Wydają zgodę na marsz z narodem
regenci i renegaci.
Krótkie podróże. Słowa na górze.
Benedyktyńska cierpliwość.
Myśl osaczona. Słabną ramiona.
W nas jeszcze jest sprawiedliwość.
W solidarności. W modlitw mnogości.
W wielotysięcznym pochodzie.
Swoim czekaniem, nadzieją, trwaniem
chodzisz Narodzie po wodzie!
Przejdziesz potopy i z Europy
Barką jak Arką wypłyniesz.
Choć w sercu rana. Słuchasz wciąż Pana.
Modlisz się. Cierpisz. Nie zginiesz!
15 marca 2026
sam53
15 marca 2026
absynt
15 marca 2026
absynt
14 marca 2026
wiesiek
14 marca 2026
Jaga
14 marca 2026
violetta
14 marca 2026
dobrosław77
13 marca 2026
wiesiek
13 marca 2026
sam53
12 marca 2026
wiesiek