poezja

poezja
Arsis

Arsis, 2 lutego 2021

Potwór

… nieskończona równina…

Szarozielony step…



Podmuchy wiatru… ― Świst astmatycznego oddechu ziemi, co wydobywa się ― gdzieś ―
z głębin… ―

… nie wiadomo skąd…



… szepczą coś
do mnie ―
opuchnięte
― sine widma…

… poruszają strzępami ust ― ginąc w piskliwym szumie śmiertelnej gorączki…

W powolnym
przepływie
― pęków atmosfer…




Dreszcz…
Zimno...

… samotność…

Pod bosymi
stopami ―
martwa
― oślizła trawa…



Naznaczone nuklearnym żarem stalowe konstrukcje…

… betonowe ściany ― z rdzawymi smugami wieloletnich ― rakotwórczych deszczów...



Opuszczony
bunkier…

… mój dom…

… kurz… ― pajęczyny… ― gruz…



Ciężkie
kroki
― straceńca…

… chrzęst rozbitego szkła…



Obijam się o ściany ―
wnikając w mrok
― wąskiego korytarza…

… za mną ― długa smuga krwi…



Rozpalone cząstki ― przeszywają ― straszliwie zniekształcone ciało… ―

… tłumiąc ―
mdlącą
wonią
radiacji
― odór rozkładu…



Muskam drżącymi dłońmi ―
wśród charczenia i jęków
― napromieniowane przedmioty…



… w kawałku
lustra ―
dostrzegam
― ogromne oko…

… wpatrujące się we mnie… ― nie we mnie…

(Włodzimierz Zastawniak, 2017-09-15)

***

https://www.youtube.com/watch?v=i8nr1OFQmIE


liczba komentarzy: 0 | punkty: 1 | szczegóły

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 1 lutego 2021

Rok w zarazie. Cześć! Addio! ... lub Na razie...

Minął grudzień, minął styczeń
Nadszedł czas pobożnych życzeń
By skuteczna była dawka niebezpieczna
Moderacji genetycznej
I w sytuacji tragicznej
Fala obaw była całkiem niedorzeczna.
.
Obmyśliły mądre głowy
Program Szczepień Narodowych
I w lecznice zamieniły się stadiony.
Duch w narodzie jest znów zdrowy
Dezodorant orlenowy
W każdym domu środkiem jest niezastąpionym
.
Pozostał system chory
Uczelnie - profesory
Słoneczka jaśniejące
W obsadzie nowych ról
.
Eksperci oraz biegli
W teatr Ludzkiej Komedii
Zmienią życie gasnące
Łagodząc ukłuć ból.
.
To cóż, że nosić będę
Na gumce dziób ze szmaty
Gdy mając, kiedy siędę
Fiolek wybór bogaty
Nie wiem, czy lepszy Pfizer?
Moderna? Czy Zeneca?
A obok leży - widzę
nieboszczyk lub kaleka.
.
Pozostał system chory
Uczelnie - profesory
Słoneczka jaśniejące
W obsadzie nowych ról
.
Eksperci oraz biegli
W teatr Ludzkiej Komedii
Zmienią życie gasnące
Łagodząc ukłuć ból.


liczba komentarzy: 0 | punkty: 0 | szczegóły

Yaro

Yaro, 30 stycznia 2021

rudy to fałszywy

zaraz po robocie
pan i władca rudy kojot
wiedział sporo o głupocie
państwem rządzi mafia
obok amber gold

wsiadał do samolotu
leciał do Sopotu

teoretyk zdrajca
pławił się w złocie
obciąłby ci palca

wyjechał by z daleka
szarpać sznurki
drobić nam chleb na deka


liczba komentarzy: 1 | punkty: 1 | szczegóły

Yaro

Yaro, 30 stycznia 2021

uniwersum życia

życie baśnią zaczyna się w nas
trwa wiecznie płynie w dal

nie istnieje czas otoczone miłością
oddalamy się od spraw mało ważnych

rzeczy są abstrakcją w oczach
zasypiamy w kosmosie pośród gwiazd

każda jasnowłosa żyje oddycha życiem
namszczeni błądzimy ku zbawieniu

odchodzimy w wieczną wędrówkę
pośród słów we wnętrzu dźwięków

zanurzeni w żywej wodzie w aksamicie
purpurowe serca biją tłoczą tętnią echem

zanurzony w myślach odpadam
rozłożony na atomy w płomieniach radości


liczba komentarzy: 0 | punkty: 2 | szczegóły

sam53

sam53, 30 stycznia 2021

nasza tajemnica

codziennie maluję cię innym światłem
porannym nienasyceniem
wtedy gdy zapach rośnej koniczyny ginie
w skąpanych pierwszym słońcem rumiankach i chabrach
a przydeptana na miedzy trawa upomina się o deszcz

