16 maja 2012
W morzu socjałów...
W morzu socjałów toną pomału
łóżkowi kapitaliści,
a z piedestałów do swych kanałów
wracają ci, co z nich wyszli.
Na więcej liczył człowiek bez smyczy
samopas w świat wypuszczony,
nim tajemniczy krąg budowniczych
czerwone zbuduje trony.
W morzu socjałów szlak liberałów
zniknie szybciutko bez śladu,
z resztką podziałów i ideałów,
w potopie zrównanych dziadów.
Wstaną wyklęci i konfidenci.
Głód razem z nimi powstanie,
a w kazamatach na długie lata
kapitalista zostanie.
Nowy Porządek w każdy zakątek
dotrze - socjalizm zbuduje,
a człowiek pracy wreszcie zobaczy
jak się naprawdę pracuje.
Dziś bez oręża można zwyciężać.
Czerwone pełzają marsze.
Świat zaczerwienią. Wszystko tu zmienią.
Wcielą swe plany najstarsze.
Nadzieja w Bogu. Świat jest na progu
już kolejnego Monachium.
Może łez deszcze zmienią coś jeszcze,
gdy skrzypek zsunie się z dachu.
Bez jego grania jednego zdania
żaden już socjał nie powie.
Wstaną narody. Wrócą swobody
już bez czerwonych na głowie.
18 stycznia 2026
Atanazy Pernat
18 stycznia 2026
violetta
18 stycznia 2026
wiesiek
18 stycznia 2026
sam53
18 stycznia 2026
smokjerzy
18 stycznia 2026
Jaga
18 stycznia 2026
smokjerzy
17 stycznia 2026
wiesiek
17 stycznia 2026
sam53
17 stycznia 2026
tetu