
Yaro, 16 listopada 2022
upłynął czas niewoli witam cię wolności
lata dziewięćdziesiąte żegnajcie Sowiety
żegnałem się z sierpem i młotem
szczyt szczęścia w miłości
nie raz połamane kości
na koncercie ostatnie nagranie
muzyka narkotykiem ostatnia nuta
pogo ze smrodem w ciężkich butach
matura kwitły kasztany ostatnia klasa
liceum matura armia wzór obywatela
nauczyli się czołgać i strzelać
co więcej gdy Amor strzela
w kuchni gumoleun na kredensie zdjęcia
klej trawa tanie wino ognisko
podróże w nieznane bez fejsa
paczka po czarnych fajrantach
pamiętasz kochanie
gdy objąć dłonią
chciałem kawał ciebie
jak całowałem piersi
jeszcze mnie wierci
do dziś pamiętam noc
byliśmy sami w sobie
później urodził się
Przemysław nasza pociecha
człowiek szczęśliwym
potrafi być w sobie wolnym
nieść naukę nadzieję ludziom
piszę o sobie bo jesteśmy podobni
ważne są wszystkie wspomnienia
Arsis, 16 listopada 2022
Noc miażdży moje skronie, które pulsują i płoną w mdłej poświacie wiszącej lampy.
W półmroku przedpokoju postać, nie-postać.
Niewyraźny zarys jakiegoś dawnego życia.
Mży, jak wysypujące się z ekranu telewizora milczące, czarno-białe piksele.
Zakłócany strugami deszczu
przekaz z zaświatów
szumi mi piskliwie w uszach.
Lecz oto światło idące na przestrzał lśni i migocze
na pierwszej stronie pożółkłej już gazety.
Pierwsza błyskawica przeszywa step.
Jak gwiazda uderza boleśnie w źrenice.
Przez pory skóry przeciskają się rozpalone cząsteczki drwiącej śmierci.
Kroczy w oślepiającej koronie.
W skręconej spazmem przestrzeni.
*
Gdzie ja jestem?
Ojciec leży na podłodze opuszczonego domu,
bełkocząc coś o raju w pijackim zwidzie.
Próbuje mnie chwycić za nogawkę spodni.
Lecz nie dosięga. Jego dłoń opada bezwładnie z cichym plaśnięciem.
Jestem wolny,
tą wolnością
opuszczenia
i samotności..
Oglądam się
za siebie.
Szczątki ojca
przysypał pył wzruszony
ostatnim jego tchnieniem.
… opada jeszcze powoli, drży…
Umrę jak on.
Niechybnie
i w zapomnieniu.
.
Woda kapie rytmicznie do pokrytego rdzawymi smugami zlewu. Gong stojącego zegara.
Chrzęst mechanizmu….
Wychodzę przez drzwi,
na zewnątrz.
Na step spalony słońcem.
Popiół opada na język.
W środku dnia, w środku nocy…
(Włodzimierz Zastawniak, 2022-11-16)
***
https://www.youtube.com/watch?v=HJK7hx8h9ho
Marek Gajowniczek, 16 listopada 2022
Niebo pokryte chmurami.
Ściemniało się za oknami.
Nikt nie ostrzegł ludzi w sieci,
że sto rakiet niebem leci.
Jedna - niecelna z tych stu
doleciała do nas tu.
.
To zdobyczna jest technika.
Lepiej było nie dotykać
wiedząc, że już przeciwnika
zawodzi cybernetyka,
a to ruski był Lend-Lease!
Ułyszano tylko świst.
.
Trudno obwiniać sąsiada,
gdy się o tym opowiada.
Przez to musieliśmy sami
trzymać język za zębami.
Ślamazarna procedura
bezpieczeństwa z głową w chmurach
doniosła władcom na Bali,
że winnych da się ustalić.
.
Lecz powoli - nie od razu,
bo brak pełnego obrazu,
a myśląc - czy to nie atom?
Śledził lot samolot NATO
i miejsce się nie zgadzało,
skąd to licho wyleciało.
Czekano aż Ameryka
opracuje komunikat.
.
Znowu jak po Czarnobylu
głos zabrało znawców tylu,
ale dopiero po dobie...
Każdy, co chciał - myślał sobie,
a w świat leciały alarmy
znad rosyjskich trolii farmy
kpiąc z nadmiernej ostrożności
podwyższonej gotowości.
.
Czy trafione? Czy chybione
było dziwne uderzenie,
nad granicą przeniesione -
wciąż różnimy się w ocenie.
Na żarty nie wszystkich stać.
Ściemniło się... Strach się bać!
...
Ciemna nocka za oknami...
Marek Gajowniczek, 16 listopada 2022
G Siedem i G Dwadzieścia
razem z ONZ
drogi z Warszawy do Brześcia
nie uzbroją wnet,
Jeżeli Prezydent nie wie:
Jest jedna czy dwie?
A Premier najbardziej fejków
na niej boi się.
Nie rozumie prostych testów
nasza polityka.
Ich istoty i kontekstu,
więc prawdy unika.
Wszystko jest hipotetyczne.
Nie ma potwierdzenia.
Mnoży wątpliwości liczne
w niedopowiedzeniach.
