Mamo, boję się, że zapomnę,
by wstać rano z łóżka i zjeść śniadanie,
że od lat nie piję już kawy,
a herbatę słodzę jedną łyżeczką,
tylko dlatego by kupić choć kilo cukru
w pobliskim sklepie.
Mamo, boję się, że zapomnę,
jak być szczęśliwym,
że kąciki ust powinny być lekko wygięte ku górze,
a oczy powinny się śmiać w radości.
Mamo, boję się, że zapomnę,
kim jestem,
że rano wstanę z łóżka
i będę szukać twojej bezpiecznej dłoni.
Ale ciebie już przy mnie nie będzie,
tak jak i mnie nie będzie.
...
zgłoś
A życie toczy się dalej.
zgłoś
wróć do kawy; tylko cukier zastąp ksylitolem..
zgłoś
Kiedyś wrócę.
zgłoś
czemu nie dane żyć bez tego strachu..
zgłoś
Bo wtedy przestałoby to mieć sens.
zgłoś
Echh...
zgłoś
Dzięki za ślady obecności!
zgłoś
Bardzo odczuwalne wierszydło :(
zgłoś
dziękuję
zgłoś
boję się / choć już nie pamiętam czego / witaj Jutrzenko//
zgłoś
lepiej czasem nie pamiętać
zgłoś