Poezja
Zmiana sposobu prezentacji
żadne święto
wino piliśmy do kolacji
po tylu latach nie pamiętam nawet jakie
najważniejsze że Magdalena była szczęśliwa
.
zawsze cieszyła się gdy butelka pojawiała się na stole
tamtego wieczoru ktoś zanucił Modlitwę
ktoś wyciągnął gitarę
wspominaliśmy Okudżawę
...
to była niezapomniana noc
Ziemia jeszcze się kręci
jest pożądaniem kiedy na nią patrzę
gdy dłonią zgarniam gładką nagość czoła
wybieram ze snu krągłe kąski marzeń
niech cienie krzyczą
niechaj miłość woła
.
błyskiem pragnienia choćby w jednym oku
światłem wpisanym w ciemność pod powieką
namiastką szczęścia gdy prawdziwy spokój
już nie powróci - raz rozlane mleko
.
na całe życie wyznaczy granicę
pieczęć miłości która nim powstała
magią rozkoszy kryła tajemnicę
by piękno duszy czcić nagością ciała
jak słońce tuż nad horyzontem
pożerane przez postępujący zmierzch
jeszcze wpatrzone w sklepienie nieba
w bezlistne korony drzew
ukojone wieczorną ciszą
tak jakby noc zaczynała się bezdźwięczną frazą
a może tylko nutą którą i ty i ja bierzemy za swoją
wiem że tam jesteś
jak zapach róży której cień zakwitł między nami
jak szept słów zawieszonych w pustce
z nadzieją uwięzioną w uśmiechu
w tęsknocie w rozkoszy
tam gdzie jesteś nie tylko święta są syte
w źrenice oczu masz wpisaną miłość
gdyby z pierwszym słowem wybuchały wulkany
trzęsła się ziemia a tsunami zatapiało pointę
gdyby każdy wiersz opierał się o gzyms milczenia
ginąc w tajemniczych czeluściach czynszowej bramy
gdyby najlepszy przyjaciel o pierwszej w nocy
zasnął przy czytaniu twojego ostatniego tomiku
.
poprosiłbym boga o wymianę snów
bo na wódkę nikogo z nas nie stać
Poszukiwany, poszukiwana, poszukiwane 4 - Laboratorium
droga biegnie, przy niej żyję, stoję
kota tam zabił samochód, mijała mnie zaraza na rowerze
chmury na chwilę się zatrzymały, by za sekundę
urzeczywistnić komuś i wolność i radość przez łzy
a w laboratorium wyizolować możesz wirusy, stany ducha,
określić przeznaczenie, obecność aniołów i bogów
Zresztą może prowadzą je anioły - określić życia żyć poziom
w twoim życiu - co określa siłę ognia twojej świecy
albo kim naprawdę jesteś
bohaterem czy istotą bez imienia,
bez dróg i pieśni
Poszukiwany, Poszukiwana, Poszukiwane 3 - Klonowanie
Bogowie w Bogu - Świadomości Świadomości
da się sklonować świat z drobiny pyłu
naskórka bądź wapienia
z jednej łzy
z jednej iskry
Nie mam twarzy, za to wiele imion
Wieję, stykam się, dotykam, wchodzę
w liście, drzewa, ludzi
Jestem przez chwilę nimi i ich obserwatorem
Czuję życie każdego
Śmieję się, planuję jutro i płaczę
Gdy wychodzę jestem pogrążony w sobie
Jestem wiatrem
Samym ruchem, życiem, płaczem, śmiechem
A potem znów wnikam i jestem ich życiem...
Część ich myśli i ciał porywam ze sobą
Zabieram z każdego odrobinę i przekazuję
innemu
Z tego się zbudowałem
Z ciągłego ruchu, wymiany, zmiany
Tym jestem
Zdobyłem świadomość
Albo zawsze ją miałem
Nie pamiętam
zmęczony dzień odpływa za horyzont
wieczór rozwiesza pierwsze kwazary i supernowe
księżyc rozwija między chmurami srebrne rogi
usta Magdaleny błyszczą fioletem zorzy
na chwilę uciekamy w magię
myśli słowa zatrzymane w pocałunkach pachną spełnieniem
wpisujemy się w wytęsknione tete-a-tete
jeszcze bliżej
jeszcze bliżej
a nad nami ogromne Niebo
Wszechświat z miliardami galaktyk gwiazd
.
Boże po co Ci ta zabawa
I wtedy się spotkamy
Chwycimy za ręce
Za łapki
Ogonki
I będziemy szczęśliwi
Będziemy śpiewać piosenki
Wiatr zagra na flecie
Deszcz rytm wybije
Zgodny jak ciał
Oddechów
I marzeń
Będziemy dziećmi
Splotą się nasze nieświadomości
Będziemy kosmosem
I wiatrem we włosach nicości
Radość Pełni i linia graniczna
Nie ma czystej świadomości
Wszystko jest moją myślą na bazie ciała
Ciała są powiązane Wiedzą o sobie Czują
Albo dotykają się przez przestrzeń
Która też jest ciałem, albo ok, łączem
Powietrza cząstki niosą fluidy
Fluidy przenikają wszystko
Rozbudza ją telewizor krzesło komar
przeszłość Bawiąc się obrazami, znaczkami
niech sobie nie wyobraża, że tym zastąpi
żywy kontakt. Jeśli tak uczyni, jeśli tak
ucieknie, jeśli tak się wyniesie
utraci kontakt z samą sobą.
Nie wiem o rzeczach statusie życiowym
o ich wnętrzu, o ich myślach bezpośrednio
ale wiem o sobie. A sobą jestem
przez otoczenie, przez relacje, przez
świadomość ich, przez sny, które
każdej nocy próbują to zgłębiać, sondować,
przystosowywać mnie, wyjaśniać rzeczy,
rozwiązywać problemy zachowania się
(...)
--- cały tekst ---
Wyobraźnia nie znająca granic (zmysł wszechrzeczy)
obserwuję płaczące dziecko
płacz, jest to dźwięk złożony z paru
połączonych głosek,
może początek mowy?
..a..ei..ła..gg..
płaczę i to obserwuję u siebie
oddalam się
albo oddaję się temu z bliska
albo jestem w tym bezgranicznie
wyobrażam sobie że wieję że jestem łąką
sikorką jaskółką brzegówką
może we śnie nimi naprawdę jestem
w najbardziej dostępny dla mnie sposób
chociaż może nie faktycznie
obserwuję działam czuję myślę
jestem w środku czegoś lub poza
jestem tym albo nie jestem
jak nie jestem bo wszystko na to wskazuje
to jakoś o tym wiem przez powietrze
wyobraźnię
jeden zmysł wszechrzeczy
wejście w płacz i skargę bezimienną
