
An - Anna Awsiukiewicz, 11 maja 2021
jestem wdzięczna
że jestem
że słońce
że ciepło
że maj
jestem wdzięczna
za zieleń
za kwiaty
za rosę
jestem wdzięczna
za każdy dzień
który nigdy nie jest taki sam
jestem wdzięczna
że jesteś bogiem
a ja boginią
sam53, 10 maja 2021
nie będziemy mierzyć czasu pocałunkom
ani szukać czułych szeptów gdzieś na ustach
przytulimy się do siebie wcześniej później
odnajdziemy nasze ciepło na poduszkach
otworzymy furtki w sercach jednym z życzeń
niechaj bez fioletem
zajrzy w nasze okna
zanim słońce dziś utopi się w błękicie
my zdążymy bez tajemnic się zakochać
nie będziemy mierzyć czasu pocałunkom
ani szczęścia bronić chwilom kiedy same
tak jak myśli skłonne zaraz w sen odfrunąć
a marzenia ukołysać zakochaniem
Marek Gajowniczek, 9 maja 2021
Kogo dziś interesuje
wojujące partyjniactwo,
kiedy kraj nadal choruje
i widoczne jest partactwo?
.
Szczepią naród byle czym.
Dopuszczają różnorodność,
a media wciąż... rym... cym...cym -
ośmieszją ludzką godność.
.
Zasadą - lawirowanie
pomiędzy zmianą a zmianą.
Zaostrzenie - luzowanie
praw za prawdą maskowaną.
.
Hybrydowa jest cenzura.
Zakaźni są spin doktorzy.
Z górą się potyka góra.
Ludzie przez to bardziej chorzy.
violetta, 8 maja 2021
jak skacząca magnolia do nieba
wyważam gałązki w lotosie
otoczką różu otulona pachnę
chcę się tobą nacieszyć
Marek Gajowniczek, 8 maja 2021
Poluzowało się w kraju.
Cieszyć się z tego, czy płakać?
Świąteczna radocha w maju
miała nam głowy zawracać.
.
Zawracać nie ma do czego.
Nie szkoda tego, co było.
Przelewać w puste z próżnego -
dawno się ludziom znudziło.
.
Zdrowie się stabilizuje
i wypłaszczają się fale.
Władza nas mobilizuje:
Szczepcie się rodacy dalej!
.
Przywódcy, choć nieformalnie,
we własnym gronie szczytują.
Nic już nie będzie normalne.
Normalność nam wykasują!
.
Norma - pojęcie umowne.
Zawsze możliwe są zmiany.
Dyskusje zgodne - niezgodne
toczy świat patentowany!
.
D - jak depopulacja
i demokracji destrukcja.
EU - jak eutanazja,
eugeniki erupcja.
sam53, 8 maja 2021
wyzłociło się dziś słońce o poranku
i sen odszedł zachwycony czystym niebem
twoje usta znów nabrały barwy malin
i smakują w pocałunkach - co za szczęście
rozpłynęły się wczorajsze ciężkie chmury
dzień nasycił się zielenią tak jak nigdy
nawet uśmiech twarz rozjaśnił po raz któryś
chociaż nie wiem co naprawdę o mnie myślisz
nie - nie pytaj o parasol - trochę szkoda
mógłbym z tobą moknąć w deszczu choćby co dzień
wiesz jak dawno nikt nie mówił do mnie - kochaj
nie całował też tak słodko
- możesz słodziej
Yaro, 7 maja 2021
biegnę nie mając sił
pamiętasz byliśmy młodzi
spalone extra mocne
zapach ciała smak ust
piękny biust
romantyzm zapatrzenie
ból wspomnień długie pocałunki
żyje w nas i nie ominie
czas spędzony razem
zapominamy lecz te chwile nie miną
żyje w nas czas
widziałaś we mnie Kurta
kocham cię
kocham cię
niewiele mam czasu
umrę po mnie zatrze czas na płycie kurz
wspomnij o mnie choć raz
będzie dobrze nam
po przeciwnych brzegach
płyńmy do siebie gdy zawoła Bóg
gdy zapukam do drzwi
otwórz mi
Arsis, 7 maja 2021
jesteś daleko
pochodzisz już z innej krainy
innego czasu
nie wiem czemu
ale wciąż myślę o tobie –
kochana
powiedz czemu pachną nadal bzy
które już dawno spłonęły
w błysku słodkiej melancholii
czemu tak bardzo ciężkie są dni
tak bardzo ranią promienie słońca
albo deszcz spada ciężkimi kroplami
na ukrytą pod makijażem klauna
zniszczoną twarz
powiedz czemu
spływa wciąż łza za łzą
(Włodzimierz Zastawniak, 2021-05-07)
***
https://www.youtube.com/watch?v=xImIOpAIbJM
Dorn, 7 maja 2021
Skrzydeł nie musi trenować, przeszły już próbę, teraz pióro po piórze lecą bez niej. W dół i w górę. Wszystko czego nie można zatrzymać w końcu spadnie. Silniejsze od wiatru, niekiedy nie dają się ponieść. Są różne, mają swoją drogę, po każdej ze stron nie sprawdzą się przepowiednie. Próbuje nauczyć się modlitw, lecz nie ma pamięci do życzeń. Pobożnych. To nie są słowa do powtórzeń. Jej każdy oddech jest miarą wyrzeczeń. Niemożliwe wrócić w niektóre miejsca tą samą drogą. Istnieje, bo ktoś ją sobie wyobraził. Opisał niedokładnie, dlatego zabrałem ją do domu. Śpi w moim łóżku. Widzę, jak zlewa się blado z pościelą. Dawno nie ścieliłem nikomu. Nie gładziłem prześcieradeł, nie układałem poduszek. Nie wierzę, że sen aż tyle wymaga. Tylko przykładam głowę, a w piersiach coś jak stukanie słyszę. Jakby ktoś próbował wyjść do mnie z jej środka. Mogę tak zasypiać, mogę się nie budzić. Dla mnie jest wszystkim i jednym.
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
27 stycznia 2026
jesienna70
27 stycznia 2026
sam53
26 stycznia 2026
wiesiek
26 stycznia 2026
Przędąc słowem
25 stycznia 2026
violetta
25 stycznia 2026
Przędąc słowem
25 stycznia 2026
wiesiek
25 stycznia 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
25 stycznia 2026
sam53
24 stycznia 2026
tetu