10 września 2012
Na śmierć prezydenta
Ryzyka starannie tu nikt nie ocenił,
choć bardzo gęstniało powietrze.
Był uśmiech na twarzy. Rewolwer w kieszeni
i było nieznane coś jeszcze.
Choć wiersz nieustannie powracał jak echo,
lecz Tuwim już stał się niemodny.
Nikt nie dawał wiary zapomnianym grzechom.
Sposobom na niewygodnych.
Wyrywano krzesła i nie było miejsca,
a człowiek był nieszanowany.
Nikt dzieci nie uczył, że może powrócić
ten wiersz, często tak pomijany.
Być może w zachęcie, ktoś chciał znaleźć szczęście,
by problem się jakoś rozwiązał
i wciąż poszerzano narodu pęknięcie.
Do władzy powracała horda.
Znów krzyż nie chce winić i wszystko uczyni,
by zmilkły najprawdziwsze wiersze,
a ręka w kieszeni kalibru nie zmieni.
Być może, przyda się jeszcze.
Ryzyka starannie tu nikt nie ocenia.
Płomyki i Ducha zagaście!
Zostaną nam tylko bolesne wspomnienia,
lecz taka Polska jest właśnie!
25 stycznia 2026
violetta
25 stycznia 2026
Przędąc słowem
25 stycznia 2026
wiesiek
25 stycznia 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
25 stycznia 2026
sam53
24 stycznia 2026
tetu
24 stycznia 2026
Arsis
24 stycznia 2026
violetta
24 stycznia 2026
Trepifajksel
24 stycznia 2026
Yaro