Dziurawa nasza kopuła,
jak przywódców czapa...
...
Na widecie stoi ułan -
na siodło się wdrapał.
Za to media i stratedzy
chwalą dwuznaczność niewiedzy
dyplomatów naszych.
Pytają nie tylko szpiedzy:
Kto tu kogo straszy?
Marek Gajowniczek, 15 listopada 2022
Czy będą z powagi chwili
zdawać sobie sprawę,
gdy się Putin znów "pomyli"
i trafi w Warszawę?
.
Doniesienia w Pentagonie
są hipotetyczne?
Mogły przecież kogoś ponieść
dostawy graniczne!
.
A nieliczne są przykłady,
że Rosja blefuje -
kiedy trafić chce w podkłady
wtedy "źle celuje".
Sztelak Marcin, 15 listopada 2022
Nie oglądaj się za siebie, tam tylko mgła,
nawet w pełnym słońcu.
Droga – kusicielka wciąż wskazuje skróty
wiodące zgodnie z tradycją na manowce.
Tam zakopuję złote myśli zanurzony
w znaczące milczenia.
Dla niepoznaki pokryte słowem
i nic to, że wiodącym do zatracenia.
Piękno chwili, spijanej aż do zachłyśnięcia,
wypełnienia dłonie poszarpane wiatrem.
Śmiertelnie oznaczony nieciągłością światła
gubię związki. Także frazeologiczne.
Droga – kusicielka wciąż wskazuje proste,
wiodące, gdzieżby indziej, na manowce.
Oglądaj się za siebie, tam mgła i inne
rozwarstwienia świata.
Marek Gajowniczek, 15 listopada 2022
Klimat morski - łagodniejszy
niż kontynentalny
ostrej zimy nie umniejszy,
bo z Kołem Polarnym
ślą nam zawsze niespodzianki
znad Półwyspu Kola
i wiatr granic Wschodniej Flanki
hula na przedpolach.
.
Nic się dronom nie ukryje
pod bezlistnym drzewem,
nawet - kto, o co się bije?
Jaką ma potrzebę,
by w ciemności i na mrozie
w czołgu lodem skutym
myśleć o chwilowej zgodzie,
by wysuszyć buty.
.
Buty buty buty tupot nóg...
Bułat o tym kiedyś śpiewać mógł,
a dziś ci, co tylko nucą
są pewnie "ruską onucą"
z rozwidlenia dróg.
A na Bali się nie bali,
chłód zmieniając w żarty.
Śniegi w czambuł potępiali
wysyłając narty.
Arsis, 15 listopada 2022
Ładnie jest w ogrodzie. Tak jesiennie, sentymentalnie, pusto… I tylko mgła czai się po kątach,
niewyraźność kształtów…
I cisza. Moja cisza jedyna i duch zapomnienia…
Ale, nie zapomniałem.
Mówiąc do ciebie szeptem, śnię…
Wiesz, tak oto tędy idę, jakbym płynął w zaświatach podczas próby wniebowzięcia.
Wśród widm o nieustalonych rysach twarzy.
Jakbym był świadkiem wszelkiego przejawu niematerialnego życia…
Wróć do mnie.
Jeśli możesz…
… jeśli chcesz…
Usłysz moje wołanie odbijające się echem
w przepaściach
milczącej otchłani.
Tam wiatr pędzi znikąd, donikąd. Trwa… Omiata chłodem kosmiczne bramy nieskończoności…
Wróć…
Jestem tu i czekam
w perlistym snopie deszczu…
W łkających westchnieniach nadciągającej nocy.
(Włodzimierz Zastawniak, 2022-11-15)
***
https://www.youtube.com/watch?v=EC8FdUM-7gg
Marek Gajowniczek, 14 listopada 2022
Letnia wojna wkrótce zmieni się w zimową -
Rakietowo - kufajkowo - walonkową.
Wojownicy będą rzucać rękawice
przez dnieprową skutą lodem ślizgawicę.
.
Wycia wojny nie usłyszysz spod uszanki,
gdy Javelin skryty w zaspie gruchnie z flanki
i pociskiem ładowanym wprost z ogniska
pieśń jamszczyka kołakołem przerwie z bliska.
.
Długa droga do pokoju będzie śliska.
Utkną pługi w śnieżnych zaspach na ścierniskach.
Na tej drodze wiele sztabów się wyłoży
i w spokoju o pokoju sen je zmorzy.
.
A już wcześniej , gdy pierzyna śniegu spadła,
byli szczelnie otuleni w prześcieradła
zdarte ludziom po zapieckach i z pościeli
maskujące gwałcicieli w stepu bieli.
.
A już wiosną, gdy łez krople spadną soplem,
z resztki dachu, jak ze skały Ajudachu
to w ruinie pod wybitym oknem
poprzez lody rękę zgody poda Zachód.
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
2 kwietnia 2026
wiesiek
2 kwietnia 2026
sam53
2 kwietnia 2026
sam53
1 kwietnia 2026
wiesiek
1 kwietnia 2026
guccilittlepiggy
31 marca 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
31 marca 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
31 marca 2026
sam53
31 marca 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
30 marca 2026
absynt