29 października 2010

poezja

Anna Nawrocka
Anna Nawrocka

wosk

wosk
 
mam siedem lat, lubię zbierać kasztany i grabić.
liście na alejkach za betonowym płotem  żółcą się
w rytm kroków.  maszerujemy – babcia, mama i ja.
 pączki jesiennych róż, główki aniołków i chryzantemy. 
 
odwiedzimy stefanka i dziewczynkę, która zasnęła obok.
siadam na ławce,  patrzę na srebrną tabliczkę i  mówię:
popatrzcie! a ja już sama potrafię przeczytać literki 
przy gwiazdce i plusiku! powoli  literuję imię i nazwisko.
 
dziwnie trzęsie się głos babci  kiedy cierpliwie tłumaczy
matematykę zapisaną  na srebrnej tabliczce. uczę się
zapalać zapałkę. lubię jej słuchać przytrzymując znicz
gdy zostawia im na noc ciepło
 
świec.

Pi.
30 października 2010 o 02:13

i to jest to co lubię. w tym roku następnych pierwszolistopadowych poezji już nie polubię. zawiesiłaś poprzeczkę w miejscu doskonale niedostępnym dla prawie wszystkich.

zgłoś

Józef Załuski
31 października 2010 o 13:46

Pozostaje pytanie czy z kapiącej stearyny nie próbowałaś lepić figurki aniołka ? Obserwowałem już taką scenę ! Ponadto dobrze oddany klimat zadumy nad grobem a matematyka pozostaje jedynie z dwoma działaniami ! Ktoś już wprawdzie napisał "śmierć jest sprawdzianem i wynikiem a ziemia wspólnym mianownikem"

zgłoś

Anna Nawrocka
3 listopada 2010 o 15:24

Pi, Józefie :) dziękuję za obecność, poczytanie. Z wosku lepiłam rękawiczki i Strachy, brak mi zdolności plastycznych..

zgłoś

Kate Prozac
21 listopada 2010 o 14:25

ckliwe.i nudne.

zgłoś

stateless
31 grudnia 2010 o 11:06

Piękne!

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się