8 lipca 2011

dziennik

Slawrys
Slawrys

wartości chrześcijańskie

Jako że przeżyłem nie wiem jakim cudem 42 lata
w naszym społeczeństwie, zaczęło mnie zastanawiać
co to są wartości chrześcijańskie. Odkąd nauczyłem
się czytać myślałem że jak ktoś napisał ”A” to znaczy A.
Ale z czasem dotarło do mnie że trzeba umieć czytać
”między wierszami”, a jak już nadmieniałem przeżyłem
wśród tychże wartości trochę lat, oto moje odczucia
prawdziwego sensu wartości chrześcijańskich:
- nie zabijaj - tzn. nie morduj ale dręcz i niszcz psychicznie
może sam delikwent popełni samobójstwo
- nie czyń fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu - tzn.
możesz rozpuszczać ploty, kłamać, szydzić, o ile przynosi to
korzyści dla ogółu a jednostka jest niepotrzebna w tymże
środowisku, no i jak są wybory jeśli to pomoże wyeliminować
konkurencje
- nie cudzołóż - tzn. pieprz się w swoim łożu w ramach wspomożenia
seksualnego byleby nie za pieniądze, kozetka na plebani to nie
łoże; no i w ramach integracji też;
- pamietaj abyś dzień święty święcił - tzn. masz iść regularnie do
świątyni wykazać skruchę i pobożność że poza świątynią realizujesz
gorliwie ”wartości chrześcijańskie”
- nie kradnij- tzn. swoich, wszystkich innych możesz o ile dzielisz się
z tymi co trzeba

Można było by ciągnąć to jeszcze, ale nie ma sensu wyjawiać
wszystkich sekretów i niuansów czytania ze zrozumieniem i
przeżywania w codziennej doli.

issa
8 lipca 2011 o 15:59

- Auuuuuuuuuuu - nie wytrzymała niedźwiedzica i zawyła. Bo znowu zobaczyła, jak wytrwale można koncentrować się tylko na tym, że homo homini lupus (chociaż na świecie tyleż brzydoty, ile piękna do zachwytu). I sama w końcu poczuła się nieswojo, i przedzierzgnęła w wilczycę - jak lupus in fabula. - Komu byłam, jestem i będę wilkiem? - pomyślała. Chociaż nie jest i nie była nigdy chrześcijanką. Nie rozumiem, slawrys. Naprawdę dla Ciebie katolicy to jakiś jeden smok z tysiącami jednakowych głów? Tylu ludzi i wszystkich można wrzucić do jednego wora i upiornie topić i wyciągać znowu do utopienia, raz po raz jak szczenięta do rzeki, z rzeki, do rzeki, z rzeki? Jak Tobie się to mieści w głowie, że wszyscy u Ciebie robią za jednego lub może jeden za wszystkich? No nie rozumiem. Mógłbyś mi to choć trochę rozświetlić? Zgubiłam się. Dobrego.

zgłoś

Slawrys
8 lipca 2011 o 22:51

zgadza sie, imienie jak chcesz to ci podam na privie; dwóch proboszczów, sekta oaza rodzin z pewnego rejonu Polski; i cała grupa innych udziałowców z kościoła rzymskokatolickiego; dla równowagi kilku księży mi pomogło jak zacząłem wybudzać się z transu i opowiedziałem jednem co knują te zboki oazowe to wiele mi pomógł, co pisać i jak odbijać im ich nagonke.

zgłoś

issa
9 lipca 2011 o 10:14

:) Dziękuję, jednak nie wiem, co właściwie miałabym zrobić z taką informacją, slawrys. To znaczy, do czego, Twoim zdaniem, mogłaby się pożytecznie przydać? Dobrego dnia.

zgłoś

Slawrys
10 lipca 2011 o 10:20

do czego takie informacje można wykorzystać? nie wiem; policja tego nie ruszy, sekta watykańska ma duże wpływy; ja już próbowałem zgłaszałem na policje i gdzie się da; ukręcają sprawie łeb; ogólnie wiem że oni to czytają i jaja se robie; żeby ich trafiało; jakbyś widziała minę pewnego proboszcza to byś zrozumiała; są nieźle wściekli na mnie; więc staraj się to traktować z humorem;

zgłoś

issa
10 lipca 2011 o 20:56

Yhm. Thx za podpowiedź. Z humorem. Powiadasz. Chyba jakaś gapowata jestem - zgubiłam się jeszcze bardziej. Mniejsza. Kto powiedział, że wszystko trzeba rozumieć:) Nie trzeba. A nawet, rzekłabym, wierzyć, że rozumie się wszystko, byłoby mocno niezdrowo. Twoja wola. Będę patrzeć jak na jaja. Chociaż nie za bardzo wiem z czego i/lub kogo je sobie robisz. Dobrego wieczoru, nocy lub dnia - to, co jest, kiedy teraz czytasz.

zgłoś

Slawrys
10 lipca 2011 o 23:29

nie bierz tego do siebie personalnie, może faktycznie napisałem to trudnym językiem ale jest to skierowane do dziadów tradycjonalistów od zboczonych obyczjów , czytam twój wpis jeszcze przed zasśnięciem więc dobranoc - nawzajem

zgłoś

issa
11 lipca 2011 o 09:19

:) nie biorę do siebie personalnie; I chyba rzeczywiście napisane trudnym językiem, bo mnie się trudno zorientować, w którym miejscu tekstu Ty żartujesz i z czego lub kogo; ściślej, jeśli się postaram, widzę ironię. tylko że wydaje się raczej niewesoła; inaczej jeszcze mówiąc: nie mogę spostrzec, z czego tu jest śmiech z radością; no bo śmiech bywa różny: jeden ciemny, jak zgrzyt szkła i rdzy w zębach - cięższy od smutku - karmi bez ustanku sobą jak chlebem to, co uważa za złe; inny serdeczny, jasny, lekki jak obłok - zachwyca się, że coś jest zabawne, migotliwe, cieszy się żartem i obecnością tego, co go wywołało. Itd., itd.

zgłoś

Slawrys
11 lipca 2011 o 10:34

może bardziej zrozumiesz gdy zacytuje fragment z wczorajszej modlitwy w ”kościele” módlmy się za tych co przechodzą próbę wiary i próbę miłości ......zboczone kręgi pewnych patologicznych środowisk poprostu negują prawa człowieka i starają się udowodnić że większość zwierząt ma lepszą obyczjowość od ”ludzi”; fakt powyższy tekst to humoreska bardzo gorzka ale odzwierciedla pewne odbicie obyczjowości; gdybyś zechciała jeszcze to tego przeczytać mój wiersz ”prawie na krzyżu” może bardziej zrozumiała byś ironię i dystans mój do życia i ”obyczjowości”

zgłoś

issa
11 lipca 2011 o 16:06

dobrze, idę przeczytać

zgłoś

Darek i Mania
10 lipca 2011 o 23:47

a wiesz, że coś w tym jest zwłaszcza ostatnie dwa - uśmiałem się i tobie radzę na pewne rzeczy przymknąć oko a uśmiechnąć się i korzystać z życia ile się da :)

zgłoś

Slawrys
11 lipca 2011 o 07:57

może mam dziwne poczucie humoru; ale mniej więcej o to mi chodziło, by ci co znają obyczjowość i hipokryzję pewnych kręgów uśmiali się pożądnie; sam też śmieję się z tego; korzystać z życia nie mam możliwości, drobiazgowa ciota z dziadów od tradycji przypominała mi kiedyś jeszcze nie skończyli; więc nic z tego narazie

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się