poezja

poezja
Tomek i Agatka

Tomek i Agatka, 3 października 2021

z daleka

piszę do Ciebie list,
taki, jaki jeszcze niedawno
pisaliby do siebie zwyczajni śmiertelnicy
czarnym piórem na białym arkuszu,
który przyjmie każdą wilgoć.
skreślam słowo za słowem ostrożnie,
by nie rozmazać tuszu -
czarnych rzęs liter.

wyobrażam sobie, jak przemoknięty do nitki
niecierpliwie go czytasz,
skacząc wzrokiem po literach,
z niedowierzaniem, że jeszcze
mogło przyjść komuś do głowy.

przychodzi,
jak wszystko inne...

tak bardzo boję się jesieni zrzucającej liście,
pierwszego chłodu
rodzącego tęsknotę za bliskością, za ciałem,
za czułym słowem.

mogłyby zamieszkać w nas na dłużej,
rozgałęzić się
na dobre
zazielenić,
rozszumieć w głowie:

jestem, jesteś
kochany, kochana.


liczba komentarzy: 4 | punkty: 3 | szczegóły

Mada44

Mada44, 2 października 2021

Ukojenie

Stoję zamyślona,
Zapatrzona w dal,
Gdzie zlewa się błękit nieba
Z barwnymi łanami pól,
Z odcieniami zieleni drzew,
Zamykających horyzont.
Lekki powiew wiatru
Smaga me włosy rozwiane.
Spokój ogarnia mnie całą.
Czas rozpływa się w nieskończoności.
Nic więcej mi nie trzeba,
By być szczęśliwą.


liczba komentarzy: 0 | punkty: 1 | szczegóły

Arsis

Arsis, 1 października 2021

Widma

Przedzieram się przez kurz i pajęczyny, pisząc palcem po wytartych okładkach starych ksiąg, popękanych
ścianach…

Układam słowa, poplątane zdania…

Atakuje mnie zewsząd promieniowanie kosmosu… ― gorączkowy szum…
Rozpędzone cząsteczki bombardują membrany pulsujących uszu…

… wwiercają się do mózgu, wypalając dziury w labiryntach mrocznych korytarzy…

Niszczą strukturę
DNA
― rozpadającego się monstrum…

W kawałku rozbitego lustra
― jedyne oko straszliwie zdeformowanej twarzy…

Chrapliwy jęk ―
miesza się
― z warkotem…

Spomiędzy krzywych, popsutych,
olbrzymich zębów
― cieknie cuchnąca ślina…

Coś, jakby płacz,

przenika
martwe
przedmioty…

Z zakamarków nocy
wychodzą widma…

Przechodzą obojętnie
wśród mgielnych oparów…

… nie dotykają ziemi, nie patrzą…

(Włodzimierz Zastawniak, 2021-10-01)

***

https://www.youtube.com/watch?v=y31aoMhoDeQ


liczba komentarzy: 0 | punkty: 1 | szczegóły

Mada44

Mada44, 1 października 2021

Odnalezienie

Gdy spojrzałam w Twoje oczy
Już wiedziałam, że to Ty.
Gdy poczułam Twoje dłonie,
Odmieniłeś moje sny.
Nasze usta się zetknęły,
By rozkoszy rzekę pić.
Nasze serca nakazały,
By w miłości żyć.


liczba komentarzy: 0 | punkty: 1 | szczegóły

Mada44

Mada44, 1 października 2021

Mój mały biały domek

Za oknem cis.
Na zielonych igiełkach
Wróble skąpane w słońcu.
Czując pierwsze powiewy wiosny
Czyszczą swoje pióra.
Za oknem ogród.
Za nim polna droga,
Na poranną sjestę
Podąża szpalerem stadko kuropatw.
Za oknem pole.
Zające przychodzą nań,
W towarzystwie saren, bażantów
Smacznie sobie podjadać.
Mój malutki biały domek
Wśród pól położony,
Pośrodku jest sad
I warzywa przeze mnie sadzone.
Po podwórku biegają psy i koty.
Żyją ze sobą zgodnie
Tak jak wszystko wokół.


liczba komentarzy: 0 | punkty: 1 | szczegóły

Yaro

Yaro, 1 października 2021

zielone oczy (2012r.)

ścierasz kurz z powiek
wiatr po rzęsach gra

patrzysz
oczy zielone
mówią niewiele
głodny łagodnych spojrzeń
uśmiecham się

ściskasz za dłoń
prowadzisz ścieżką labiryntu
radość na policzkach
łez nie zliczę

serce
delikatnie puka do bram
w ogrodzie miłość zakwitła
tysiącem barw
ziemia kołysze się obraca
najstarszą kołysankę świata

oczy zielone
mówią dzień dobry


liczba komentarzy: 0 | punkty: 0 | szczegóły

Yaro

Yaro, 1 października 2021

tęsknię

bez obecności twojej umieram
wyciągam nogi
słowa z uwagą przebieram

daj znak choćby
na słupie ogłoszeń

przybędę jak rycerz z przyłbicą
w czarnym kapturze
słońce rozświetli zbroję
będę błyszczał jak pięć złotych w trawie

jeśli nie chcesz nie myśl tak o mnie
nie myśl o Don Kichocie
zbroję schowam w szafie wspomnień

mogło być dobrze
jak bobrom zimą w żeremi

samotność wali do drzwi
otwórz szkoda łez


liczba komentarzy: 1 | punkty: 0 | szczegóły

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 1 października 2021

Pilnowały Lipce lasu...

