13 lipca 2010

poezja

Anna Nawrocka
Anna Nawrocka

szaked*

szaked*


sugestywnie modelujesz słowa
na obraz swój i podobieństwo
kunsztownie przeciągając głoski
wysłuchaj co chcę powiedzieć

czuwałam w źrenicach symbolicznie
zapewniając o tęsknocie w gąszczu
metafor gubiłam drogę pustynniejąc
w pośmiertnym grymasie niedomówień

przygryzałeś usta powstrzymując słowa
gdy zakwitałam bladoróżowym pąkiem
przedwcześnie rodząc gorzkie migdały
palącą potrzebą ugaszenia pragnienia

szeptem zaschniętych warg życzę ci miły
w pięciu lukrowanych migdałach
szczęścia zdrowia bogactwa
długowieczności i cudownych dzieci

co widzisz oparty o laskę starca
gdy czuwam nad moim słowem
aby je wypełnić





*migdał

Jarosław Trześniewski
13 lipca 2010 o 22:40

Czytam bez :" pośmiertnego grymasu niedomówień",początek zapowiada się interesująco, póżniej nieco słabiej, końcówka zdecydowanie lepsza, wyczuwam jakby pisanie było w amplitudzie. Pozdrawiam:)

zgłoś

Pi.
15 sierpnia 2010 o 16:18

myślę Aniu, że jeszcze tego wiersza nie wypuściłaś bezpowrotnie. myślę, że on się nadal w tobie wierci. mam cały kosmos cierpliwości by się doczekać.

zgłoś

Anna Nawrocka
25 sierpnia 2010 o 19:02

też tak myślę Pi :) cierpliwość cnotą... wierci się we mnie więcej takich, mają czas. nigdzie się nie spieszę ze słowem.

zgłoś

alt art
24 października 2012 o 10:16

jak to co widzę? sandały, przecie..

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się