Poetry

Nuria
PROFILE About me Friends (1) Poetry (22) Prose (1)


14 december 2018

Peruka

unoszę się jak balonik pod sufitem
niżej ciało niezbornie usiłuje
podeprzeć się wstać może usiąść
 
niby waga papierowa przypomina lekkość bibułki
niby orbituję ponad białym legowiskiem
a ciężaru nie utrzymują patykowate ręce
poruszające się niezgrabnie na wzór
długonogiego pająka który chce się wyplątać z własnej
 
sieci włosów już nie zbiera nikt z poduszki
niech zgęstnieje jak sitowie na wiosennym stawie
 
uchylasz drzwi
sprawdzasz czy unoszą się żebra na których skóra
przypomina pergamin możesz coś napisać
mowę odbiera każda wizyta
z uśmiechem otwierasz pudełko
tworzysz na dłoni kukiełkę i ćwierkasz
zobacz co tobie przyniosłem
 
nie mam siły rozciągnąć ust                                                                               


number of comments: 5 | rating: 7 |  more 

Bogna Kurpiel,  

7dni po 1 chemii włosy wypadły mi całkowicie. Nie kupiłam peruki. Teraz odrastają przy sterydach, to nie ma dla mnie znaczenia oby rak nie odrastał. Jeszcze 5 chemii i radioterapia. Wiersz bardzo rzeczywisty. Pozdrawiam

report |

Teresa Tomys,  

Co tam peruka czy brak włosów - wracaj zdrowa!!!

report |

jeśli tylko,  

przytulam..

report |

Nuria,  

Ktoś pod tym wierszem napisał :Jeśli prawdziwy, współczuję. Jeśli wymyślony, gratuluję empatycznej wyobraźni. Powiem , że i prawdziwy i wymyślony. Nie dotyczy mnie / na szczęście/, ale cierpienie kogoś / nie koniecznie bliskiego/ jest moim cierpieniem. Dziękuję za czytanie i słowo u mnie:) Pozdrawiam.

report |




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1