ubieram cię w światłocienie świtu
jak falującą firankę w oknie
zdejmuję pocałunkiem resztki snu
zostawiam w kącikach ust wyraz uśmiechu
jak łaskotanie rześkiego powietrza

zawiązuję myśli w bukiet szczęścia
z nadzieją że pierwsze słowo zajdzie na tyle pod skórę
byś mogła odpowiedzieć samej sobie


ile miłości przyniosę ci w kolejnym wierszu


liczba komentarzy: 5 | punkty: 3 | szczegóły

Arsis

Arsis, 30 stycznia 2021

Migotanie obrazu

… błysk słońca na okiennej szybie… ― jaskrawa plama…

W półmroku ―
milczenie
― przedmiotów…



… świetlisty prostokąt na białej ścianie…

… zamkniętych
drzwiach… ―

Falujących
płótnach
― pajęczyn…



… pełznąca milimetr po milimetrze… ―

Wykrzywiająca się coraz bardziej… ―

Zagadkowa
forma
― niby-życia…



Obserwowana pod różnymi kątami…

… z rozmaitych płaszczyzn czasu… ― nachyleń ziemi…

(Włodzimierz Zastawniak, 2017-08-24)

***

https://www.youtube.com/watch?v=v71BssXxP4o


liczba komentarzy: 0 | punkty: 2 | szczegóły

gabriel 123

gabriel 123, 29 stycznia 2021

O tym wie

my się mijamy
wciąż jesteśmy nieznajomymi
co nie przeznaczone
takim będzie

a mogłoby być pięknie

ścieżka moja
dokąd ona prowadzi
lepiej powoli człapać
niż biec na złamanie karku

z ciekawości

głowa ręce
co jeszcze
nie powiem
co czyni mężczyznę
kobieta o tym wie


liczba komentarzy: 0 | punkty: 1 | szczegóły

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 29 stycznia 2021

Eliminacje i zapisy na survival po Górach Łysych .

Przed wiekami na Łysej Górze
na dzikie harce, wbrew naturze
przylatywały czarownice
na eksperyment w genetyce,
a diabeł w masce nietoperza
część RNA każdej odmierzał.
.
Owoc tych nocy bywał taki,
że różne strzygi, wilkołaki
rodziły się po wsiach i dworach.
Słyszano także o potworach
w katedrach, sztuce i w operze,
aż świat nauki - w dobrej wierze
opanował tę inżynierię.
.
Zaczęły się wielkie brewerie
w doświadczeniach choroby świńskiej
grupy amerykańsko-chińskiej
genetyków i alchemików.
Nie poprzestano na wyniku -
konglomeracie RNA
i EKSPERYMENT NADAL TRWA!
.
Jest wielka wina w tym Wiedźmina,
który go w porę nie zatrzymał
i z dalekiego targu w Wuhan
na cały boży świat rozdmuchał!
Wciąż TRWA SABAT cmentarnych hien
w TVP... w TVN... i dobrowolna rejestracja
chętnych do prób w eliminacjach.


liczba komentarzy: 0 | punkty: 0 | szczegóły

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 29 stycznia 2021

nRNA

Po stosunku z nietoperzem
nikt na wadze nie przybierze!
Pozostaje tylko kpina.
Gdzie był chłopak i dziewczyna?

To łysogórskie praktyki
naszej genetyki!!!


liczba komentarzy: 0 | punkty: 0 | szczegóły

sam53

sam53, 28 stycznia 2021

Poezja miłość i łyżka miodu

czasem dostaję czkawki na sam widok wiersza
zawsze zdejmuję okulary gdy chcesz mnie pocałować
wydajesz się wtedy na wyciągnięcie rąk
choć dni przy tobie takie krótkie
wykrzykniki zbieram do coraz większego pudełka
uhmm - omijam z daleka
są jeszcze takie frazy z którymi dobrze w łóżku

przeszłość czytam ze zmarszczek zdejmując zazwyczaj uśmiech z twarzy
w ciemnościach poddaję się uczuciom
moje słońce wstaje codziennie z tajemniczego źródła dobra i zła
kawa przed śniadaniem przypomina smołę w piekle
a chmury maluję na fioletowo
przy takim zachmurzeniu każdy deszcz to tylko kropla szczęścia
kiedyś wiersze miały moc bomby jądrowej

dziś czkawka i niewypały


liczba komentarzy: 6 | punkty: 4 | szczegóły


  10 - 30 - 100  

Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt

Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.


kontakt z redakcją






Zgłoś nadużycie

W pierwszej kolejności proszę rozważyć możliwość zablokowania konkretnego użytkownika za pomocą ikony ,
szczególnie w przypadku subiektywnej oceny sytuacji. Blokada dotyczyć będzie jedynie komentarzy pod własnymi pracami.
Globalne zgłoszenie uwzględniane będzie jedynie w przypadku oczywistego naruszenia regulaminu lub prawa,
o czym będzie decydowała administracja, bez konieczności informowania o swojej decyzji.

Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. zarejestruj się

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1