Pilnowały Lipce lasu,
a dziedzic las sprzedał.
Potajemnie, bez hałasu
i chłopów się nie bał.
.
Upłynęło wiele czasu.
Chce dziś polityka
zwozić do granicznich pasów
kupy obornika.
.
Odgrodzić ma ostrym drutem
Filona pod borem
przed nielegalnym przerzutem
i świńskim pomorem.
.
Są na świecie koczownicy,
co się boją chlewa
i nie przekroczą granicy
po gnoju wyziewach.
.
Poznała sposób ekstrema -
w Klewkach - Talibowie,
ale to już zgrany temat...
na inną opowieść.


liczba komentarzy: 0 | punkty: 0 | szczegóły

Tomek i Agatka

Tomek i Agatka, 30 września 2021

i żeby była wszelka jasność!

jak stawiasz szklankę?
ty sieroto
plecy wyprostuj!
już ja cię zaraz wezmę
w garść!
coś ci się suko nie podoba?
drzwi są otwarte
wypierdalaj!
tylko nie wracaj
nie masz po co
żadnej walizki
tak jak stoisz
nie myśl że kurwo coś jest twoje
i zapamiętaj raz na zawsze
czyja cię ręka tutaj żywi
sieroto jedna
poszła mi stąd
do wszystkich świętych
kurwa mać
darmozjad jeden
jeszcze tu stoisz?
mogę przyłożyć jeszcze raz!

szkolili mnie od pierwszej draski
(albo i wcześniej bóg to wie)
całkiem klasycznie proszę pana
gumową pałką, wojskowym pasem
lub ciętą linką
tradycyjnie
na gołą skórę

najlepszy adres -
pod cmentarzem metr
ławki w parku
zdrojowym parku
proszę pana

tylu świetlików nigdy naraz
na swojej drodze nie widziałam


liczba komentarzy: 4 | punkty: 3 | szczegóły

Arsis

Arsis, 29 września 2021

Borboletta

(Cykl: Albumy muzyczne)

***

Teksty z cyklu „Albumy muzyczne”, nie są przekładami.
Są one jedynie luźno związane z oryginalnymi tekstami
utworów, zawartymi na prezentowanych przeze mnie
albumach muzycznych. Zarówno sama muzyka jak i treść
utworów śpiewanych są dla mnie niejako pretekstem
i inspiracją do przedstawienia swoistego konceptu
fantastycznego.

***

Szelest liści ― perlisty szmer strumienia…

Dobiega z oddali głęboki
puls rozgrzanej ziemi
― cichy transowy rytm…

… ptasi śpiew spoza gęstej otuliny lepkiej mgły…

W kosmicznej atmosferze halucynogennych oparów otumaniają dziwaczne zapachy
wilgotnych roślin,
pachnideł, aptecznych ziół, korzeni…

… duszne powietrze spowalnia oddech…

Mrugają do mnie porozumiewawczo ―
prześwity całkowitego odprężenia
― jakby po intensywnym orgazmie…

Błogi, usypiający spokój…

Pod powiekami tętnią błękitne plamy nieba…

Nie mam siły
poruszyć
palcem ―
a co dopiero
― całym sobą…

Bezwład i luz…

… a b s o l u t n y r a j!



Jestem nad przepaścią… Rozpadają się moje sny ― obrazy jastrzębiego lotu…

… wchłania mnie wir unicestwienia…

Pękają gwiazdy w orgiastycznym tańcu…
Diabelskie baletnice ― koszą tuż przy ziemi soczyste trawy…

… wytryskująca krew zamienia się ― momentalnie ― w krzepnące płatki
róż…

Wiję się w sobie…

Konam
… umieram…

Wchodzę
raz jeszcze…

… w szaleństwo…

(Włodzimierz Zastawniak, 2018-27-08)

***

Borboletta – jest to szósty album muzyczny (studyjny) amerykańskiego zespołu Santana, z 1974 roku.

***

https://www.youtube.com/watch?v=IllLIxiXaGY

https://www.youtube.com/watch?v=0CbhVbhLfQA


liczba komentarzy: 0 | punkty: 1 | szczegóły


  10 - 30 - 100  

Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt

Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.


kontakt z redakcją






Zgłoś nadużycie

W pierwszej kolejności proszę rozważyć możliwość zablokowania konkretnego użytkownika za pomocą ikony ,
szczególnie w przypadku subiektywnej oceny sytuacji. Blokada dotyczyć będzie jedynie komentarzy pod własnymi pracami.
Globalne zgłoszenie uwzględniane będzie jedynie w przypadku oczywistego naruszenia regulaminu lub prawa,
o czym będzie decydowała administracja, bez konieczności informowania o swojej decyzji.

Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. zarejestruj się

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1