Poezja
Zmiana sposobu prezentacji
znów obudziłaś jesień we mnie
złotymi liśćmi tak jak deszczem
senną fantazją - wiosną we śnie
zmieniając przy tym czasoprzestrzeń
przeniosłaś usta w rannym szepcie
w dwa czułe słowa na dzień dobry
przy których wiosną jesteś - jestem
i nigdy nie mam ciebie dosyć
nawet gdy z wiatrem po kałużach
noc nam wygładza wszystkie zmarszczki
dzień jak październik się nie spóźnia
wiesz że jesteśmy siebie warci
z filiżanką kawy wdycham zapach żółkniejących drzew
i czucie słonecznej rosy na twarzy
podnoszę z trawy smukłe listki
jestem żywa w tym świetlistym spacerze
nie mam się czym chwalić - jesień to poezja
dzień dobry - jako odpowiedź na twój uśmiech
myśli do których czepiam marzenia czy tęsknotę
kilka wierszy zapisanych dla tych którym piękno
otwiera wyobraźnią okna na świat
.
nie nie zaglądam do lustra - szkoda czasu
kwiaty pachną miłością - kobiety jak jabłka w sadzie
każdy dzień we dwoje to otwarte drzwi do szczęścia
każdy spacer to radość że jeszcze można coś z siebie
.
jak piękno które jesienią w nas dojrzewa
jak ciepło które zastępuje wszystkie pieszczoty
jak pocałunek którym poznajesz tajemnice i sekrety
jest takie miejsce gdzie o każdej porze i każdej godzinie
.
dzień dobry - jako odpowiedź na sto pięćdziesiąt pytań
po którą nie trzeba wyciągać ręki
wystarczy zdjąć z serca słowo po słowie
jesień to poezja
2026-10-03
w Strefie Gazy dzieci bez rączek układają schrony z taniego tworzywa
z nieba kapie płynny syrop glukozowo-fruktozowy
mamo czy to jest ten sławny hollywoodzki sen?
pyta sześciolatek pod gruzami z lakierowanego plastiku
kiwam głową
do przodu do tyłu do przodu do tyłu
we Francji płoną szkoły
bo są niedoinwestowanymi ruderami
a młodzież woli zdobywać wiedzę w miejscach jak Luwr
drap drap po spalonej oponie
Susan Sarandon na Hollywood Walk of Fame w oparach dymu kreśli sprayem niewybredne słowa do Eda Sheerana i przywódcy państwa
i milczy przez megafon w którym dawno rozlały się baterie i dumnie patrzy wokół
mamo czy mogę dać pani moją bluzę w kotki?
na szklanym ekranie podświetla się powiadomienie:
FreeSpirit666 wystawia jedną gwiazdkę w Google Maps
w Miejscu Pamięci i Muzeum Auschwitz-Birkenau drogi parking
(...)
--- cały tekst ---
Ra tuli sfinksa, który
leniwie otworzył dalekoidące oczy
beduini wsypują cukier
do klepsydry uniwersum
ich garbate zwierzęta
noszą krynicę w bukłakach
cogito ergo sum?
mamo czy mogę ubrać bluzę w kotki
pyta siedemnastolatek
kiwam głową
do góry w dół do góry w dół do góry w dół
nie zamykaj oczu nie otwieraj oczu
Otello ze świerszczyka
puszcza oczko i oblizuje śluzowate palce
po błyskawicznej defloracji Marii Magdaleny
słyszę delikatne chrobotanie
z groty wyłażą miliony bugsów
zaczyna swędzieć mnie skóra
drap drap
(...)
--- cały tekst ---
you love the pastels of sweet pea cosmos dahlia and rose
watching how so weightlessly i float on the water from the bowl
caressing round breasts silky glowing thighs
entwined by a radiant shape into an alluring
composition
To gra
bo wszystko mogłoby być
nieco inaczej
Grą nie są tylko
inni gracze
ten i tamten spisuje
kronikę rozczarowań bądź przeinaczeń
wszyscy jesteśmy
jak u Putnama mózgami w naczyniu
więc powstrzymaj się
od rękoczynu
może każdy toczy wojnę
przeciw złu i słabości
świat to piec
my płoniemy
albo przynajmniej
(...)
--- cały tekst ---
uśmiechnął dzisiaj się poranek
w dwóch słowach szeptem na dzień dobry
jakby tym miłym powitaniem
chciał nas wybudzić z marzeń nocnych
jakby chciał iskrę zmienić w płomień
a ust muśnięcie w pocałunek
myśl niecodzienna wraca do mnie
chcę tańczyć z tobą - nie mów - później
nie mów że słońce dla nas wstanie
choć chmury ciągle pachną deszczem
lubię cię taką niewyspaną
niezapisaną jeszcze wierszem
jesienną chmurą z sennym wiatrem
gdy uśmiech dzielisz po połowie
gdy niosę ci do łóżka kawę
i sen z miłością do nas dobiegł
otulił mgiełką pożądania
tańcem połączył i muzyką
dzień dobry to nie tylko magia
to radość w sercu na odwyku
wrzesień minął
październik w przewrotnym słońcu
wiatr odwraca liście na jesienną stronę
zbierając poranną mgłę w północnym cieniu lasu
o tej porze jesień zawiesza się w pocałunkach
pod powieką masz sen - dobry złoty sen
nie zostawiaj miłości na potem
kochaj
nie rzucam słów na wiatr
poezji na oślep
czasami wychodzę na scenę z wierszem
i dziwię się dlaczego nawet czas
nie przebija się przez kurtynę obojętności
.
dlaczego zawieszone między nami kwiaty
rozdajemy świadomie w obrazach przydomowego ogrodu
coraz częściej wspomnieniami karmimy sny
pocałunkami poranki
.
wiesz ile przyjemności sprawia
przenoszenie piękna z ust na usta
zawsze jesteśmy dla siebie
.
nawet w modraszkach latolistkach ceikach
