Poetry
Zmiana sposobu prezentacji
uśmiechnął dzisiaj się poranek
w dwóch słowach szeptem na dzień dobry
jakby tym miłym powitaniem
chciał nas wybudzić z marzeń nocnych
jakby chciał iskrę zmienić w płomień
a ust muśnięcie w pocałunek
myśl niecodzienna wraca do mnie
chcę tańczyć z tobą - nie mów - później
nie mów że słońce dla nas wstanie
choć chmury ciągle pachną deszczem
lubię cię taką niewyspaną
niezapisaną jeszcze wierszem
dzień dobry z marzeń sennym wiatrem
gdy uśmiech dzielisz po połowie
gdy niosę ci do łóżka kawę
i sen z miłością cicho dobiegł
otulił mgiełką pożądania
tańcem połączył i muzyką
dzień dobry to nie tylko magia
czasami chciałbym zajrzeć w przyszłość
wrzesień minął
październik w przewrotnym słońcu
wiatr odwraca liście na jesienną stronę
zbierając poranną mgłę w północnym cieniu lasu
o tej porze jesień zawiesza się w pocałunkach
pod powieką masz sen - dobry złoty sen
nie zostawiaj miłości na potem
kochaj
nie rzucam słów na wiatr
poezji na oślep
czasami wychodzę na scenę z wierszem
i dziwię się dlaczego nawet czas
nie przebija się przez kurtynę obojętności
.
dlaczego zawieszone między nami kwiaty
rozdajemy świadomie w obrazach przydomowego ogrodu
coraz częściej wspomnieniami karmimy sny
pocałunkami poranki
.
wiesz ile przyjemności sprawia
przenoszenie piękna z ust na usta
zawsze jesteśmy dla siebie
.
nawet w modraszkach latolistkach ceikach
uwielbiasz pastele groszka kosmosu dalii i róży
patrzeć jak tak lekko unoszę się na wodzie z misy
pieszcząc krągłe piersi jedwabne lśniące uda
opleciona promiennym kształtem we wabiącą
kompozycję
w ogrodzie rozkwitły kwiaty
maciejka cztery jasnofioletowe płatki
zapach zniewala
zakochałem się
szalenie bez opanowania
wierzyłem że między nami
nie układają się kłody które burzą uczucie
całymi dniami rozmawiamy
noce nazbyt krótkie nie dla nas
my się kochamy
gdy błądzisz pomiędzy małpoludami
świat materialny przeważa rozsądek
nieważna miłość nic się nie liczy
gdy na forsę ponad świat się przekłada
wszystko umarło w szarym dniu
serce pęka więdnie maciejka
ogród jak rdza co oplata ciernie
nad rzeką fale na grzbietach niosły piosenkę
(...)
--- full text ---
zamiast pięciu słów, trzy
w miejsce dużych liter, małe
bez wykrzykników, plazma impulsów
co drugie przekleństwo chowam
do kieszeni dresowych spodni
zamiast ostrza, tępa szpilka w język
zamiast pożaru, metafora ciepła
zamiast zakleszczonej dłoni na szyi
obietnica chłodnego osądu
zamiast kurwa mać, kurwa w głowie
zamiast oceanu, rafy w płynie mózgowym
zamiast trzech słów, jedno skojarzenie
zamiast dramatu, kolejny dzień
IX. Mówić prawdę (Zamówienie)
Nie wiem czy chcę
abyś był; bo nie wiem
czy chcę -
abym ja był.
Ostatecznie nic
mnie nie nasyciło
dlatego -
potrafiłem składać ofiary:
z nicości dla nicości.
Kilka razy coś błysnęło
jak ogon lisa płomień
metafora drozda
i choć z wiekiem Nietzsche
coraz bardziej mnie irytuje
to jednak uwierzyłbym
(...)
--- full text ---
III. Problem
Ściana i torebka foliowa
na wczorajszym talerzu
krwawiły wraz ze mną;
lecz teraz nic ani nikt
już nie krwawi - może
to zupełnie martwe.
Światło rozszczepiało się
w liściach w zimnej klatce -
tęsknię za tym
za narodzinami
z braku
inwestować w to dożywocie
jakiś problem
neurologiczny.
I. Mankiet (Pijany)
Dramat jest być może drogą
to trochę jak w filmie ładny
światłocień. W próżnię idą
moje słowa, choć czuję się
swoim - wśród raperów
i krawędziarzy.
Ambiwalentne! Pokutuję
za trzy ostatnie pokolenia
a ponoć Sprawiedliwość
jest policzkiem -
dla tego
który nie ma w sobie miłości.
Fryderyk nie dał się orżnąć
Ferdynand spojrzał pod maskę
(...)
--- full text ---
już w maju siadaliśmy na ławce pod płotem
z Magdaleną można było rozmawiać o wszystkim
któregoś roku całą wiosnę walczyła z turkuciem podjadkiem
innym razem problemem była rdza na gruszach
z czasem dowiedziałem się czym podlewa pomidory
i dlaczego nie sieje pietruszki
.
wybaczała mi przyspieszony oddech
ja nie zwracałem uwagi na jej pierwsze siwe włosy na skroni
intuicja podpowiadała mi że Magdalena jest dobrym człowiekiem
często wyczytywałem z jej oczu radość
pozwalaliśmy marzeniom pulsować jednym rytmem
lubiłem jej zaraźliwy śmiech
nie wszyscy potrafią cieszyć się całym sobą
.
życie to muzyka
a my graliśmy jego uciekającymi nutami
ku gorącym sercom
naszym sercom
i enjoy the petals
of rose lavender magnolia peony
daisy violet lilac
i bathe in their infusion
and then i carry like a mist
a subtle scent for you
i shine moisturized and smooth
as a surprise i offer
the fluttering wings of a dragonfly
