Poetry

Nuria
PROFILE About me Friends (1) Poetry (22) Prose (1)


19 april 2016

Pokusa i obietnica spokoju

Najszczęśliwszym dniem mojego życia był ten, po którym nie nadeszło jutro. 
                 Kurt Cobain
 
 
nie trzeba dzielić się na cząstki
karkołomnych klasyfikacji
dążąc świadomie do chaosu
 
można ułożyć sobie śmierć
bez trzepotania skrzydłami nad podłogą
 
znajdzie się zawsze czynny tor lub dach
by w znieczuleniu przekroczyć barierę
dźwięku będzie  tyle
co odgłos packi na grzbiecie muchy
 
kartką w kieszeni poprosić
o zutylizowanie na miejscu
bo śmierć jest nieporządkiem
 
wreszcie swobodnie wędrować
od nieba do nieba


number of comments: 6 | rating: 11 |  more 

gabrysia cabaj,  

wiersz skłania do rozważań o słabości i sile, o drodze, którą wybieramy, nie myśląc, co dalej? dobry wiersz

report |

Nuria,  

"mgła, 20 kwietnia 2016 o godzinie 08:59 Ten który odszedł z własnej woli zostawia za sobą problemy realnego świata ... bliskie osoby które zostają dźwigają ciężar ogromnego poczucia winy ... wiem co mówię ... Nie sztuka jest się zabić ... sztuka jest żyć ze świadomością niemocy i beznadziei ..." Myślałam do pewnego czasu podobnie, ale... No właśnie ale. O co ma walczyć człowiek schorowany i samotny, który został jak palec, bez rodziny i pomocy znikąd ? O eutanazji nie wolno mówić, ale jestem pod wrażeniem austriackiego filmu, gdzie starsza pani z całą świadomością...i radością poddaje się eutanazji. Jest szczęśliwa i radosna, że godnie odchodzi...a my nie potrafimy przy istniejącym systemie pseudo lecznictwa zadbać o nic. Wiem co mówię. Walczy się o nienarodzonych, a narodzonym nie potrafi się zapewnić opieki...Tak więc lepiej swobodnie wędrować od nieba do nieba i nie przejmować się tymi co zostali, że przeżywają traumę? No cóż, jeśli ważniejszy czubek nosa, a nie bliźni, to już nie wina tego który odszedł. Bardzo wszystkim dziękuję za czytanie i słowo. Żyjcie i bądźcie szczęśliwi:)

report |

bosonoga,  

dobry wiersz, podpisuję się pod komentarzem Autorki i podpinam swoje wierszydło. mogę?

report |

K.Felkowa,  

Samobójstwo/ Eutanazja to nie jest decyzja o przefarbowaniu włosów. Za tym zawsze jest ukryta jakaś ogromna ludzka tragedia. Ten wiersz w wyważony sposób (no może oprócz tej packi na muchy) przedstawia ten punkt gdy człowiek dochodzi do ściany, jest bezsilny i widzi tylko jeden sposób na "uporządkowanie życia" (często dlatego, że nie może liczyć na innych ludzi). "bez trzepotania skrzydłami nad podłogą" - świetna metafora. Tytuł i puenta tworzą ładną klamrę. Powtórzę za bosonogą - dobry wiersz.

report |

Nuria,  

Nie jestem od oceniania decyzji samobójców, ale doskonale ich rozumiem. Znałam mężczyznę, po amputacji nóg/ na wózku inwalidzkim, który aż pięciokrotnie usiłował pożegnać się z życiem...w końcu mu się udało. I nie było mi żal rodziny, tylko jego, że tak mu życie dopiekło, że za wszelką cenę chciał odejść. A często WYSTARCZY BYĆ, wcale wielkie słowa nie są potrzebne, tylko być... Jeszcze raz dziękuję za słowa i czytanie. Czytelnik zawsze cieszy...JEST!

report |




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1